Mury kamienic i klasztoru Kapucynów przy ul. Loretańskiej od lat są miejscem wypocin pseudografficiarzy. Oszpecone mury swoim wyglądem straszą od dłuższego czasu. Widać, że są systematycznie zamalowywane, ale napisy konsekwentnie wracają, malowane rękami tych samych osób. Szczególnie narażone są miejsca w pobliżu zespołu szkół energetycznych. Może zainstalowanie monitoringu i konsekwentne ściganie sprawców zapobiegnie niszczeniu murów tej części miasta.
Może tylko ucinanie łap przy łokciu bez znieczulenia i bez prawa do renty pomorze na tych idiotów. To jak wyglądają nasze ulice przez tych ...... jest po prostu tragedią, w każdym mieście, miasteczku. Kim są Ci ..., że nie szanują wspólnej własności, estetyki, piękna... a jak wygląda nowa łącznica kolejowa oddana za miliony złotych...? A wiadukt kolejowy na Armii Krajowej, bez przerwy oszpecane, olbrzymimi, ohydnymi graffiti. Kiedy oni to robią? Czemu nikt na to nie reaguje. Czy Dziennik Polski może zapoczątkować jakąś konsekwentną kampanie w walce z tym zidioceniem w przestrzeni publicznej? Wyższe kary - więzienie! Edukacja ile przez to rocznie milionów idzie na odmalowywanie i naprawę elewacji, które przez to nie idą na inne potrzebne cele? Apeluję do tych matołków, niech wam ręce uschną, przestańcie niszczyć!