Pierwszy kwartał tego roku był pod względem cen ubezpieczeń komunikacyjnych łaskawy dla większości mieszkańców Polski. Niestety, nie ma wśród nich właścicieli samochodów z Krakowa i Małopolski. Akurat u nas ceny polis, w porównaniu ze styczniem br., wzrosły, choć zaledwie o 2,6 proc. (dla porównania w Świętokrzyskiem wzrost ten wyniósł niemal 10 proc.!).
– W 2018 roku po raz pierwszy od 11 lat rynek ubezpieczeń okazał się rentowny, dzięki czemu kierowcy mogą trochę odsapnąć. Zmiany są minimalne, kilkuprocentowe, jednak obejmują znaczną część Polski. Ta stabilizacja cen to najlepszy prognostyk na resztę roku. Choć przed rynkiem ubezpieczeń jeszcze duże wyzwania – tłumaczy Maciej Kuczwalski, ekspert multiagencji CUK Ubezpieczenia.
Chodzi przede wszystkim o uchwały, jakie w ostatnim czasie przyjął Sąd Najwyższy. Poszerzyły one znacznie krąg osób uprawnionych do otrzymania zadośćuczynienia – wypłacanego z OC sprawcy – za ból i cierpienie, będące konsekwencją wypadku drogowego.
Jak tłumaczy Marcin Tarczyński, analityk Polskiej Izby Ubezpieczeń, obecnie prawo do takiego świadczenia ma sama osoba poszkodowana. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy ktoś w wypadku ginie, wtedy pieniądze należą się jego najbliższym, np. żonie czy mężowi, dzieciom, rodzicom.
Problem pojawia się, kiedy osoba poszkodowana w wypadku znajduje się w stanie wegetatywnym. Rozstrzygnięcia sądów w takich sprawach były niejednolite, więc Rzecznik Finansowy poprosił SN o zajęcie stanowiska. Ten uznał, że prawo do zadośćuczynień mają też bliscy osoby będących np. w śpiączce.
– Okres przedawnienia w takich sprawach to aż 20 lat, oznacza to, że kancelarie odszkodowawcze i klienci mogą występować z roszczeniami nie tylko w przypadku aktualnych, niedawnych zdarzeń, ale sięgać nawet kilka czy kilkanaście lat wstecz. Sąd będzie musiał rozpatrzyć taką sprawę, a w razie przychylenia się do wniosku, koszty odszkodowania obciążą ubezpieczyciela – zauważa Bartosz Salwiński z porównywarki cen ubezpieczeń Mfind.
Jak przyznaje Maciej Kuczwalski, właśnie z tego powodu kierowcy powinni liczyć się z tym, że wkrótce za ubezpieczenie zapłacą o kilka, a nawet... kilkadziesiąt procent więcej niż dotychczas.
– Nie wiemy dokładnie, komu będą się należały zadośćuczynienia na nowych zasadach, bo nie znamy jeszcze uzasadnienia uchwał Sądu Najwyższego. Ale spowodowane nimi podwyżki wcześniej czy później na pewno będą – nie pozostawia złudzeń Marcin Tarczyński z Polskiej Izby Ubezpieczeń.
ZOBACZ KONIECZNIE:
WIDEO: Poważny program - odc. 23: Doskonały pomysł krakowskiego urzędnika
Autor: Gazeta Krakowska, Dziennik Polski, Nasze Miasto