Wisła Kraków. Zoran Arsenić dziękuje kibicom za propozycję pożyczki, ale szuka klubu. "Kontrakt już rozwiązany"

Justyna Krupa
Wisła Kraków. Agent Zorana Arsenicia twierdzi, że Chorwat nie jest już piłkarzem Wisły. – To była ciężka decyzja. Czekaliśmy, ale odpowiedzi z drugiej strony nie było – przyznaje Branko Hucika, menedżer Arsenicia, Marko Kolara i Tibora Halilovicia.

- Pana piłkarze w grudniu złożyli wezwania do zapłaty przez Wisłę należności, jakie miesiącami narastały wobec całej trójki. Biorąc pod uwagę chaos w krakowskim klubie, nie dziwi, że skończyła wam się cierpliwość.
- Nie mogę powiedzieć, że się skończyła. Czekaliśmy, ale już jest taka sytuacja, że… sama pani wie. Mieli być inwestorzy, a teraz właściwie nie wiadomo – kto jest, co jest. Niby cierpliwość mamy, ale zacząłem już rozmawiać z innymi klubami. I przykro mi o tym mówić, bo przecież zarówno Zoran bardzo dobrze czuł się w klubie, jak i pozostali. Z tym, że w sprawie Tibora i Marko to zobaczymy, co będzie, może w piątek się wyjaśni. Nie czuję się dobrze z tym, że mam taką sytuację. Nie tyle ja, co chłopaki, bo to nie ja jestem w tym wszystkim ważny. Nie wiadomo nawet, z kim rozmawiać w klubie, to po pierwsze.

- Pan zna język polski, więc dobrze orientuje się Pan, jak wielki bałagan panuje w tej chwili wokół Wisły. Ktoś z grupy zagranicznych „inwestorów” - Mats Hartling albo Adam Pietrowski - kontaktował się z wami w ogóle w ostatnich dniach?
- Przed Nowym Rokiem rozmawiałem z Panem Pietrowskim. Mieliśmy rozmawiać po raz kolejny już po Nowym Roku i mogę powiedzieć, że nie porozmawialiśmy. Jeśli chodzi o sytuację klubu, to coś tam wiem, ale kto wie, jaka jest prawda? Co z tego, że czytam trochę w gazetach, czy dowiaduję się różnych rzeczy – nie mogę tak na sto procent powiedzieć, że znam prawdę. Tę prawdę znają tylko ci, którzy są w to wszystko bezpośrednio zaangażowani. My możemy tylko czytać w gazetach, albo wsłuchiwać się w to, co ktoś gdzieś powiedział. A ja tego nie lubię, bo już nieraz widziałem w życiu takie „newsy”, że nie wierzę mediom na sto procent.

- Nie czuje się Pan rozczarowany postawą ludzi z Towarzystwa Sportowego? Wydaje się, że nie zrobiono wszystkiego, co można było zrobić, by piłkarzom zapłacić przynajmniej część zaległości.
- Nie. Myślę, że gdyby były możliwości, by chłopaki otrzymali normalnie wypłaty, to by tak zrobiono. Po prostu nie było takiej możliwości. Cóż, kiedy moje chłopaki podpisywały kontrakty z Wisłą nie spodziewałem się, że tak wielki klub będzie miał takie problemy po zaledwie półtora roku. Żałuję, że Wisła ma takie kłopoty. Moi piłkarze od ponad pięciu miesięcy nie dostawali pensji, a musieli płacić podatki, opłaty za mieszkanie, wyżywić się. A do tego koncentrować się jeszcze na tym, by jak najlepiej grać. U nas, w Chorwacji też zdarzały się takie sytuacje w niektórych klubach, jeszcze kilka lat temu. Dlatego ja mogę pewne rzeczy zrozumieć. Mam nadzieje, że w przyszłości z Wisłą jeszcze będzie wszystko w porządku, że jednak przyjdzie jakiś inwestor czy sponsor i to wszystko wróci na dobrą drogę.

