Niewidoma Kinga z Jaroszowca śpiewem podbija serca swoich słuchaczy

Katarzyna Sipika-Ponikowska
Katarzyna Sipika-Ponikowska
Katarzyna Ponikowska
Udostępnij:
11-letnia Kinga Kasprzyk z Jaroszowca w czerwcu wystąpiła w finale 12. Festiwalu Zaczarowanej Piosenki Fundacji Anny Dymnej „Mimo Wszystko”. Teraz bierze udział w imprezie integracyjnej Wierchowe Spotkania, organizowanej przez Fundację Pro Artis w Zakopanem. W ramach wydarzenia w ten weekend odbędą się koncerty „Andrzej Brandstatter z Przyjaciółmi”.

Katarzyna Ponikowska

- Nie sądziliśmy, że dojdzie aż do finału Festiwalu Zaczarowanej Piosenki. A zaraz potem zakwalifikuje się też do Wierchowych Spotkań. Bardzo się cieszymy z jej sukcesów - mówi mama dziewczynki Renata Kasprzyk.

Kinga na co dzień uczy się w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym dla Dzieci Niewidomych i Słabowidzących w Krakowie oraz chodzi do tamtejszej Szkoły Muzycznej. Jest całkowicie ociemniała. Do szkoły poszła razem z Pauliną, która widzi, ale słabo. Dziewczyny to bliźniaczki. Urodziły się trzy miesiące za wcześnie - w 28 tygodniu ciąży. Ważyły zaledwie po 80 dkg. - Moje córeczki przeszły chyba wszystkie choroby świata - mówi ich mama. Kinga zaraz po urodzeniu miała trzy operacje, Paulinka jedną. - To cud, że po tym wszystkim tak dobrze funkcjonują - przyznaje.

Paulina bardzo źle znosiła rozłąkę z rodzicami i niedługo po rozpoczęciu roku szkolnego przeniosła się do szkoły blisko domu. Kinga została, bo to dla niej ogromna szansa na rozwój. - To była bardzo trudna decyzja - przyznaje tata Piotr Kasprzyk. Pani Renata zrezygnowała z pracy, żeby móc dowozić Kingę codziennie do Krakowa, bo bez Pauliny ta nie chciała mieszkać w internacie. - Dobrze, że gmina nam zwraca za wyjazdy, bo inaczej nie byłoby nas na to stać - przyznaje pan Piotr.

Nie wiadomo, czy Kinga w ogóle widziała, choć twierdzi, że rozróżniała kiedyś dzień i noc. Teraz nie widzi zupełnie. Paulinie wzrok też coraz bardziej się pogarsza. - Lepiej już nie będzie - mówią rodzice. Jednak podkreślają, że zawsze traktowali dziewczyny na równi z synem Patrykiem, jak zdrowe osoby. - Cieszymy się dniem dzisiejszym i tym, jak córki są utalentowane - przyznaje tata.

Bo muzykalności dziewczynom na pewno odmówić nie można. Świadczą o tym chociażby ostatnie sukcesy Kingi. Zaczęło się od tego, że jej nauczycielka nagrała, jak Kinga wykonuje piosenkę „Biegnij przed siebie” Anny Wyszkoni i wysłała do Anny Dymnej. Tak dziewczynka trafiła do półfinału Festiwalu Zaczarowanej Piosenki, który odbył się w Warszawie. - Nie miałam tremy. Myślałam sobie: może przejdę dalej, może nie. Zawsze chcę mieć takie nastawienie, żebym potem nie musiała być zawiedziona - mówi Kinga. - Jak mnie wywoływali na scenę, to za bardzo do mnie nie docierało - dodaje.

Potem nadszedł finałowy koncert na krakowskim Rynku. Młoda wokalistka śpiewała razem z Anitą Lipnicką. - Czułam się wyjątkowo - wspomina Kinga. W Krakowie otrzymała wyróżnienie przewodniczącej jury Moniki Kuszyńskiej (w latach 2000-2010 wokalistki Varius Manx). Dla Kingi cenne były również wszystkie warsztaty i spotkania, w których miała okazję uczestniczyć, przygotowując się do finału i półfinału. Muzyka to jej pasja. - Śpiewam od zawsze. Aż niektórych czasem od tego głowa boli - śmieje się Kinga. - Kiedyś chciałabym być piosenkarką lub aktorką - marzy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

K
Krk
Powodzenia dziewczyno!
Przejdź na stronę główną Gazeta Krakowska
Dodaj ogłoszenie