Adam Piechowicz, który został przewodniczącym klubu, oddawna już był przedstawiany przez posłankę PiS Barbarę Bartuś, jako radny reprezentujący jej partię.
- Jest to inicjatywa samorządowa, mająca na celu wzmocnienie działalności Prawa i Sprawiedliwości w naszym mieście - mówi Adam Piechowicz. - Do Rady Miasta w 2014 roku z list Prawa i Sprawiedliwości weszło pięć osób. Po wyborach współpraca układała się różnie, ale obecnie, doszliśmy do porozumienia, że aby lepiej i skuteczniej działać dla dobra naszych mieszkańców, musimy stanowić większą siłę i stąd pomysł, aby stworzyć klub - podkreśla.
Tomasz Szczepanik startował do rady miasta z listy PiS, nie był jednak członkiem partii. Teraz podobnie jak Ryszard Ludwin wszedł w jej szeregi.
- Pracując przez trzy ostatnie lata, przekonaliśmy się, że Gorlice nie są wyspą, na której można prowadzić działania w oderwaniu od działań innych szczebli samorządu czy państwa - powiedział Tomasz Szczepanik. - Aby działać skutecznie, należy podjąć współpracę ze strukturami państwa, mającymi decydujący wpływ na udzielanie pomocy finansowej i każdej nam potrzebnej - dodał.
Według Szczepanika chodzi tu głównie o problemy, jakie mamy z rafinerią Glimar, a w działaniu w strukturach PiS i wsparciu Barbary Bartuś widzi on szansę na to, że sobie z nimi poradzimy.
Z listy PiS do rady miasta weszli jeszcze Lucyna Jamro, Czesław Gębarowski i Mateusz Koszyk. Ten ostatni jest obecnie pracownikiem biura poselskiego Elżbiety Zielińskiej, więc trudno oczekiwać, by wstąpił do klubu PiS.
- Nikt mnie nie namawiał, bym wstąpiła do tego klubu - mówi radna Jamro. - Były jakieś luźne rozmowy, ale nic zobowiązującego. Tak naprawdę to nie jestem jeszcze pewna, czy w ogóle wystartuję w kolejnych wyborach, więc na razie nie widzę potrzeby, by z kimkolwiek wiązać się jakimiś zobowiązaniami - zaznacza.
Lucyna Jamro dodaje jeszcze, że jej pierwsza kadencja w radzie kosztowała ją wiele wysiłku. Bardzo zaangażowała się w sprawy miasta. Powiedziała nam również, że ostateczną decyzję dotyczącą startu w wyborach podejmie za jakiś czas i wtedy też zdecyduje, z jakiego komitetu ewentualnie wystartuje.
- Już teraz mam kilka ciekawych propozycji - mówi.
Porozumienie Gorlickie wprowadziło do rady czterech radnych, jednym z nich był właśnie Ryszard Ludwin, on również nie należał do partii. Szefowa tej formacji, Jadwiga Wójtowicz, od dawna jest ściśle związana z PiS.
- Nikogo nie będę namawiać, by działał w nowym klubie - mówi. - Mogę ewentualnie poprosić, ale nie będzie z mojej strony żadnych nacisków. Każdy sam w swoim sumieniu musi być zdecydowany - dodaje.
Jadwiga Wójtowicz sama jest członkiem klubu radnych PiS, tyle tylko, że w radzie powiatu.
Szefowa powiatowych struktur PiS, posłanka Barbara Bartuś nie kryje zadowolenia z faktu, że postał w radzie miasta nowy twór.
- Dotychczas tak naprawdę mieliśmy jednego radnego, Adama Piechowicza - mówi. - Był bardzo aktywny, ale jego pojedynczy głos był słabo słyszalny. Teraz się to zmieni. Panowie, działając wspólnie, będą po prostu znacznie bardziej widoczni - podkreśla.
Barbara Bartuś nie wyklucza, że klub jej partii w radzie miasta jeszcze się powiększy.
- To nie będzie jednak tak, że każdy dostanie od nas mandat zaufania - stwierdza. - Mieliśmy od początku tej kadencji kilka przykrych niespodzianka związanych z osobami, którym zaufaliśmy, nie tylko w Gorlicach, więc teraz po prostu chuchamy na zimne - zaznacza.
Posłanka nie łączy powstania klubu ze zbliżającymi się wyborami. - Z jakimikolwiek deklaracjami choćby dotyczącymi naszego kandydata na burmistrza Gorlic jeszcze poczekamy - mówi. - Bliżej lata, a tak naprawdę bliżej startu kampanii wyborczej wszystko będzie jasne dla naszych wyborców. Poznają naszych kandydatów nie tylko w Gorlicach, ale na wszystkich szczeblach, na których rozegrają się te wybory. Proszę się uzbroić w cierpliwość - dodaje z uśmiechem.