- Dla Pana wyzwaniem jest też to, jak odzyskać w tej sytuacji należne zawodnikom z tytułu ich kontraktów pieniądze, gdy klub jest na skraju upadku.
- Jeśli Wisła zbankrutuje, to nie będzie pieniędzy dla nikogo. Mam jednak nadzieję, że tak się nie stanie, że klub nie upadnie. Jeśli przetrwa ten ciężki moment, to wtedy dla nas też będą w przyszłości te pieniądze do odzyskania. Jesteśmy świadomi tego, że nie tylko my jesteśmy na tym świecie. Ja mam nadzieję, że klub jeszcze wyjdzie na prostą, ale wygląda na to, że już nie z tymi zawodnikami, którzy grali ostatnio w Wiśle Kraków. Przynajmniej mogę mówić o Chorwatach z Wisły.

- Czy Zoran złożył w PZPN wniosek o rozwiązanie kontraktu z winy klubu?
- Kontrakt Zorana już jest rozwiązany. Tak to mogę ująć. Mamy prawników, którzy się tą sprawą zajmują, krok po kroku. Adwokat robi swoje. Ludzie z Wisły wiedzą po prostu, że z naszej strony kontrakt już nie obowiązuje. Czekaliśmy, czekaliśmy, ale odpowiedzi z drugiej strony nie było. Życie. To była ciężka decyzja. Też nie jestem szczęśliwy z powodu tego, że teraz muszę trzem moim zawodnikom szukać klubu.

- Jak wygląda dokładnie aktualna sytuacja Marko Kolara i Tibora Halilovicia? Oni za moment pójdą w ślady Arsenicia?
- Jeśli coś się poważnie nie zmieni w Wiśle w ciągu najbliższych dwóch czy trzech dni, to co mam robić? Co byście zrobili na naszym miejscu? Myślę, że to samo.

- Sprawa jest oddana przez prawników do PZPN, aby rozwiązać kontrakty z winy klubu?
- Po pierwsze poinformowaliśmy klub, że musi zapłacić należne pieniądze. Klub nie zapłacił, więc konieczne są następne kroki.

- Dla Marko i Tibora najbardziej prawdopodobne są teraz dwa kierunki: powrót do ligi chorwackiej lub dalsza gra w polskiej ekstraklasie, w innym klubie. Bo to w tych dwóch ligach do tej pory wypracowywali sobie markę.
- Nie, tych możliwości jest więcej. Ale polska liga jest dla nich interesująca, bo już porozumiewają się po polsku, nauczyli się tutejszego stylu gry.

- Mówi się, że trener Maciej Stolarczyk mógłby się przenieść do Zagłębia Lubin. Może to jest dla nich dobry kierunek? Zawsze to lepiej trafić do trenera, którego się zna.
- Nie mogę na tym etapie nic mówić o konkretach. Nie lubię robić marketingowej polityki przez gazety. Może inni agenci to praktykują, ale ja nie. Klubów zainteresowanych Marko i Tiborem jest dużo, ale zobaczymy, co się ostatecznie wydarzy.

- W chorwackich mediach pojawiły się informacje, że Arsenić mógłby z kolei wrócić do swojego dawnego klubu NK Osijek. To trochę zaskakujące, bo pamiętamy, jak obszedł się ten klub z Zoranem, zawieszając go na pół roku.
- Zainteresowanie ze strony NK Osijek jest, ale nie jest wcale blisko do realizacji. Klubów zainteresowanych zawodnikiem jest więcej. Zarówno z Polski, jak i z Chorwacji - i to te najlepsze kluby. A także z innych kierunków zagranicznych. Ale ostateczna decyzja będzie należała do Zorana.

- Latem była mowa o zainteresowaniu klubów Bundesligi, podobno nadal kierunek niemiecki jest jedną z opcji.
- Holandia też, jest zainteresowanie również z Turcji. Zobaczymy. Zainteresowanie, zapytania to jedno, ale muszą być jeszcze konkrety.

