"Martwy ptak? Zgłoś to". Spodziewają się po wirusie najgorszego

OPRAC.:
Ewelina Sikorska
Ewelina Sikorska
Pixabay.com
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Fatalne wieści, kolejne cztery ogniska wysoce zjadliwej grypy ptaków (HPAI) u drobiu. - Polska jest w przededniu wybuchu grypy ptaków, z niespotykaną dotąd intensywnością - alarmuje branża. Najwięksi gracze chcą kar dla rolników, którzy nie wywiązują się z bioasekuracji. Apelują też, by zgłaszać informacje o martwych, dzikich ptakach.

Wybijane są tysiące ptaków. Od 2 listopada 2021 w Polsce stwierdzono już piętnaście ognisk HPAI u drobiu i jedno u dzikiego ptactwa. Ostatnio wirus zaatakował w fermy kaczek w łódzkich Gawłowicach (gmina Goszczanów) oraz w Starym Karolewie i Chodybkach (gmina Koźminek, woj. wielkopolskie).

W strachu jest także Kujawsko-Pomorskie.

- Wykrycie wirusa grypy ptaków w Polsce i ryzyko jego dalszego rozprzestrzenienia stanowi bardzo wysokie zagrożenie dla producentów drobiu w województwie kujawsko-pomorskim - podkreśla lek. wet. Wojciech Młynarek, zastępca Wojewódzkiego Lekarza Weterynarii.

To też może Cię zainteresować

Finansowych strat boi się branża drobiu, a - przypomnijmy - Polska jest drobiarską potęgą.

- Doświadczenia zebrane przez nas w poprzednich sezonach, w których grypa ptaków była obecna w Polsce uczą nas, że głównym źródłem zakażeń wirusem HPAI dla komercyjnych ferm drobiu są złożone z kilku lub kilkunastu sztuk stadka kur, kaczek lub gęsi utrzymywane na polskich wsiach na potrzeby własne. W takiej przyzagrodowej hodowli nie są przestrzegane jakiekolwiek zasady bioasekuracji. W związku z tym apelujemy do polskich władz weterynaryjnych, a w szczególności do powiatowych lekarzy weterynarii, aby korzystali ze swoich uprawnień i upominali, a w skrajnych wypadkach nawet nakładali kary na właścicieli niewielkich stad drobiu - mówi Katarzyna Gawrońska, dyrektor Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz.

Przypomnijmy, że od 2017 roku - w przypadku ryzyka ptasiej grypy - nakazane jest utrzymywanie drobiu w sposób ograniczający jago kontakt z ptactwem dzikim. - W praktyce małych, przydomowych kurników musi to oznaczać nie wypuszczanie kur, kaczek i gęsi na zewnątrz - uważa dyrektor KIPDiP. - Stosowne komunikaty lokalnych władz mogą wpłynąć pozytywnie na poziom świadomości drobiarzy-amatorów.

Branża domaga się również kampanii informacyjnej. Mowa o wskazaniu, co należy robić w przypadku natrafienia na martwe, dzikie ptaki.

- Padłych osobników pod żadnym pozorem nie należy dotykać, ani przenosić. Każdy, kto znajdzie martwego ptaka powinien powiadomić niezwłocznie powiatowego lekarza weterynarii. Tylko takie postępowanie może nas uchronić przed nieświadomym przenoszeniem wirusa - stwierdza Gawrońska.

Mięsożerni mężczyźni bardziej szkodliwi

Wideo

Materiał oryginalny: "Martwy ptak? Zgłoś to". Spodziewają się po wirusie najgorszego - Gazeta Pomorska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie