Nowe ogrody w Muszynie
Muszyna przyciąga turystów licznymi atrakcjami. Szczególnie upodobali sobie oni ogrody sensoryczne na Zapopradziu. To duża przestrzeń, kilkunastu hektarowa podzielona na różnego rodzaju strefy. Obejmują one ogrody sensoryczne, miłości, magiczne, biblijne, baśni i legend w oparciu o legendy muszyńskie, tematyczne, antyczne, zdrowia i tzw. ogrody żywe, w których mieszkają ptaki, alpaki i białe daniele. Wkrótce atrakcyjne miejsce nad Popradem zostanie rozbudowane o kolejne ogrody: grecki, chiński i wiklinowy.
- Mamy wszystko przygotowane, czekamy teraz na uruchomienie środków unijnych, które chcemy pozyskać. Wtedy będziemy mogli przystąpić do realizacji - mówi "Gazecie Krakowskiej" Jan Golba, burmistrz Muszyny.
Nie kryje radości, że te słynne już w całej Polsce atrakcje przyciągają turystów jak magnes. Władze gminy uzdrowiskowej ciągle też wzmacniają ofertę budując kolejne atrakcje. W ogrodach zdrowia powstaje tężnia solankowa, która będzie dostępna jeszcze w tym roku, w przyszłym roku do użytku zostanie oddana wieża na górze Malnik.
- Na tym nie skończymy, będą dalej powstawały takie miejsca rekreacji. Ogrody to był strzał w dziesiątkę, turyści bardzo pozytywnie to przyjęli, ciągle ich zaskakujemy tymi nowymi kompozycjami - dodaje Golba.
Liczba turystów w Muszynie rośnie
Sezon letni był wyjątkowo dobry, jeśli tendencja będzie się utrzymywać do końca roku to może być on rekordowy. Turyści zaczynają zwiedzanie zazwyczaj od ogrodów na Zapopradziu i idą aż do ogrodów biblijnych przez rynek. To stały punkt wycieczki, każdy, kto przyjeżdża do Muszyny obowiązkowo zwiedza ogrody.
-Liczba turystów wzrasta, ale ich wydatki maleją. Można to wywnioskować po liczbie paragonów. To co też zauważamy, że zmienia się tendencja, wcześniej były to krótkie wyjazdy, jednodniowe teraz turyści zostają na dłużej. Po opłaci uzdrowiskowej zauważyliśmy, że zimny wrzesień był dla nas zaskakująco dobry, nie spodziewaliśmy się, że tak wiele osób zatrzymało się u nas - tłumaczy burmistrz.
Wstęp do ogrodów jest bezpłatne, przestrzeń utrzymywana jest w zasadzie z opłaty uzdrowiskowej, która w tym roku przyniosła spory zysk.
- Z jednej strony turyści płacą, ale otrzymują dobry produkt, w zasadzie te nasze propozycje są bezpłatne, ma to też na pewno swoją wagę przy wyborze miejsca, bo w dużej mierze korzystają na tym osoby, które u nas nie nocują i opłaty nie uiszczają - mówi.
Ogrody powstały dzięki finansowaniu ze środków unijnych. Jak na razie opłaty nie są popierane, ale po zakończeniu okresu trwałości projektu gmina rozważa wprowadzenie biletów wstępu, bo koszty utrzymaniu tak dużego obiektu są bardzo wysokie.
Dlaczego jesienią tak często chorujemy?
