Brzeźnica i Czernichów kłócą się o zyski z elektrowni wodnej i żwirowni. Spór rozsądzi premier Mateusz Morawiecki [AKTUALIZACJA 27.04.2021]

Bogumił Storch
Bogumił Storch
Sporne "pogranicze" powiatu wadowickiego i krakowskiego Bogumił Storch
Gminy biją się o przysiółek Sokółka we wsi Łączany, znajdujący się nad brzegiem Wisły, na którym są elektrownia wodna i kopalnia kruszyw. Obie dają Brzeźnicy (powiat wadowicki) ok. 600 tys. zł wpływów rocznie. Chce go przejąć gmina Czernichów (powiat krakowski). Wniosek o dokonanie zmiany granic terytorialnych i włączenie przysiółka do wsi Rusosice zostanie wysłany do premiera. Decyzja ma zapaść jeszcze w tym roku. Zmiany popiera, według przeprowadzonych konsultacji, tylko 9 mieszkańców Brzeźnicy. [AKTUALIZACJA 27.04.2021]

W Sokółce, 88-hektarowym przysiółku, znajdującym tuż przy granicy dwóch powiatów: wadowickiego i krakowskiego, działa elektrownia wodna oraz żwirownia. Dzięki nim gmina Brzeźnica może liczyć na stałe wpływy do gminnej kasy sięgające od 600 tys. do nawet miliona złotych.

Samorządowcy z gm. Czernichów, który od Brzeźnicy oddziela rzeka Wisła, uważają, że ten teren powinien należeć do ich gminy, do wsi Rusocice.

Sokółka leży po stronie Wisły, po której położona jest nasza gmina. Uważamy, że granica pomiędzy naszymi gminami powinna przebiegać naturalną drogą, a więc środkiem Wisły. To logiczne rozwiązanie, które uporządkuje na przykład sprawy utrzymania infrastruktury i ochronę przeciwpowodziową - twierdzi Zbigniew Kędzierski, przewodniczący Rady Gminy w Czernichowie.

Sokółkę od reszty wsi oddziela Wisła

Rada Gminy Czernichów wystąpiła z wnioskiem do Rady Ministrów o dokonanie zmiany granic terytorialnych w taki sposób, by granica między gminami przebiegała środkiem koryta Wisły, a grunty leżące w korycie i na lewym brzegu Wisły w przysiółku Sokółka zostały przeniesione administracyjnie na jej teren. Na zgodę lub brak zgody rządu z niepokojem oczekują w Brzeźnicy. Nic dziwnego, gmina, która rocznie może liczyć rocznie na 55 mln zł dochodów, sporo by na tym straciła.

Wójt Brzeźnicy Bogusław Antos zamiast o pieniądzach mówi jednak częściej o historii i o tym, że zmiany spowodują utrudnienia dla mieszkańców tej części gminy. Twierdzi, że nie chodzi o dochody, bo tak naprawdę pokłady kruszyw i tak są już na wyczerpaniu.

Uwzględniając więzi społeczne, zaznaczyć należy, że w tym przysiółku grunty w większości stanowią własność mieszkańców.
W sytuacji zmiany granic powstanie bariera administracyjna generująca dodatkowo czas i koszty dla mieszkańców gminy związana z utrudnieniami załatwianiem jakichkolwiek spraw związanych z prawem własności działek w Starostwie Powiatowym w Krakowie oddalonym o ponad 30 kilometrów - ostrzega wójt Antos.

Granica była tu "od zawsze". Kiedyś Wisła miała koryto właśnie tam

Problem miałby dotyczyć kilkudziesięciu osób.

Mieszkańcy Łączan twierdzą, że sporny teren od zawsze należał do powiatu wadowickiego. Dopiero w 1895 roku, z powodu przesunięcia koryta Wisły przysiółek znalazł się po przeciwnym (lewym) brzegu. "Od 1779 roku potwierdzają to zachowane mapy historyczne. Granica gminy Brzeźnica i Czernichów przebiegała wzdłuż naturalnych granic, wyznaczonych starorzeczem rzeki Wisły" - czytamy w oświadczeniu Urzędu Gminy Brzeźnica.

Wyjątkiem były trzy lata (2005-2008), gdy sporny przysiółek rząd najpierw przekazał Rusocicom, ale sprawa otarła się o Trybunał Konstytucyjny i ziemie powróciły do Łączan. Wtedy prawnicy gminy Brzeźnica wykryli w dokumentach nieścisłość: brakowało konsultacji społecznych i zmianę anulowano. Tym razem jednak nie zapomniano zapytać mieszkańców gminy Brzeźnica o opinię.

Pomimo panującej pandemii i występujących trudnościach w przeprowadzonych konsultacjach wzięły udział aż 2882 osoby, z czego tylko dziewięć osób opowiedziało się za zmianą granic do Czernichowa. Wszyscy biorący udział w konsultacjach mieszkańcy Łączan, do której należy przysiółek Sokółka, wypowiedzieli się negatywnie za zmianą granic - informuje gmina Brzeźnica.

Nieco inaczej widzą to mieszkańcy Czernichowa: - Skoro przysiółek jest po lewej stronie Wisły, to powinien należeć do nas - przekonują.

Premier Morawiecki rozstrzygnie spór Brzeźnicy z Czernichowem

Zanim spór rozstrzygnie Rada Ministrów zajmą się tym jeszcze inni urzędnicy. Łukasz Kmita, wojewoda małopolski ma niecały miesiąc na wydanie opinii, która razem z wnioskiem Czernichowa trafi do Warszawy. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, tam wniosek musi zaopiniować Mariusz Kamiński, minister Spraw Wewnętrznych i Administracji, a potem premier Mateusz Morawiecki do 1 lipca 2021 r. będzie miał czas na podjęcie ostatecznej decyzji.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie