Odcinek trasy rekreacyjnej wokół Błoń, który biegnie wzdłuż Rudawy, jest zarazem oblegany i niebezpieczny. Alejka jest wąska. W efekcie piesi muszą uskakiwać przed nadjeżdżającymi rowerami, a rowerzyści zmuszeni są do jazdy slalomem i bezustannego hamowania. Dochodzi tu też do kolizji z samochodami dojeżdżającymi na teren klubów sportowych na Błoniach (m.in. działa tam restauracja).
Zobaczcie niesamowitą panoramę Krakowa [ZDJĘCIA]
- Powstała inicjatywa ,,Błonia dla Wszystkich”. Zebrano ponad 1000 podpisów pod petycją o poszerzenie ścieżki. Niestety mimo dużej mobilizacji krakowian, w projekcie budżetu nie przewidziano środków na zadanie - alarmuje Krzysztof Kwarciak, radny Dzielnicy VII.
Radny podaje, że koszt potrzebnych prac to około milion złotych. Zaznacza, że dzielnicy trudno byłoby udźwignąć taki wydatek, zresztą zadnie leży w kompetencjach miasta. Radni Zwierzyńca wielokrotnie wnioskowali o umieszczenie przedsięwzięcia w budżecie miasta. Urzędnicy od wielu lat zapewniają, że rozbudowa ścieżki jest priorytetowa - ale na deklaracjach się kończy.
- Zwracam uwagę na brak jej w projekcie budżetu, poinformowałem media, bo liczę, że presja, która dzięki temu powstanie, odniesie skutek - mówi Kwarciak. Ma nadzieję - a też i pierwsze sygnały - że radni miasta zgłoszą stosowna poprawkę.
Piastowska też czeka
Kolejnym fragmentem pętli wokół Błoń, który stanowi nierozwiązany problem, jest ten wzdłuż ul. Piastowskiej. Osiem lat temu ks. Andrzej Augustyński, szef Stowarzyszenia „U Siemachy”, ówczesny pełnomocnik prezydenta miasta ds. młodzieży, był orędownikiem domknięcia i oświetlenia pętli wokół Błoń, a nawet stworzenia całej strefy dla aktywnych. W wywiadzie dla „Dziennika Polskiego” mówił wtedy: „Najsłabszym odcinkiem jest ten wzdłuż Piastowskiej i to trzeba pilnie zmienić (...). Nie może być tak, że wąskim chodnikiem poruszają się zarówno matki z dziećmi, jak i rowerzyści i rolkarze, a dodatkowo na ruchliwy chodnik otwierają się drzwi parkujących tam samochodów”.
- Trzeba doprowadzić do tego, by w perspektywie dwóch-trzech lat cały problem pętli wokół Błoń został rozwiązany - uważa Kwarciak. - Sytuacja jest znana od kilkunastu lat. To straszne zaniedbanie miasta.
Zarząd Zieleni planuje
- Zarząd Zieleni Miejskiej - jak informuje dyrektor Piotr Kempf - ostatnio przejął od Zarządu Infrastruktury Sportowej zadanie obejmujące pętlę wokół Błoń. Jednak przygotowana przez ZIS kilka lat temu dokumentacja jest nieaktualna, bo w międzyczasie został uchwalony plan miejscowy dla tego obszaru, który wyklucza projektowane rozwiązania - ingerencję w teren Błoń.
Z kolei Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu zgłasza, iż ma gotową koncepcję dla Piastowskiej.
- Trzeba zrobić całościową koncepcję dla ringu wokół Błoń w przyszłym roku - podsumowuje Piotr Kempf, który liczy, że pieniądze się znajdą.
Wzdłuż Piastowskiej albo trzeba by zlikwidować miejsca parkingowe, albo - jeśli ten wariant upadnie - piesi, biegacze lub rowerzyści dostaliby tu drewniany pomost. - O ile zgodzi się konserwator - zaznacza dyr. Kempf. Pomost biegłby na przedłużeniu zamykającej Błonia skarpy z drzewami, „nadwieszony” nad terenem Wielkiej Łąki. Bo Błoń nie można utwardzić.
Co do odcinka wzdłuż Rudawy, dyrektor ZZM deklaruje podjęcie jeszcze w tym roku rozmów z Małopolskim Zarządem Melioracji i Urządzeń Wodnych (zarządza wałami) o poszerzeniu ścieżki o metr lub półtora. ZZM będzie też się starał, by dojazd do klubów sportowych był tylko rano, dla aut dostawczych.
Koncepcja na całość ringu, z inwentaryzacją zieleni, według szacunków ZZM kosztowałaby ok. 80 tys. zł, projekt budowlany dla odcinków wzdłuż Rudawy i Piastowskiej - 20-30 tys., a jego realizacja pół miliona. Według dyr. Kempfa może uda się to zadanie wykonać w przyszłym roku albo pętla będzie domykana w 2019 roku.
WIDEO: Co Ty wiesz o Krakowie - odcinek 22
Follow https://twitter.com/dziennipolski