Tereska na Dworzysku choruje i marnieje...

Halina Gajda
Halina Gajda
fot. agnieszka warchoł
Mateusz Mucha i Szymon Olczyk napisali petycję w sprawie powrotu pomnika na Rynek. Zbierają podpisy zwolenników.

Ponad siedemdziesiąt osób podpisało się pod petycją w sprawie powrotu pomnika Tereski Kosibianki na gorlicki Rynek. Autorami petycji są Mateusz Mucha i Szymon Olczyk, gorliczanie. - Tereska to taka nasza maskotka, symbol miasta, który przez cztery dekady był nierozerwalnie związany z pejzażem starówki - argumentują. Władzom chcą przedstawić propozycję, by wróciła na miejsce w swoje imieniny, czyli 3 marca przyszłego roku.

[b]Tereska, miejska maskotka
Nikt dzisiaj nie zastanawia się, czy Tereska rzeczywiście uratowała miasto przed Tatarami, czy jest to tylko legenda. Dla Gorlic jest tak samo ważna, jak smok wawelski dla Krakowa albo koziołki na wieży ratuszowej dla poznaniaków.

Nasza baba z wiadrem, bo tak często o niej mówili gorliczanie, została przeniesiona na Dworzysko podczas rewitalizacji Starówki. Architekci uznali bowiem, że tam jej będzie lepiej. Decyzja miała i wciąż ma tylu zwolenników, co i przeciwników. - Według mnie, pomnik mógłby wrócić na Rynek. Z Tereską wiąże się ciekawa legenda związana z Gorlicami, dlatego jej pomnik powinien stać w centralnym punkcie miasta - odwiedzanym i jednocześnie wyeksponowanym - mówi Dominik Abram, młody gorliczanin. Ani argumentów Dominika, ani entuzjazmu autorów petycji nie podziela Karolina Bajor. - Biorąc pod uwagę nowy wygląd Rynku, pomnik Tereski po prostu nie będzie do niego pasował. Jeśli zostanie przeniesiony, będzie mocno odróżniał się od otoczenia - przestrzega. - Przed remontem wszystko do siebie pasowało, a sama figura była elementem spójnej całości. Teraz, niestety, się to zmieniło - dodaje.

[b]Znaki mówią jedno...
Tereska Kosibianka pojawiła się na Rynku w latach 70. minionego wieku. - Pamiętam, że w szkole zbieraliśmy kolorowy złom potrzebny do odlania pomnika - opowiada nam Andrzej Ćmiech, nasz historyk. Ponoć na początku Tereska lała wodę wyjątkowo obficie. - Strumieniem spływała w dół i na dobrą sprawę, na wysokości Blichu można było myć nogi w kałużach - dodaje ze śmiechem.

I tu dochodzimy do koronnego argumentu, wspomnianej wody, bo jak przekonują autorzy petycji, Teresce miejsce na Dworzysku od początku się nie podobało. - Najpierw nie chciała uronić ani kropli, a jak już zaczęła, to ochlapywała przechodniów, jakby chciała zwrócić uwagę na tęsknotę za dawnym miejscem - przekonują autorzy petycji.

Nie wie, gdzie oczy podziać
Nie bez znaczenia jest i swoiste rozdwojenie jaźni legendarnej pogromczyni Tatarów. - Raz patrzy na ludzi podążających ul. Kopernika, innym razem na kupujących pietruszkę na Placu Dworzysko, co na pewno stanowi dla niej nie lada wysiłek ze względu na wagę stopu, z którego została odlana - grzmią inicjatorzy.

Wszystkie Tereskowe fanaberie i bolączki to oczywiście wynik niechcianych przenosin.
Petycja petycją. Choć chwalebna, bo świadczy o zaangażowaniu mieszkańców w życie miasta, ma jednak zasadniczą barierę. Otóż rewitalizacja ma dofinansowanie z brukselskiego budżetu, a w warunkach jego udzielenia jest zapis, że przez pięć lat od zakończenia prac żadne zmiany nie mogą być wprowadzane. - W naszym przypadku ten czas mija dopiero w 2019 roku - informuje nas Marcin Gugulski, koordynator Biura Informacji i Promocji UM.

Gazeta Gorlicka

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie