Jak informują słowaccy przyrodnicy 6 sierpnia podczas akcji liczenia turystów odnotowano 30 232 piechurów wchodzących na szlak. To o prawie 4 tysiące osób więcej niż w najlepszym do tej pory roku 1980 (badania prowadzone są od 1972 roku).
Słowacy nie pobierają biletów wstępu za wejście na szlak. Nie mogą więc podać dokładnej liczby osób wchodzących w góry każdego dnia. Dlatego też co roku wybierają jeden wakacyjny dzień, kiedy statystycznie w góry powinno wejść najwięcej osób. Tym razem padło na 6 sierpnia. Tego dnia przy każdym wejściu do parku pojawili się wolontariusze, którzy zliczali każdego turystę.
- Tatry słyną z dużego ruchu turystycznego, ale ten rok jest szczególny - mówi Ján Marhefka, dyrektor Lasów Państwowych TANAP. - Mamy epidemię koronawirusa, a także dobrą pogodę przez całe wakacje. Ponieważ większość osób decydowała się na spędzenie wakacji na Słowacji czy też w Polsce, było jasne, że trend ten znajdzie również odzwierciedlenie w statystykach wejść w Tatry. W ostatnich tygodniach widzieliśmy, że jest tu więcej turystów niż w poprzednich latach. Obliczenia tylko to potwierdziły. Należy jednak zaznaczyć, że nasze wyniki nie odzwierciedlają zajętości obiektów noclegowych czy schronisk, a jedynie liczbę turystów wkraczających w alpejskie środowisko parku narodowego.
Wiadomo, ze podczas tegorocznego liczenia turystów najwięcej zaobserwowano w "słowackim Morskim Oku" czyli szlaku do Popradzkiego Stawu (Popradzkie Pleso). To szlak popularny m.in. wśród rodzin z dziećmi, bo do jeziora prowadzi równa droga asfaltowa o długości ok. 4 km. Na miejscu są tez dwa duże schroniska turystyczne.
W zeszły czwartek Popradzki Staw odwiedziło 6 708 turystów, z których 4 394 wybrało wspomnianą asfaltową drogę. Pozostałe 2314 przeszło do stawu czerwonym szlakiem turystycznym ze Szczyrbskiego Jeziora. Tego samego dnia do stawu wybrało się też 70 rowerzystów i 58 osób z psami. Z kolei na Hrebienok (szczyt nad Starym Smokowcem) przybyło 3969 gości, z których 1241 opuściło Stary Smokowiec samodzielnie, 2695 skorzystało z kolejki linowej, a 33 wybrało rower. W statystykach było również 12 psów.
Tradycyjnie interesowało się również Łomnicki Staw, gdzie kolejką linową dostało się 2740 osób, a 523 weszło na nogach. W tamtym kierunku zmierzało też ośmiu rowerzystów i siedem psów.
TOP 10 najbardziej irytujących zachowań pseudoturystów w Tatrach
Wśród monitorowanych szczytów, podobnie jak w latach poprzednich wygrały... Rysy. Weszło na nie 1099 turystów z czego 472 osób od strony polskiej, a 627 od słowackiej. W porównaniu do ubiegłego roku było ich o 666 więcej. Krywań został tego dnia zdobyty przez 643 osoby. W czwartek 6 sierpnia żaden pies nie wyszedł na Rysy, trzy z nich policzono z kolei na Krywaniu.
Podobnie jak w latach poprzednich, najliczniejszą grupą zwiedzających byli Słowacy, Czesi i Polacy, słychać było także Niemców, Francuzów, Włochów, Rosjan, Węgier i Anglików.
Dane mówiące o ilości turystów w lipcu, po polskiej stronie Tatr TPN opublikuje za kilka dni.
- Nieistniejące już tatrzańskie schroniska. Słyszeliście o nich?
- Koronawirus w Polsce [DANE, MAPY, WYKRESY]
- Parking pod Babia Górą w prokuraturze. Powstał nielegalnie
- Drożyzna nad morzem? Na Podhalu obiad zjesz za 15 zł
- Przyrodnicy uratowali przed utonięciem 500 susłów
- Urokliwe miejsca w Tatrach, gdzie nie będzie dzikich tłumów
