Złapał samobójcę w locie. "Ręka ześlizgnęła się po kurtce"

Robert Gąsiorek
28-letni sierżant Paweł Kozioł teraz wie, że mógł zginąć razem z desperatem. - Takie ryzyko zawodowe - mówi dąbrowski policjant
28-letni sierżant Paweł Kozioł teraz wie, że mógł zginąć razem z desperatem. - Takie ryzyko zawodowe - mówi dąbrowski policjant Robert Gąsiorek
Udostępnij:
39-letni mężczyzna rzucił się z drugiego piętra Szpitala Powiatowego w Dąbrowie Tarnowskiej. Pielęgniarki kryły twarz w dłoniach. Sierżant Paweł Kozioł zaryzykował własne życie.

Dochodzi północ. Dyżurny policji w Dąbrowie Tarnowskiej odbiera alarmujący telefon. - Mam przy sobie bombę, wysadzę siebie i wszystkich w pobliżu. Jestem na przystanku w Gruszowie - mówi desperat i pospiesznie się rozłącza.

Na miejsce natychmiast ruszają policjanci. To sierż. Paweł Kozioł i jego partner z patrolu. We wskazanym miejscu faktycznie siedzi mężczyzna. Jedną rękę ma ukrytą pod kurtką. Na widok mundurowych zaczyna się odgrażać. Policjanci próbują go uspokoić.

- Był roztrzęsiony. Wykrzykiwał, że zmarnował sobie życie i chce z nim skończyć - mówi sierż. Kozioł. - Żadne argumenty do niego nie docierały - podkreśla.

Policjanci podejmują decyzję, że należy obezwładnić mężczyznę. Mimo że nie mają pewności, czy nie ma on przy sobie ładunków wybuchowych.

- Przez pięć lat byłem w wojsku, zanim wstąpiłem w szeregi policji, a teraz jestem również w grupie minersko - pirotechnicznej - mówi 28-letni Paweł Kozioł. - Oceniłem, że z tą eksplozją to blef. I miałem rację.

Poskromienie mężczyzny, którym jak się okazało był 39-latek z gminy Dąbrowa Tarnowska, obyło się już bez komplikacji. Policjanci wezwali karetkę. Furiat nieco się uspokoił. Odwieziono go do szpitala powiatowego w Dąbrowie. Policjanci pojechali w swoją stronę.

Po kracie na drugie piętro
Jakież było ich zdziwienie, gdy już po kilkudziesięciu minutach odebrali kolejne zgłoszenie, które dotyczyło tego samego mężczyzny. Do dyżurnego tym razem zadzwonił personel szpitala, bo 39-latek znów wpadł w szał. Sierż. Kozioł w szpitalu zastał wystraszone pielęgniarki. 39-latek gdzieś przepadł.

- Powiedziano mi, że straciły go z oczu, gdy był na izbie przyjęć - mówi mundurowy. - W pewnej chwili dostrzegłem go, gdy biegł w górę klatką schodową.

39-latek mimo swojej postury (waży ponad 100 kg) zdołał pokonać kratę zabezpieczającą, wspinając się po niej.

- Wykrzykiwał: "pokażę wam jak się lata" - relacjonuje Waldemar Weryński, z-ca dyrektora ds. lecznictwa dąbrowskiego szpitala.
39-latek stanął na barierce przy ponad 10-metrowej przepaści i... skoczył. Obserwujący to lekarze i pielęgniarki wstrzymali oddech. - Z tej wysokości nie miał żadnych szans na przeżycie - ocenia Waldemar Weryński.

Scena rodem z horroru
To co wydarzyło się chwilę później na długo zapadnie w pamięci całego personelu szpitala. - Chwyciłem się błyskawicznie kraty, wyciągnąłem rękę i złapałem w locie jego przedramię - opisuje mrożące krew w żyłach sceny sierż. Kozioł. - Ręka mi się osunęła po jego śliskiej kurtce, na szczęście zacisnąłem dłoń na jego nadgarstku. Swoje ważył, ale zdołałem go utrzymać i wciągnąć na posadzkę - dodaje.

Skończyło się na kilku siniakach. Za uratowanie życia sierżant Kozioł od 39-latka nie usłyszał słowa dziękuję. Jego brawurową postawę docenili za to przełożeni. W miniony wtorek 28-latka wezwano do Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. Sierżant Paweł Kozioł otrzymał gratulacje od komendanta małopolskiej policji nadinsp. Mariusza Dąbka i symboliczną nagrodę pieniężną.

- Przez myśl mi przeszło, a co gdybym się nie utrzymał i spadł razem z nim... - mówi sierż. Kozioł. - Cóż, ryzyko zawodowe, ale drugi raz też bym je podjął - zapewnia.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 12

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

e
edi
Nie życzę kontaktu osobiście
Tworzenie historyjek pod publiczkę wyssane z palca opowieści lepsze niż na pudelku
W
W końcu
W końcu się słyszy o dobrych policjantach. Od tego jesteście i oby tak dalej!!!
S
Szczepan
TO JEST NIE PRAWDA
TO NIE BYŁO PRZECIEŻ TAK
PRAWDA JEST TAKA ŻE KOZIOŁ TO ŁAJZA
h
hihihi
To był taniec z gwiazdami czy głupota kozła dodała mu skrzydeł
To wszystko jest ściema
Kozioł ofiarny
A
Ania
Trzeba być debilem żeby ratować samobójce i jeszcze liczyć na dziękuję
D
Dawid
To jego matka miała ten warzywniak "u kozioła " ?
D
Dawid
To jego matka miała ten warzywniak "u kozioła " ?
r
rychu
Kozioł to totalna porażka nie dość że mu z paszczy daje to jeszcze się wyżywa na ludziach i pastwi jak by był bogiem a nie zwykłym krawężnikiem...
Żenada...
r
rychu
Paweł Kozioł to jest policjant z krwi i kości tylko tyle że nie spełna rozumu może się wykazać na przystanku w Gruszowie i to wszystko...
Zachowuje się jak prawdziwy kałboj w ubikacji...
Wygląda jakby był gwałcony na tej komendzie...
A kupa świni i chama w jednym...
I w dodatku mu z paszczy daje...
Totalna żenada...
j
jas
Wykrzykiwał: "pokażę wam jak się lata" - relacjonuje Waldemar Weryński, z-ca dyrektora ds. lecznictwa dąbrowskiego szpitala.

Watpie ze po polnocy z-ca dyrektora ds.lecznictwa jest w szpitalu.Chyba ze dyr tez maja dyzury jak lekarze.Gratulacje dla policjanta za odwage i szybka reakcje..Jeszcze samobojca moze podziekuje.
N
Nieproszony
Raczej z dreszczowca Panie Robercie.
r
rem
Nic dziwnego. Gość chciał się zabić, a nie być ratowany.
Przejdź na stronę główną Gazeta Krakowska
Dodaj ogłoszenie