- Remont jest konieczny, ponieważ obecna nawierzchnia jest bardzo pofalowana. Nie chcemy dopuścić do sytuacji, w której jeżdżące po placu samochody mogą uszkodzić sobie podwozie. Odwiedza nas wielu znacznych gości, a w czasie prezydencji takich wizyt będzie jeszcze więcej - tłumaczy Joanna Sieradzka, Rzecznik prasowy wojewody małopolskiego. Najbardziej kosztowna jest właśnie wymiana nawierzchni - według szacunków, to połowa całej kwoty. Jak jednak podkreśla Sieradzka, urząd stara się możliwie najbardziej zminimalizować koszty. - Kostka granitowa, która jest teraz, zostanie wykorzystana ponownie.
Z "odzysku" będą też ławeczki, które wyremontujemy i pomalujemy - wylicza Sieradzka. Pod kostką zostanie wyłożona podkładka z geowłókniny, która sprawi, że teren będzie bardziej stabilny. - To również tańsze rozwiązanie, a dzięki temu kostka nie będzie się znowu wyginać - dodaje rzeczniczka. Spore zainteresowanie wzbudził pomysł fontanny. Do naszej redakcji dotarł nawet e-mail czytelnika, który oburza się na taki pomysł. - Sprawa jest denerwująca w dobie kryzysu i szukania oszczędności- czytamy w wiadomości. Joanna Sieradzka studzi te krytyczne zapędy. - Fontanna będzie niewielka i bardzo skromna.
A ujście wody, które obecnie jest na dziedzińcu i wyglądem przypomina betonową studnię, pozostać musi. Takie są wymogi bezpieczeństwa. Chcemy więc nadać temu nieco bardziej estetyczny wygląd - podkreśla rzeczniczka. Na dziedzińcu zostanie również wymieniona zieleń i zamontowane nowe oświetlenie. Prace budowlane nie utrudnią życia petentowi. - Nie będzie można wjechać na plac, to oczywiste. Jednak większość z naszych petentów i tak z niego nie korzystała, bo parkowali gdzieś indziej albo przyjeżdżali komunikacją miejską - kończy Sieradzka.
Polecamy w serwisie kryminalnamalopolska.pl: Były ubek podejrzany o podpalanie kobiety
Sportowetempo.pl. Najlepszy serwis sportowy