Straszny wtorek strażaków na Sadecczyźnie. Gasili, ratowali, pomagali pogotowiu...

Stanisław Śmierciak
Stanisław Śmierciak
OSP Łososina Dolna, OSP Tęgoborze, OSP Piwniczna, KM PSP Nowy Sącz
Tuż po północy, kiedy zaczynał się wtorek, sądeccy strażacy wyruszyli do akcji poderwani alarmem o dymie dostrzeżonym nad kościołem w Łososinie Dolnej. Tuż przed północą, gdy wtorek się kończył, wracali po ugaszeniu pożaru wywołanego zapaleniem się sadzy w kominie jednego z domów w Królowej Górnej. Pomiędzy tymi akcjami działali przy kilku wypadkach drogowych, pomagali pogotowiu i policji w ratowaniu ludzi i gasili kilka innych pożarów.

O wtorku, 16 lutego 2021 r., oficer dyżurna PSP w Nowym Sączu Krystyna Ogorzałek mówi, że dla strażaków na Sądecczyźnie był jednym z najtrudniejszych dni ze wszystkich dotychczasowych w tym roku.

Pierwszy alarm dotarł od kierowcy jadącego droga krajową nr 75. Dwadzieścia minut po północy dostrzegł on kłęby dymu nad kościołem w Łososinie Dolnej. Natychmiast, zgodnie z procedurami, wyruszyły tam wozy z Jednostki Ratowniczo Gaśniczej nr 1 PSP w Nowym Sączu, a alarmem poderwani zostali do akcji także druhowie z najbliższych ochotniczych straży pożarnych w miejscowościach Łososina Dolna i Tęgoborze. Na miejscu okazało się, że dym nad kościołem owszem jest, ale pochodzi z komina kotłowni ogrzewającej dużą świątynię. Kierowca jadący główną trasa łączącą Nowy Sącz z Krakowem i Tarnowem nie mógł jednak zobaczyć tego komina. Alarm okazał się więc fałszywy, ale wszczęty w dobrej wierze.

W kolejnych godzinach było już tylko bardziej pracowicie.

Bardzo groźny wypadek wydarzył się na drodze krajowej nr 75 w samym Nowym Sączu. W tym zderzeniu dwóch aut osobowych na ul. Nawojowskiej w dzielnicy Zawada, około godz. 11 dwie osoby zostały ciężko poszkodowane. Później, bo około godz. 16, na al. Piłsudskiego, czyli też na miejskim odcinku DK 75, w zderzeniu dwóch samochodów ranne zostały trzy osoby.

W Muszynie, niemal w samo południe strażacy musieli usuwać słup sieci telekomunikacyjnej, który runął na ul. Ogrodową. Tam, na szczęście, nikt nie ucierpiał. Druhowie z dwóch OSP w tym nadpopradzkim miasteczku mieli jednak wiele pracy, by przywrócić przejezdność drogi.

W samo południe, w Piwnicznej Zdroju otwierali dom przy ul. Jeziory, by załoga karetki Pogotowia Ratunkowego mogła zabrać do szpitala kobietę wzywającą pomocy ale nie będącą w stanie dotrzeć do drzwi, by wpuścić ratowników.

Dwie godziny później podobna akcja otwierania mieszkania, ale w Krynicy-Zdroju przy ul. Dąbrowskiego, niestety miała smutny finał. Mężczyzna już nie żył, kiedy dotarli do niego ratownicy.

W czasie miedzy tymi dwoma mieszkaniowymi interwencjami wspierającymi pogotowie, aż trzy zastępy PSP z Nowego Sącza gasiły groźny pożar rozprzestrzeniający się od piwnicy w jednym z domów we wsi Ubiad w gminie Chełmiec.

Później kolejny, kiedy w garażu domu przy ul. Librantowskiej w Nowym Sączu zapalił się samochód osobowy. akcja ratownicza w Łomnicy Zdroju w gminie Piwniczna Zdrój, gdy wypadkowi uległ kierowca quada i musiał po niego przylecieć helikopter LPR

Po południu i wieczór były jeszcze pożary wywołane zapaleniem się sadzy w kominach domów w Znamirowicach w gminie Łososina Dolna oraz w Królowej Górnej w gminie Kamionka Wielka.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

a Archiwum 10 dni dogaszali...

Dodaj ogłoszenie