Chcą darmowego pobytu w hotelach za relację na Instagramie. Górale mają dość "influencerów"

Tomasz Mateusiak
Tomasz Mateusiak
Czy współpraca z influencerami się opłaca? Odpowiedz brzmi: zależy z jakimi. Pixebay
W ostatnim czasie coraz więcej mieszkańców Podhala prowadzących biznes w branży turystycznej, dostaje maile od... influencerów. Choć w regionie to zjawisko nowe, na świecie obserwowane jest już od dobrych kilku lat. W dużym uproszczeniu można powiedzieć, że influencerzy to "osobowości internetowe", które chcą za darmo spać w hotelu czy pensjonacie lub dobrze zjeść z restauracji. W zamian oferują zapłatę w postaci dobrej relacji w swoich mediach społecznościowych. Choć dla wielu górali pachnie to po prostu "żebractwem", warto dłużej zastanowić się, jak podejść do takiej oferty.

FLESZ - Zasiłki dla bezrobotnych będą wyższe

Zdarza się bowiem, że wizyta influencera może nam przynieść naprawdę spore korzyści. Niestety, coraz częściej słyszy się też o przypadkach, gdy odmowa nawiązania współpracy spowodowała, że na właściciela obiektu spadł... hejt.

Propozycja współpracy na maila

Wybieram się w Państwa okolice i zwracam się do Państwa z pewną propozycją - zawsze odwiedzając dane miejsce tworze na swoim blogu - (...) "Co warto odwiedzić w..." no i tutaj jest nazwa miejscowości. Zwracam się z pytaniem, czy Państwo są chętni na uczestniczenie w takim poście barterowo? Moje zasięgi na blogu to ponad 6,5 tysięcy wejść miesięcznie. Dodatkowo oferuje wpis na Instagramie (...) gdzie umieszczam też relacja ze zdjęciami.

Zamieszczona powyżej wiadomość została przed kilkoma dniami wysłana do kilkunastu obiektów wypoczynkowych w okolicach Zakopanego. Jego autorka przedstawia siebie jako blogerkę i posiadaczkę konta na instagramie, które obserwuje wiele osób. Zapewnia więc, że jeśli tylko dany obiekt pozwoli jej spędzić u siebie darmowy urlop (a także nakarmi) to ona zaraz po powrocie napisze dla takiego miejsca świetną relację na swoim blogu i instagramie.

- Będziecie mieć w zamian Państwo całą masę gości - zapewnia. - Tworzyłam już takie wpisy dla kilku obiektów, w tym pewnej willi w Zakopanem, gdzie do dzisiaj dostaję zapytania od czytelników, czy pobyt był udany oraz czy polecam.

To coraz częstsze zjawisko

Jak można usłyszeć w podhalańskiej branży turystycznej, takie propozycje w ostatnich dniach trafiają na skrzynki mailowe górali dosłownie co kilka dni. Piszą je blogerzy, instagramerzy, użytkownicy Facebooka, czy vblogerzy (osoby nagrywające filmy i umieszczające je na youtubie). Scenariusz w większości wypadków jest taki sam.

W mailu najpierw domagają się darmowego pobytu, gratisowego zabiegu w spa, wizyty w restauracji bądź tego wszystkiego razem, a dodatkowo pieniędzy. W zamian oferują swoje usługi w internecie. Tam mają napisać dla takiego przedsiębiorcy świetną relację, która rozejdzie się lotem błyskawicy wśród ich fanów, obserwatorów czy subskrybentów. Oczywiście to, czy którykolwiek z nich później faktycznie przyjedzie do takiego hotelu lub skorzysta z restauracji, nie mamy już żadnej pewności.

Tatry. Zobacz jak 13 lat temu wyglądała przebudowa kolejki n...

- Polscy influencerzy dotychczas nie interesowali się zbytnio rodzimym rynkiem - mówi Mateusz Stawowski, właściciel agencji marketingowej z Krakowa. - To było dla nich "obciachowe" pokazywać się w pensjonacie w Zakopanem czy Szczawnicy zamiast brylować w Grecji, Włoszech czy nawet na Seszelach. To się zmieniło, bo wiele tych krajów ma już influencerów dość (np. Zjednoczone Emiraty Arabskie żądają, by takie osoby miały polecenie od organizacji turystycznej ze swojego rodzimego kraju).

Jak dodaje Stawowski inna sprawa, że przez epidemię koronawirusa podróże zagraniczne są dla wielu osób niedostępne, więc także i internetowi influencerzy łaskawszym okiem patrzą na rodzimy rynek turystyczny.

Czy to się opłaca

I tu trzeba postawić główne pytanie: Czy współpraca z influencerami się opłaca? Odpowiedz brzmi: zależy z jakimi.

Jeśli zwraca się do nas osoba, która naprawdę ma minimum kilkadziesiąt tysięcy fanów, które obserwują jej konto na Instagramie to warto z nią się porozumieć. Pozytywny wpis na profilu takiego internetowego celebryty w mediach społecznościowych obejrzy więcej użytkowników sieci, niż jest widzów większości seriali w telewizji. Dlatego też w zeszłym roku Polska Organizacja Turystyczna zaprosiła do Polski kilkuset influencerów z całego świata, którzy jeździli po naszym kraju i robili relacje z podróży.

Inaczej wygląda sprawa, jeśli chodzi o osoby, które aż takich zasięgów (czyli liczby obserwujących) nie mają. Wówczas goszczenia takiej osoby w naszym obiekcie niewiele nam da poza stratami. Warto jednak pamiętać, że w sytuacji, gdy nie decydujemy się na współpracę, warto grzecznie odmówić.

- Mój kuzyn dostał w zeszłym miesiącu takiego maila z żądaniem przyjęcia jakiegoś influencera w wakacje w swoim pensjonacie -mówi Daniel Sieczka, mieszkaniec Zębu. - Poniosły go nerwy i odpisał tej osobie, że jej działanie nie jest niczym innym jak żebractwem. W odwecie ta osoba przypuściła na niego atak w internecie. We wszystkich możliwych miejscach napisała mu fałszywe negatywne komentarze.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie