O sprawie pisaliśmy w tekście: Wypadek w Bochni. Dziewczynka potrącona przez pociąg
Jeszcze we wtorek nic pewnego nie dało się powiedzieć. W każdej chwili mogło się okazać, że potrzebny będzie zabieg chirurgiczny.
- Teraz rokowania są dużo lepsze - mówi Magdalena Oberc, rzeczniczka szpitala w Prokocimiu. - Stan zdrowia dziewczynki poprawia się, jest przytomna. Uraz był bardzo poważny i czeka ją jeszcze długie leczenie. Cały czas jest diagnozowana i obserwowana. Ale nie ma zagrożenia życia - dodaje.
Przypomnijmy, że do wypadku doszło we wtorek o godzinie 12.20, w rejonie ul. Brzeskiej w Bochni. Dom państwa M. stoi blisko trakcji kolejowej. Agatka bawiła się w ogrodzie ze swoim psem. W pewnej chwili zwierzę wybiegło przez uchyloną bramkę. Dziewczynka ruszyła za nim.
2,5-latka wbiegła na tory wprost pod pociąg relacji Kraków-Krynica. Wystający element lokomotywy - najprawdopodobniej schodki - uderzyły Agatkę w głowę.
- Maszynista widział dziecko biegnące w stronę pociągu, dawał sygnały dźwiękowe, próbował hamować - opisuje Leszek Machaj, rzecznik prasowy KPP w Bochni. - Ale trudno zatrzymać pędzącego kolosa - dodaje.
W chwili wypadku dziewczynką opiekowała się jej 19-letnia siostra, rodzice byli w pracy. Policja prowadzi dochodzenie w tej sprawie. Ze względu na dobro śledztwa nie chce jednak zdradzać szczegółów.
Miss Polonia z dawnych lat. Zobacz galerię najpiękniejszych kandydatek!
Academy(c) Awards. Plebiscyt na najlepszy akademik Krakowa!
Mieszkania Kraków. Sprawdź nowy serwis
Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!