Kraków. Przy Karmelickiej powstanie park?

Piotr Rąpalski
fot. Anna Kaczmarz
Urzędnicy oficjalnie uwzględnili postulaty, by przy ulicy Karmelickiej powstał w końcu park. Problemem jest ciągle część terenu, ok. 30 proc., który miasto chce sprzedać pod zabudowę.

Teren parkingu przy ulicy Karmelickiej pozostanie w większości wolny od zabudowy, gotowy do urządzenia tam skweru lub parku. Chroniona będzie też zieleń wokół starych zakładów tytoniowych przy ul. Dolnych Młynów, a budynki będą mogły zamienić się na lokale usługowe i mieszkalne. Tak wynika z rozpatrzonych właśnie przez urzędników wniosków mieszkańców do koncepcji planu zagospodarowania dla tej okolicy. Urząd nie uwzględnił jednak postulatów dwóch stowarzyszeń, które domagały się, aby nie pozwolić obudować parkingu wysokimi kamienicami.

Wcześniej gmina chciała teren (ok. 0,8 hektara) przy Karmelickiej sprzedać za 36 mln zł, co mogło, bez planu regulującego przyszłość tego miejsca, doprowadzić do jego niekontrolowanej zabudowy przez nowego właściciela. Chętni na zakup się jednak nie znaleźli, a pod presją mieszkańców urzędnicy zabrali się za tworzenie planu.

I wygląda na to, że znaleziono kompromis. - Rozpatrzenie wniosków może nie jest dla nas idealne, ale jakieś 70 proc. terenu starego parkingu przy Karmelickiej będzie chronione przed zabudową. I liczymy na to, że powstanie tam teren zielony, park - stwierdza Mariusz Waszkiewicz z Towarzystwa na Rzecz Ochrony Przyrody.

Wolałby jednak, aby od strony Karmelickiej zezwolić tylko na budowę niskiego budynku, z kawiarnią lub innymi usługami na parterze, który służyłby odwiedzającym zieleniec. Urzędnicy jednak chcą pozwolić w planie na obudowanie terenu od strony Karmelickiej budynkami usługowo-mieszkalnymi o wysokości sąsiadujących kamienic, a to domy mające nawet pięć pięter. Zabudowa będzie mogła pojawić się również od strony ul. Dolnych Młynów.

Rozstrzygnąć trzeba jeszcze kwestię, czy można się zgodzić na to, aby pod całym terenem powstał podziemny parking.
Teraz na podstawie wniosków mieszkańców urząd zmieni wstępną koncepcję planu w projekt, a do niego będzie można zgłaszać kolejne uwagi. Ostatecznie plan uchwali rada.
Urzędnicy zapewniają jednak, że teren obecnego parkingu nie będzie mógł zostać obudowany szczelnie, wejścia z obu stron będą otwarte i będzie mogła połączyć je ścieżka dla pieszych, wzdłuż której działać może park z oświetleniem, ławkami, placem zabaw, boiskiem. Pozostaje jednak pytanie czy i kiedy prawdziwy park tam powstanie? Dziś działki pokrywa stary asfalt i żwir, na którym parkują samochody.

Redakcja „Gazety Krakowskiej” złożyła w tym roku projekt do budżetu obywatelskiego, który przewidywał już w 2016 roku rozpoczęcie prac nad tworzeniem parku. Przepadł w głosowaniu, ale uzyskał całkiem sporą liczbę głosów mieszkańców - ok. 2,5 tysiąca.

Gmina może jednak wrócić do pomysłu sprzedaży już uregulowanego prawnie terenu . Pytanie czy będzie chciała sprzedać tylko części pod zabudowę, czy również kawałek przeznaczony pod zieleń, licząc, że nabywcy zorganizują park, czy skwery. Problem w tym, że mogą one być wtedy dostępne nie dla wszystkich.

- Po uchwaleniu tego planu przez radę miasta nieruchomości przeznaczone pod zabudowę planowane są do sprzedaży - informuje Jan Machowski z biura prasowego magistratu. - Sposób zagospodarowania terenu zielonego będzie określony po uchwaleniu tego planu - dodaje.

To nie do końca podoba się radnym. - Gmina nie powinna nic tam sprzedawać, bo można tam stworzyć obiekty dla mieszkańców, sportowe, usługowe. Pamiętajmy, że to radni decydują o sprzedaży mienia gminy - mówi Aleksander Miszalski, radny miejski ze Starego Miasta.- Gmina nie powinna terenu sprzedawać, by mieć nad nim kontrolę. Będziemy o to walczyć - zapewnia Waszkiewicz.

***

Władze Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej (WBP) przy ul. Rajskiej również zabiegały o to, aby terenu parkingu na tyłach biblioteki pozostał wolny od zabudowy. Tymczasem teraz przed swoim gmachem, od strony ul. Rajskiej, rozpoczęły budowę muru, który zabarykaduje tamtejszy zieleniec. A mogłyby tam stanąć np. ławki dla czytelników.

Inwestycja kosztuje 200 tys. zł i jest już prawie na ukończeniu. Pas zieleni o szerokości ok. 3 metrów zniknie za murem
Okazuje się, że to kontynuacja inwestycji rozpoczętej przed... 10 laty! Wtedy zbudowano podobny mur przed wschodnim skrzydłem biblioteki, bo tak zasugerował konserwator zabytków. (mur stał tam, gdy gmach był austriackimi koszarami). Teraz mur budowany jest przed skrzydłem zachodnim.

Jerzy Woźniakiewicz, dyrektor WBP tłumaczy: To po prostu kontynuacja dawnego projektu dla zachowania symetrii, skoro mur jest już po jednej stronie. Nie byłem dyrektorem, gdy decydowano o tej inwestycji. Gdyby odbywało się to teraz, pozostawiłbym ten teren wolnym. Za murem ustawimy jednak ławki i będą tam mogli przebywać goście biblioteki.
Równocześnie urzędnicy planują budowę chodnika przed biblioteką i jej murem za ok. 300 tys. zł. Wytną przy tym 11 drzew, bo uznali, że są obumarłe.

Minimalna płaca w górę. Wzrośnie przynajmniej o 184 zł

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

d
deweloper

-

P
PL

Czyżbyśmy chcieli zafundować nową atrakcję Krakowa, odkryte dziedzińce okaleczonych kamienic, wyeksponowane po wsze czasy? Park tak, ale z zabudową liniową zamykającą ten urbanistyczny potworek.

N
Nie cieszcie się tak

To idealne mydlenie oczu, bo nie o tyły Rajskiej tu już chodzi. Teraz chodzi (a kasa już poszła) o Tytonie na Dolnych Młynów - tam będzie deweloperski cud miód na 1000 mieszkań i 2 tysiące samochodów.

c
cepr

za miast otwierać przestrzeń, zamykamy się. Jakie to polskie "ja nie bylem wtedy dyrektorem ". Sto lat to za malo, nie dogonimy Afryki.

Dodaj ogłoszenie