Dni otwarte w muzeum na zakopiańskiej Harendzie zorganizowane zostały z myślą o osobach oprowadzających i organizujących wycieczki po Zakopanem i Tatrach. Głównym celem organizatorów jest poszerzenie wiedzy o muzeum i jego ofercie.
– Chcemy przypomnieć to miejsce i tych ludzi związanych z Harendą. Kiedyś jak mówiło się Harenda, to oznaczało to dom poety. Dzisiaj to już nie jest takie oczywiste. Pojawiło się wiele obiektów i atrakcji turystycznych. Można też nie zauważyć tego miejsca, bo jest położone trochę na uboczu – mówi Małgorzata Karpiel, kustosz Muzeum Jana Kasprowicza.
W związku z coraz to nowymi atrakcjami, które odwiedzają wycieczki ruch w muzeum staje się coraz mniejszy. Muzeum na Harendzie jest jednak wyjątkowe nie tylko ze względu na ekspozycję i historię, ale również ze względu na sposób funkcjonowania.
– Zajmuje się tym wszystkim grupka pasjonatów, która poświęca swój czas. Utrzymujemy się głównie ze sprzedaży biletów. Dlatego urządziliśmy ten dzień, żeby przyciągnąć przewodników i pilotów wycieczek oraz pracowników informacji turystycznych, żeby oni opowiadali o tym miejscu jak bardzo jest niezwykłe i dlaczego warto tutaj przyjść – zaznacza Beata Denis ze Stowarzyszenia Przyjaciół Twórczości Jana Kasprowicza.
Młodzież szkolna oraz rodziny z dziećmi wybierają zazwyczaj bardziej nowoczesne miejsca, które kuszą atrakcjami multimedialnymi. W Muzeum Jana Kasprowicza dom oraz jego wyposażenie niemal nie zmieniło się od czasów, kiedy poeta żył w tym drewnianym domu.
– Nie mamy szansy konkurować z nowoczesnymi multimedialnymi muzeami, ale też tego nie chcemy. Stajemy się jednym z ostatnich takich obiektów, którego atrakcyjność polega na tym, że jeszcze tu można zobaczyć jak było 40, 50, czy 90 lat temu – podkreśla Małgorzata Karpiel.
Niestety wycieczki, które przyjeżdżają do Zakopanego zazwyczaj nie mają w planach zwedzania muzeum na Harendzie. – Wycieczka górska, Dolina Kościeliska i Morskie Oko. Zwiedzanie Zakopanego, czyli cmentarz na Pęksowym Brzyzu i stary kościółek, Sanktuarium Fatimskie, skocznie narciarskie no i oczywiście Krupówki – opowiada o typowym planie wycieczek szkolnych przewodnik Maciej Biernawski.
Mimo iż przewodnicy starają się przemycić wiedzę o regionie w tym także historię Muzeum Jana Kasprowicza, to zazwyczaj nie udaje się już tam dotrzeć, ponieważ plan wycieczki jest już z góry ułożony przez wychowawców i nauczycieli.
ZOBACZ KONIECZNIE:
WIDEO: Kultura Gazura
Autor: Gazeta Krakowska, Dziennik Polski, Nasze Miasto