- A z perspektywy nie żałuje Pan, że w przypadku całej trójki nie złożono tych wezwań do zapłaty wcześniej? Tak, jak to zrobili niektórzy inni zawodnicy Wisły? Można było odzyskać część należności, gdy jeszcze były na to szanse, a klub był przyparty do muru.
- Nie, w ogóle nie żałujemy. W piłce nożnej nie można być samolubnym. Nie można myśleć tylko o sobie. Ja nie rozumiem niektórych ludzi, którzy od razu wysyłaliby wezwania do zapłaty. Wisła też sporo dała Zoranowi, Marko i Tiborowi. Czekaliśmy cierpliwie na koniec roku. Jasne, jeśli klub zbankrutuje, to będzie szkoda, że ty nie dostałeś pieniędzy, a ktoś inny z drużyny dostał. W momentach, gdy już było ciężko, klub jakoś załatwił te pieniądze. A teraz, gdy miał być nowy właściciel, to stało się tak, że pieniędzy nie ma. Ale dobra, zobaczymy co będzie. Życie jest długie i mam nadzieję, że na końcu będzie wszystko dobrze.

- A jak Pan zareagował na propozycję kibiców zrzeszonych w stowarzyszeniu Socios Wisła Kraków, którzy oferowali klubowi możliwość pożyczki na spłatę części długu wobec Arsenicia?
- Mam do nich duży szacunek i bardzo fajnie tego słuchać. Ale nie ma sensu robić czegoś na chwilę, bo to „skasowałoby” problem tylko na moment. Dziękuję w imieniu Zorana kibicom za tę propozycję, rozmawiałem z nim o tym. Dobra wola to jednak jedno, a w praktyce – co potem? Za trzy miesiące znowu nie byłoby pieniędzy. Tak można spłacić tylko jednego zawodnika, a gdzie reszta drużyny? Nie wiadomo, co będzie dalej.

- Ktoś z Towarzystwa Sportowego próbuje jeszcze ratować sprawę kontraktów Marko i Tibora, czy już się poddali?
- Nie wiem, naprawdę nie wiem. Jakbym tylko wiedział, to bym powiedział, ale nie mam takiej wiedzy.

Wideo

Materiał oryginalny: Wisła Kraków. Zoran Arsenić dziękuje kibicom za propozycję pożyczki, ale szuka klubu. "Kontrakt już rozwiązany" - Gazeta Krakowska

Komentarze 14

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

z
zdychaj

ku...o milicyjna długo i powoli

W
Wrozka

Ci wykrzywic tego ryja w palag ze smiechu parchu.....

G
Gosc

Dogadać się i sarapata zamiast zapłacić zawodnikowi zrobi sobie przelew i kolesia z skwk.

G
Gosc

Tak mowisz o swej starej

P
Piastow

Do budy ! 4 liga, wyjazdy do Makowa Podhalańskiego.

G
Gość

Zoran Arsenić najpewniej od 7 stycznia w Cracovii(!) Agent wycenionego przez transfer.market na 1 mln euro zawodnika rozmawia z władzami lokalnego rywala wobec bankructwa jego macierzystego klubu. Wkrótce więcej na temat szykujących się prokuratorskich zarzutów wobec Zarządu Wisły...

m
marcin

a teraz klub upadnie i kasy nie zobaczy zadnej...

m
menago

jeszcze kasę za nich będzie chciał wziąć pietrowski prezes

S
Stary Mordziaty

Geba sie cieszy jak milicyjny klub idzie na dno

m
marcin

nie można było sie tak dogadac, że wisła sprzedaje go w styczniu i za kase spłaca jego zaległe wypłaty... ?

G
Ghh
Chcieli zachowac twarz i pojda w skarpetkach. Albo i bez.
Wstyd.
M
My nie zdechniemy

nawet po bankructwie zawsze NAD wAMI !!! Parchy ! :D:D:D

G
Gość

zdychajcie gtsowskie k****, długo i powoli...

G
Gość

Gincie gtsowskie k****, gincie długo i powoli.

Dodaj ogłoszenie