Krzysztof Piątek: Nieważne jak się strzela gole

Jacek Żukowski
Jacek Żukowski
Krzysztof Piątek (Cracovia)
Krzysztof Piątek (Cracovia) Andrzej Banaś
Krzysztof Piątek, najlepszy strzelec Cracovii, był autorem trzeciej bramki w wygranym przez krakowian meczu z Pogonią Szczecin 3:0.

- To pańska szósta bramka w tym sezonie, a kibice Cracovii czekali aż 150 dni na domowe zwycięstwo. Ta okazała wygrana z Pogonią Szczecin chyba bardzo podnosi wasze morale?

- Czekaliśmy na to przełamanie u siebie i fajnie, że wygraliśmy tak okazale na własnym stadionie, bo 3:0. Dobrze graliśmy w obronie, nieźle w ataku i to było widoczne w tym meczu.

- Po szybko zdobytej bramce przez „Portowców” oddaliście inicjatywę, strzelili oni bramkę, ale tym razem VAR was uratował. Czy w szatni w przerwie meczu nie dyskutowaliście, że trochę za bardzo się cofnęliście?

- Na pewno tak, formacje były za daleko od siebie, bo gdybyśmy zawęzili pole gry, to Pogoń nic by nie zrobiła. Powiedzieliśmy sobie, że musimy strzelić drugą bramkę, lepiej się ustawić i to wyszło.

- Właśnie bramka Javiego Hernandeza była kropką nad i. Widać było, że graliście już potem na dużym luzie. Pańska bramka na 3:0 świadczy o tym dobitnie.

- O to chodzi, że jak się prowadzi 2:0, to trzeba utrzymywać się przy piłce i kreować sytuacje. Udało się nam dobić przeciwnika i fajnie, że tak okazale wygraliśmy.

- Udało się Panu wreszcie zdobyć bramkę z gry, bo większość pańskich trafień – 4 z 6 goli to były gole z rzutów karnych.

- Nieważne jak, ważne żeby padały gole, czy to z karnych, czy z akcji. Napastnik rozliczany jest z bramek.

- Podkreślaliście, że potrzebujecie jednego meczu na przełamanie. Nieważna jest gra, chodziło o korzystny wynik. Czy to właśnie było to spotkanie? Wynik był korzystny, choć do gry można się przyczepić mimo zdobycia przez was trzech bramek.

- Mamy nowa drużynę, pracujemy ciężko na treningach, by poprawiać grę. Potrzebowaliśmy nawet brzydkiego zwycięstwa, a ta wygrana nie jest brzydka, w dodatku została potwierdzona trzema golami. Pokazaliśmy, że lepiej wyglądamy od rywali.

- Trener mówił, że w ciągu tych dwóch tygodni przerwy skupił się w pracy na podstawach futbolu – przyjęciach, podaniach. Dla Pana jest to zaskoczenie, że akurat takie elementy szlifowaliście?

- To powinno być na porządku dziennym, szlifowanie techniki musi być zawsze, bo to jest nasz chleb. Wiemy, że musimy to robić. Mieliśmy po dwa treningi, to był taki mini-obóz. Przydało się, bo wygraliśmy.

- Widać, jak ważna jest psychika. Prowadząc 2:0 inaczej graliście. Czy teraz, gdy opuściliście strefę spadkową będzie łatwiej?

- To się okaże. Mamy ważne dwa mecz – z Sandecją i Bruk-Betem. Chcemy wyciągnąć z tych spotkań 6 punktów, by odskoczyć od zagrożonej strefy.

Autor: Jacek Żukowski, Gazeta Krakowska

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie