W Szczurowej będą czuwać, żeby Wisła nie wylała (ZDJĘCIA)

(maw)
Na ewakuacje czeka kilkaset osób
Na ewakuacje czeka kilkaset osób Małgorzata Więcek-Cebula
Noc z wtorku na środę była wyjątkowo dramatyczna dla mieszkańców gminy Szczurowa. O trzeciej nad ranem pękły wały na Uszwicy w miejscowości Księża Kopacze, dwie godziny później puściły wały w Kopaczach Wielkich.

- Stało się tak pomimo, że od dwóch nocy strażacy i ochotnicy zabezpieczali je workami z piaskiem - tłumaczy Beata Marzec z Urzędu Gminy w Szczurowej, która minioną noc spędziła, dyżurując przy telefonie w budynku urzędu.

Przerwane wały na Uszwicy doprowadziły do tego, że pod wodą znalazły się: Księża Kopacze, Kopacze Wielkie oraz Wola Przemykowska. Odcięte od świata zostały setki budynków - a w nich ludzie oczekujący na ewakuację.

- W Woli mamy rodzinę, to starsi, schorowani ludzie. W tej chwili są odcięci od świata, nie możemy się z nimi skontaktować, bo telefony nie działają. Boję się, że mogło się im coś stać - mówi ze łzami w oczach Maria Nowicka ze Szczurowej.

Przez całą noc oraz wczorajszy dzień w Urzędzie Gminy w Szczurowej przyjmowane były informacje od mieszkańców, którzy czekają na pomoc. - Zapisywaliśmy każdy sygnał. Wszystkie te osoby, które się do nas zwróciły, zostaną ewakuowane - zapewnia Beata Marzec.

Ponad tysiąc osób faktycznie zostało przewiezione do szkół w Zaborowie, Szczurowej i w Strzelcach. Tam gdzie jest bezpiecznie. Czekały na nich gorące posiłki i koce. Sporo z nich zdecydowało się zamieszkać u rodzin i przyjaciół. Wczoraj przed południem w Szczurowej pojawiły się problemy. Amfibia, która trafiła do gminy, zepsuła się.

- Natychmiast sprowadzaliśmy do niej części. Liczyła się przecież każda minuta, ludzie czekali na pomoc - zapewnia Beata Marzec. Na szczęście udało się ją naprawić. Ewakuacja, która obejmowała na początku trzy wioski, została rozciągnięta na dwie kolejne: Kwików i Natków.

Gdy sytuacja na Uszwicy została opanowana, pojawił się kolejny bardzo poważny problem. - To przeciekające wały na Wiśle. Są wyjątkowo niebezpieczne w Górce, Uściu Solnym oraz Kopaczach Wielkich - wylicza Marian Zalewski, wójt gminy Szczurowa.

W Górce konieczne było wybudowanie drugiego wału na 1,5 metra. Miał on uratować wioskę przed zalaniem. Teraz przed nadwiślańskimi miejscowościami kolejny sprawdzian. Stan wałów trzeba monitorować przez całą noc. Będzie to o tyle trudne, że w nadwiślańskich miejscowościach energetycy wyłączyli prąd.
- Iskrzyło na łączach, było za duże zagrożenie dla mieszkańców i służb pracujących na tym terenie - podkreśla gospodarz gminy Marian Zalewski, który od trzech dni jest na nogach. - Przecież nie mogę tych ludzi samych zostawić. Każdego trzeba wysłuchać, pomóc mu.

Podobnie jak strażacy, także sami mieszkańcy włączają się w ratowanie dobytku. W najbliższą noc wały trzeba będzie oświetlić. Agregaty, które pozyskano, nie wystarczą. - Będziemy palić ogniska i czuwać, aby w miarę możliwości zadziałać szybko - zapewnia wójt Szczurowej.

Wczoraj ewakuowano także około 400 osób z Woli Rogowskiej w sąsiedniej gminie Wietrzychowice. Tam wylała Uszwica. W niektórych przypadkach woda sięgała piętra budynków mieszkalnych. Jest naprawdę niebezpiecznie. Pod wodą znalazło się także wiele budynków w części Jadownik Mokrych - w tym także rodzinny dom arcybiskupa Józefa Kowalczyka, nowego Prymasa Polski.

Ciężka noc czeka także mieszkańców północnej części powiatu bocheńskiego. Wczoraj w południe starosta podjął decyzję o ewakuacji mieszkańców gminy Drwinia, zagrożonych zalaniem. Informację o konieczności opuszczenia swoich domów rozgłaszała policja przez megafony. Funkcjonariusze, aby mieć pewność, że wszyscy zostali poinformowani, odwiedzili dodatkowo każde gospodarstwo.

O ewakuację proszono szczególnie mieszkańców Świniar, gdzie na długości kilometra przeciekają wały na Wiśle. W niebezpieczeństwie było około 50 budynków. Nie wszyscy jednak byli gotowi na to, by zostawić dom, mając nadzieję, że nie będzie tak źle.

- To już trzecia noc, podczas której nie będziemy spać. Cały czas spoglądamy na wały, które widzimy z okien domów - mówi Maria Kołodziej, mieszkająca na granicy Świniar i Grobli. Rodzina Kołodziejów zabezpieczyła go. Z podwórka i stodoły usunęła narzędzia, które woda mogłaby zniszczyć.

- Cóż innego możemy zrobić. Teraz tylko czekamy i mamy nadzieję, że to najgorsze nie nadejdzie - mówi pani Mara. Przerażeni sytuacją są najstarsi mieszkańcy Drwini. - Nawet podczas powodzi w latach siedemdziesiątych nie było takiej wielkiej wody - zapewniają.

Zobacz zdjęcia internautów TUTAJ oraz TUTAJ!

POWÓDŹ W KRAKOWIE. ZDJĘCIA

POWÓDŹ W KRAKOWIE: DZIEŃ DRUGI. ZDJĘCIA

KRAKÓW POD WODĄ. DZIEŃ TRZECI ZDJĘCIA

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie