To historia o walce o zdrowe serce, od której pęka serce. 7 milionów złotych na wagę życia Emilki

Patrycja Dziadosz
Patrycja Dziadosz
Emilka potrzebuje naszej pomocy
Emilka potrzebuje naszej pomocy Archiwum prywatne
Udostępnij:
To historia o walce o zdrowe serce, od której pęka serce. Pięciomiesięczna Emilka z Krakowa toczy najcięższą z możliwych walk - walkę o życie. Choroba jest bezlitosna, ale rodzice zdeterminowani, by walczyć o zdrowie i życie córeczki. Robią wszystko, by zebrać pieniądze na operację i leczenie w Stanach Zjednoczonych, ale to koszt ponad 7 milionów złotych. Czasu jest coraz mniej, bo dziewczynka w klinice musi znaleźć się najpóźniej za pięć miesięcy. Liczy się każda złotówka.

FLESZ - Krótszy tydzień pracy?

Ma 5 miesięcy i dopiero poznaje świat. Mała Emilka tylko z pozoru wygląda na zdrowe dziecko. Jednak serce dziewczynki jest coraz słabsze, a diagnoza lekarzy bezlitosna. 

- W 22. tygodniu ciąży dowiedzieliśmy się, że nasza córeczka Emilka ma wadę serca. Chcieliśmy wierzyć, że wada będzie mała. W końcu co setne dziecko w Polsce rodzi się z wadą serca, której często nawet nie trzeba operować, wystarczy stała kontrola. Niestety, nie w naszym przypadku. Na kolejnych badaniach usłyszeliśmy informację, która zburzyła nasz świat – mówi pani Anna, mama Emilki.

Z dnia na dzień coraz gorzej

Im dziewczynka jest starsza, tym słabiej pracuje jej serce, a organizm jest mniej dotleniony. Wada jest poważna. Emilka urodziła się w 39. tygodniu ciąży. Wtedy rodzice usłyszeli wyrok: ciężka wada serca, zespół Fallota, atrezja zastawki tętnicy płucnej, pień płucny i tętnice płucne skrajnie hipoplastyczne.

- Najgorsze jest to, że tych wad nikt w Polsce i Europie nie rekonstruuje. Czeka nas wiele operacji, wiele pobytów w szpitalu, a rokowania są niepewne – dodaje mama dziewczynki.

Raczkowanie, pierwsze kroki i pierwsze wyzwania - bez zdrowego serca Emilka nie da rady. Pomóc może klinika w Stanford w Stanach Zjednoczonych, gdzie lekarze rekonstruują mniejsze tętnice płucne. Ale operacja i leczenie to koszt ponad 7 milionów złotych. Dla rodziny to niewyobrażalna suma, ale także jedyna szansa na uratowanie dziewczynki.

- Gdy Emilka się denerwuje, jej serce nie nadąża, może się zatrzymać w każdej chwili. Już na zawsze... Nie możemy na to pozwolić, ona nie może tak cierpieć - wzrusza się jej mama.

Liczy się każda złotówka

Niestety czas ucieka. Emilka w klinice powinna znaleźć się najpóźniej za pięć miesięcy. Liczy się więc każda złotówka, bo koszt jest ogromny. Do zebrania zostało jeszcze 6 milionów!

- Mamy tak mało czasu na zabranie gigantycznych pieniędzy. Dla nas życie córeczki jest bezcenne. Ale jak mamy za nie zapłacić, skoro zostało wycenione, jak zdobyć taką kwotę, by zapłacić za operację – wzruszają się zrozpaczeni rodzice. Przed dziewczynką kilka etapów leczenia. Marzenie rodziców Emilki: "tylko jedno, żeby żyła".

Informacje o zbiórce pieniędzy dostępne są na stronach siępomaga (kliknij TUTAJ) i na portalu społecznościowym (kliknij TUTAJ)

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Krakowska
Dodaj ogłoszenie