https://gazetakrakowska.pl
reklama
MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Pies pogryzł dziecko. Własciciel usłyszał wyrok

Małgorzata Więcek-Cebula
Odpowiedzialność za agresywne zachowania psa zawsze ponosi jego właściciel
Odpowiedzialność za agresywne zachowania psa zawsze ponosi jego właściciel MARIUSZ PAWłOWSKI
To był ciepły, lipcowy dzień ubiegłego roku. 12-letnia Dominika wybrała się na przejażdżkę rowerem. Jechała drogą w Biskupicach Melsztyńskich w powiecie brzeskim. Gdy mijała jedno z podwórek, zauważyła dużego, ładnego psa. Ponieważ lubi zwierzęta, nic złego nie podejrzewając, zatrzymała się, by go pogłaskać. To najwyraźniej nie spodobało się czworonogowi. Rzucił się na dziewczynkę i dotkliwie ją pogryzł.

Dwunastolatka z licznymi ranami twarzy została przewieziona do szpitala. Sprawa wypadku w Biskupicach znalazła finał w sądzie. Właśnie zapadł wyrok w tej sprawie.

- Sąd uznał, że winę za to zajście ponosi właściciel psa, ponieważ zwierzę nie miało kagańca, nie było także uwiązane. Co więcej, pies znajdował się na nieogrodzonej działce - uzasadnia sędzia Zbigniew Małysa z Sądu Rejonowego w Brzesku.
Grzegorz N., właściciel czworonoga, został skazany na cztery miesiące więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Mężczyzna ma także zapłacić tysiąc złotych odszkodowania oraz pokryć koszty postępowania sądowego.

Wyrok nie jest prawomocny, Grzegorz N. zapowiedział, że się od niego odwoła. - Bo z tym wyrokiem się nie zgadzam. Jego zdaniem to dziewczynka sprowokowała swoim zachowaniem psa i sama jest winna temu zajściu - wyjaśnia Zbigniew Małysa.
To zdarzenie powinno być jednak przestrogą dla wszystkich właścicieli czworonogów.

- To na nich spoczywa obowiązek nadzoru nad swoimi pupilami - mówi Krzysztof Tomasik, komendant Straży Miejskiej w Bochni.
Jeżeli pies znajduje się na nieogrodzonej działce, zawsze powinien mieć kaganiec lub być uwiązany na smyczy.
- Jeśli nie, właściciel może zostać ukarany przez nas mandatem. Zaznaczam, że nie jest to mała kara, bo - w skrajnych przypadkach - może wynieść nawet 500 złotych - dodaje szef bocheńskich strażników.

Dużo poważniejsze konsekwencje grożą właścicielom, gdy dojdzie - tak jak w Biskupicach Melsztyńskich - do pogryzienia. Wtedy sprawa trafia do sądu. I może skończyć się wyrokiem. - W Bochni też mieliśmy kilka przypadków pogryzień i sprawy trafiły już na wokandę - dodaje Tomasik.

Odpowiedzialni

Tarnowska Fundacja "Zmieńmy Świat" rozpoczęła akcję "Bądź odpowiedzialnym opiekunem psa". Inicjatywa zwraca uwagę na problem psów biegających luzem po lasach. Osoby, które nie mają pełnej kontroli nad swoimi czworonogami, nie powinny ich spuszczać ze smyczy, gdyż coraz częściej ofiarami psów padają sarny.
(łj)

Możesz wiedzieć więcej!Kliknij, zarejestruj się i korzystaj już dziś!

Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!
"Gazeta Krakowska" na Twitterze i Google+

Komentarze 5

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

i
iza
mandarynka-1000zł odszkodowania ORAZ pokryc koszty sądowe,czytaj ze zrozumieniem.
m
mandarynka
czytajcie ze zrozumieniem tekst, 1000 zł nie za ból I cierpienie tylko na pokrycie kosztów sądowych a to jest wielka różnica
b
brzeszczanka
Pies w boksie ,a droga dla pieszych i pojazdów .Człowieku nie umiesz zadbać o psa to go oddaj.Takie bydle może spowodować wypadek samochodowy. 1000 zł to kpiny ona powinna mieć operacje plastyczne na koszt właściciela psa.
s
szczypawka
Za ból i cierpienie, za stres, za pokiereszowaną twarz? To jest kpina z praworządności! Na szafot właściciela lub między wilki.
y
yaro5000
Na opiekunie psiaka spoczywa obowiązek, a obiwiązek względem kontrolowania małych szkrabów nie spoczywa na rodzicach? Nie wolno podhodzic do psiaków chyba, że w pobliżu jest ich opiekun i zezwoli! Piesek dziabnał w swoim mniemaniu agresora. Zrobił to co do niego należało. "Wróg" wtargnał na chroniony teren.
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska