https://gazetakrakowska.pl
reklama
MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Prokuratorzy ostrzegają przed tzw. Niebieskim Wielorybem

archiwum
Niebieski Wieloryb dotarł do Polski. Prokuratury w całym kraju wszczynają kolejne śledztwa w związku z samookaleczeniami dzieci.

>> Czytaj więcej o "niebieskim wielorybie"

12-latka z Krakowa w połowie marca ostrzem z temperówki wycięła sobie na przedramieniu symbol „F4”. W tym samym czasie w podkrakowskich Świątnikach Górnych 14-letni chłopiec miał myśli samobójcze. W ubiegły piątek szczecińska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie samookaleczenia trójki nastolatków. W poniedziałek do jednego ze szpitali psychiatrycznych na Śląsku został przewieziony 15-letni mieszkaniec Gliwic. Chłopiec miał głębokie rany cięte, przypominające wieloryba, na przedramionach.

Wszyscy mieli paść ofiarą Niebieskiego Wieloryba, gry w sieci, podczas której dzieci dostają od nieznanej osoby różne zadania. Przez 50 dni koordynator każe im dokonywać samookaleczeń, unikać snu i oglądać horrory. „Zabawa” może zakończyć się samobójstwem - ostrzega prokuratura.

Gra pojawiła się w Rosji już kilka lat temu. Jej ślady znaleziono na portalu VKontakte (odpowiednik Facebooka). Sprawę miały badać też rosyjskie służby. Podobno dotarły do osoby z zaburzeniami psychicznymi, która rzeczywiście doprowadziła kogoś do samobójstwa. Niebieskiemu Wielorybowi przypisuje się już 130 ofiar śmiertelnych.

Dziś jest to jedno z najczęściej wyszukiwanych przez młodych ludzi haseł w internecie. Z jednej strony wydaje się, że może to być legenda, która z prawdą nie ma nic wspólnego. Z drugiej strony, skoro niebezpieczna gra pojawia się w sieci, to jest ryzyko, że ktoś zacznie w nia grać.
Kraków. 12-latka ofiarą "Niebieskiego wieloryba", śledztwo prokuratury
- W internecie panuje zasada, że im bardziej coś przeraża, wywołuje emocje, tym ma większą szansę na zaistnienie. A to jest główny cel tego typu publikacji. Pojawiają się po to, aby było o nich głośno. Nie zapominajmy, że strony internetowe tworzy i przegląda wielu dewiantów, którzy naprawdę chcą skrzywdzić inne osoby. Istnieją witryny, na których promowane są samookaleczenia czy zachęcanie do samobójstw. Nie mamy stuprocentowej pewności, co kryje się za Niebieskim Wielorybem - przestrzega Łukasz Wojtasik z fundacji Dajemy Dzieciom Siłę. Jak naprawdę wygląda sytuacja - nie wiadomo. W Polsce jeszcze tydzień temu mało kto słyszał o Niebieskim Wielorybie. Dziś mówi się już o kilku ofiarach gry.

W środę Prokuratura Rejonowa w Wieliczce wszczęła śledztwo w sprawie namawiania do samobójstwa 14-letniego chłopca. Zdarzenie miało miejsce 15 marca w Świątnikach Górnych. Zawiadomienie złożyła matka chłopca i pedagog szkolny.

- Informujemy o tym, bo chcemy pokazać, że Błękitny Wieloryb to realne zagrożenie, które pojawiło się w naszym regionie - wyjaśnia prok. Janusz Hnatko, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

Wczoraj krakowska prokuratura wszczęła kolejne śledztwo, tym razem chodzi o 12-letnią dziewczynkę, która również dokonała samookaleczenia. - Postępowanie rozpoczęto na podstawie zawiadomienia matki dziecka - mówi prok. Hnatko.

Dziewczynka miała w internecie poznać 14-latkę, która przekazywała jej polecenia. Razem grały w Niebieskiego Wieloryba. Rana, jaką 12-latka zrobiła sobie na przedramieniu została zauważona przez koleżanki w szkole, które poinformowały o tym pedagoga.

- Na podstawie wydruków z połączeń internetowych udało się ustalić dane osoby, z którą „grała” dziewczynka - dodaje prok. Hnatko.

Barbara Nowak, małopolska kurator oświaty, kilka dni temu wysłała w sprawie gry e-maile do wszystkich podległych jej placówek. Prosiła w nich nauczycieli, aby bacznie obserwowali dzieci i poinformowali o problemie rodziców.

Małopolskie przypadki nie są jedynymi w kraju. Szczecińska prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie samookaleczenia trójki dzieci. Do podobnej sytuacji doszło na Śląsku, gdzie 15-letni chłopiec wyciął sobie na przedramieniu ranę w kształcie wieloryba. Twierdził, że zrobił to w ramach gry.

- W internecie dzieci, które mają niską samoocenę, zaburzone relacje z rodziną czy rówieśnikami, poszukują wsparcia i rozwiązań swoich problemów. To na nie trzeba najbardziej uważać. Tym bardziej, że nigdy nie wiemy, kto jest przy monitorze po drugiej stronie łącza. Przyznając się do słabości, możemy trafić na osobę, która powie „Ej, stary, po co masz żyć i się męczyć. Zakończ to. Zabij się” - mówi Łukasz Wojtasik.

Nazwa gry pochodzi od jednego z gatunków zwierząt, któremu naukowcy przypisują skłonności samobójcze. Płetwale błękitne potrafią skrócić swoje życie, umyślnie wypływając na ląd lub na płytkie wody.

Źródło:kurierlubelski.pl

Komentarze 5

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

S
Stop
A kto ma ich nauczyć tego? Politycy, którzy zamiast literaturę bliska problemów młodych ludzi wpychają "Pana Tadeusza" do 4 klasy? Wychowanie poprzez przemoc to nie wychowanie, a tresura. Brak umiejętności konstruktywnego myślenia. "Tak ma być bo jak nie to ci wpierd...." nie wylewaj swoich frustracji tu na forum.
T
Tifek
Ogłupienie młodych ludzi przeraża.
o
olo
A media w tym GK nadal reklamuje tą patologię
P
PL
Spustoszenie sieje bezstresowe wychowanie a nie jakieś wieloryby.

Jakbym 30 lat temu siedział przed kompem czy TV tyle co dzisiejsze dzieci to chyba mój ocjciec by co tydzień pasek zmieniał w spodniach.

Teraz boiska puste, biblioteki puste.

Całe pokolenie umie klikać palcem po tablecie a nie potrafi napisać poprawnie dwóch zdań po polsku bo co drugi to dyslektyk.

Takie wieloryby to zbawienie dla cywilizacji.
G
Gość
Niestety spustoszenie w głowach młodzieży robi nie tylko Niebieski Wieloryb. Równie niebiezpieczne jest gra World of Tanks, tylk w niej tzw. guru klanu ywdaje polecnie administratorom poszczególnych klanów i niszczeniu przeciwnika. MAsz tak walczyć, żeby wygrac, a jak przegrasz, to stajesz się agresywny, wulgarny itp. Panie Prokuratorze, o ile Pan to czyta to proszę zacząć działać, bo prośby Pani Kurator do Dyrektórów Szkoł i Rodziców o rozwagę i zwracanie uwagi dzieciom to..... Czy jest ktoś w stanie zwrócić uwagę agresywnemu nastolatkowi ze słuchawkami na uszach, żeby przestał grac i zaczął sie uczyć?
Ręczę, że gdyby PAni Kurator miała w tym wieku dziecko uzaleznione od gier, które nie chce podjąć sie terapii, to napewno Jej komunikat byłby inny. Zrewszta wszystkich pozostałych Urzędów również. Jest ogólnopolskie przyzwolenie na korzystanie przez młodzię z takiej formy spędzania czasu. Co jest na ulicy czy w tramwaju? Każdy rozmawia przez telefon lub gra...
POzdrawiam i czekam na działania. Jednostka nie zrobi nic!
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska