Ogień w bałkańskiej wiosce: lemoniada z Kanady i hulaki z Kaszub [ZDJĘCIA]

Edyta Zając
Grupa hulaszczo-muzyczna Bubliczki i Lemon Bucket Orkiestra rządzili wczoraj na barcickiej łące. Fuzja Bałkanów i cygańskiej swobody przyprawionej punkiem gwarantuje wybuch emocji. Trwa 3 Pannoncia Folk Festival. Dziś ostatnie koncerty nad Popradem.

Punk po bałkańsku, latające majtki i wybuchowa lemoniada – działo się wczoraj w Barcicach nad Popradem. Bo Pannonica to ogień nie muzyka. Na scenie rządziły Bubliczki. Grupa hulaszczo-muzyczna łączy cygański spontan, bałkański ogień z kaszubką treścią. Efekt - tysiące pannikowiczów pochłontych dzikim tańcem. Poza genialnym koncertem goście z północy obdarowali publiczność osobliwymi prezentami. Ze sceny latały czerowne majtki. Dodajmy dla przyzwoitości, że nowiuteńkie gadżety były pięknie zapakowane. Nie mniej zamieszania zrobił Lemon Bucket Orkiestra. Fuzja bałkańskich, gypsowych i punkowych brzmień prosto z Kanady zabrzmiała na zakończenie drugiego dnia Pannonici. A zaczęło się tak łagodnie. Lirycznymi pieśniami Sarakiny. Na ukojenie emocji po północy rozpoczęły się warsztaty relaksacyjne przy dźwiękach gongów.
Wczoraj wioska festiwalowa rosła w siłę. Na weekend do Barcic zjechało jeszcze więcej fanów folku z całej Polski. Wśród nich Emilia Kauchczew i Maria Moroch z Warszawy.
– Jestem tu zaledwie od kilku godzin, ale to, co jest niesamowite w festiwalowej wiosce to więź, która bardzo szybko się wyzwala między jej mieszkańcami. Myślę, że muzyka jest tu ważna, ale jednocześnie ten południowy świat muzyczny budzi silną potrzebę wspólnotowości. I to jest jeszcze ważniejsze. Fajnie, że takie wydarzenia wyzwalają w nas coś bardzo pozytywnego. Myślę, że budzą nas samych uśpionych rutyną codzienności – opowiada Emilia. Jej festiwalowa kompanka Maria Moroch przybyła do Barcic już w czwartek. - Regularnie uczestniczymy w różnych imprezach bałkańskich. Mam korzenie łemkowskie, właśnie z tych terenów wysiedlili moich dziadków podczas akcji Wisła. Okazało się również, że mam serbskie nazwisko, a więc moi przodkowie prawdopodobnie przybyli z południa. Od dziecka bardzo wzruszała mnie bałkańska muzyka. Okazało się, że mam ją we krwi – opowiada Maria.
Tuż obok namiot rozbił Tomek Kryda z Rzeszowa. Na festiwal zwabił go Paragon z Podróży.
- To blog podróżniczy, jego autorzy organizują spotkania w różnych, ciekawych miejscach. W tym roku padło na festiwal w Barcicach. Ale to nie jedyny powód. Bardzo lubię bałkańskie klimaty, a do tego jeszcze sceneria Beskidu Sądeckiego, idealne połączenie.
Kto przegapił Pannonicę dziś ma ostatnią okazję by dołączyć do festiwalowej świty. O godzinie 18.30. finałowe koncertowanie rozpocznie kobiecy wokal z elektronicznymi aranżacjami, czyli Suradynia Electro. Zapomniane cygańskie pieśni zabrzmią w wykonaniu Romero i Moniki Lakatos z Węgier. Na zakończenie na popradzkiej łące wystąpią panowie w czarnych garniturach. Barka Brass Bend z Serbii to jeden z najbardziej cenionych zespołów z Bałkanów. Na słynnym festiwalu w Guczy zdobyli wszystkie prestiżowe nagrody.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie