W powiecie wadowickim zawrzało po słowach Konrada Myślika, rzecznika Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie, który w audycji radiowej powiedział, że w najbliższą sobotę odbędzie się otwarcie zapory, i że inwestycja jest gotowa. Tymczasem na dokończenie inwestycji brakuje jeszcze 70 mln zł. Trzeba wybudować drogi, zburzyć dwa mosty, umocnić osuwiska. Mieszkańcy spekulują. Mówią, że to wygląda na przedwyborczy wiec, bo dyrektor budowy Stefan Sawicki kandyduje do Sejmu.

Konrad Myślik, rzecznik Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie, inwestora budowy zbiornika i zapory, poinformował   w audycji radiowej Janusza Weissa w Jedynce, że „10 października otwieramy zaporę, bo jest gotowa”. 

Mieszkańcy gmin okalających  przyszły zbiornik wodny w  Świnnej są zbulwersowani tą wiadomością. -Co oni zamierzają otworzyć? Galerię dla widzów?

- dziwi się wadowiczanka Mira Suska. Dodając, że przecież tam ma działać mała elektrownia wodna a na razie sztucznego zbiornika wodnego zalewać nie można. Uważają, że na razie nie ma czego świętować, bo do ukończenia inwestycji jeszcze bardzo daleko. Trzeba zburzyć dwa mosty, postawić drogi, umocnić osuwiska i znaleźć mieszkanie dla jednej z rodzin, która nadal żyje w miejscu, które zaleje woda, i w którym  będzie dno jeziora.

Polityka nad rozumem?

-  Na terenie dawnej stacji kolejowej w Skawcach krajobraz jak po wojnie. Leżą góry nieuprzątniętego materiału:  belek, drzew, gruzu. A trzeba jeszcze sfrezować asfalt z  dwóch dróg, które znajdą się pod wodą. A ile jest innej roboty!  - mówi wzburzony Jerzy Sikora ze Skawiec, radny powiatu wadowickiego. Wie, że w stacji radiowej podano informację o  „otwarciu zapory”. 

- To, co chcą w sobotę zrobić, to tylko polityka, bo idą wybory - nie kryje. Radny dowiedział się, że na otwarciu ma być wiceminister środowiska Dorota Niedziela i dyrektor Stefan Sawicki z RZGW. Tak się składa, że jest  kandydatem do Sejmu z listy PSL. 

Informacja o otwarciu poszła w świat, ale trudno znaleźć zwolenników cząstkowego otwarcia inwestycji. - Kolejna kpina rządzących, którzy sądzą, że zdobędzie poklask wzorem czasów peerelu, gdy tak propagandowo otwierano  np. chlewnie - mówi Józef Brynkus z Wadowic, „jedynka” z listy Kukiza.

Rząd nie odpowiada

Zaskoczeni imprezą są też samorządowcy. - W dalszym ciągu toczą się postępowania administracyjne, np. w sprawie mostów. To tak jakby otwierać piwnicę wieżowca, gdy budynek jest dociągnięty do pierwszego piętra. Jestem zniesmaczony - mówi starosta wadowicki Bartosz Kaliński, który dostał zaproszenie na uroczystość.

Przypomina, że niedawno razem z wójtami trzech gmin podpisał petycję do pani premier w sprawie dalszego finansowania inwestycji, bo na jej ukończenie brakuje pieniędzy. Odpowiedzi się nie doczekał. - Dla mnie to jest akcja czysto polityczna. Czekamy między innymi na drogę z Zagórza do Świnnej Poręby. Inaczej nie damy rozebrać mostu na  Skawie, bo po zakończeniu inwestycji, kto nam da na to pieniądze? - mówi Wacław Wądolny, wójt gminy Mucharz. W sąsiednim Stryszowie także nie są zadowoleni z postępów prac. 

- Mieliśmy dostać drogę bitumiczną do szkoły w Dąbrówce, a oni chcą nam zrobić szutrową bez chodników - mówi wójt Jan Wacławski. Dodaje, że najpilniejszą potrzebą jest stabilizacja osuwisk. - Jest też wiele mniejszych prac - dodaje samorządowiec. On uroczystym otwarciem nie jest zaskoczony i przypomina, że tak samo zrobiono po przełożeniu linii kolejowej Stryszów - Zembrzyce.

Teraz rzecznik milczy

Konrad Myślik przez całą środę nie odbierał telefonu ani też nie oddzwonił. Jak mówi Jerzy Sikora także we wtorek skontaktowanie się z szefostwem RZGW było niewykonalne. Nikt nie odbierał telefonów i nie było też żadnego z szefów na miejscu na terenie budowy. 

________________________________________________
Fakty

To mówił rzecznik:  „Legenda, że budowa zbiornika Świnna Poręba trwa 30 lat, jest rozpowszechniona w okolicy. Jednak nakłady na budowę w wysokości umożliwiającej jej powstanie pojawiły się dopiero około  2003 roku” - powiedział w radiowej Jedynce Konrad Myślik z RZGW. Te słowa też bardzo zdenerwowały mieszkańców okolicy, bo dobrze pamiętają, że pierwsze maszyny zaczęły rozkopywać teren w Świnnej Porębie w 1986 r. Budowa zbiornika w Świnnej Porębie zaczęła się w  1983 r. od prac projektowych i przygotowawczych. W 1986 r. rozpoczęły się prace ziemne. Natomiast w sierpniu 2003 r. przegrodzono koryto rzeki Skawy w miejscu, gdzie teraz jest zapora. W sierpniu  2013 r. inwestycję odwiedził ówczesny premier Donald Tusk, który na koronie zapory zrobił  konferencję prasową.  Według premiera do ukończenia  inwestycji  brakowało wówczas 10 proc. prac. Napełnianie zbiornika miało się zacząć w 2015 r. 

Wysokość zapory to 54 m, jej długość 604 m, a szerokość korony to 8 m.  Z terenów, które mają być zalane, wysiedlono blisko 1,6 tys. ludzi i zburzono 500 domów. Długość lustra wody od czoła zapory w Świnnej do jej końca w Zembrzycach wyniesie 11 km.Realizacja inwestycji pochłonęła już 2 mld 300 mln  zł. 

Źródło: Gazeta Krakowska