Andrychów. Różne odcienie goli, Beskid uskrzydlił, a rezerwę Wisły...uśpił w III lidze piłkarskiej

Jerzy Zaborski
Tego gola Przemysława Lecha sędzia nie uznał dla Wisły II Kraków w jej meczu w Andrychowie przeciwko Beskidowi. Fot. Jerzy Zaborski
W 27. kolejce grupy III ligi piłkarskiej wszystkie zespoły zachodniej Małopolski punktowały. Najbardziej spektakularny punkt zdobył Beskid Andrychów, bo kosztem będących tzw. czwartą siłą rozgrywek rezerwom krakowskiej Wisły. Soła Oświęcim nie miała kłopotu z rozstrzelaniem słabiej Wiernej Małogoszcz, a Trzebinia-Siersza wyrwała punkt w Kielcach rezerwom Korony.

W Andrychowie rozpoczęło się pomyślnie dla gości, bo po dobrym podaniu Damiana Burasa Bartłomiej Kolanko przystąpił do indywidualnego pojedynku z Łukaszem Chwałka i szansy nie zmarnował.

Autor: Jerzy Zaborski

Wydawało się, że kolejne gole dla krakowian są tylko kwestią czasu. Po kornerze Burasa tuż przed polem bramkowym znalazł się Przemysław Lech, lecz uderzył nad poprzeczką.

Młodzi krakowianie pozwalali sobie na fajerwerki techniczne, jak choćby Buras, który uderzeniem nożycami starał się pokonać Chwałkę (21 min). Chwilę później, na uderzenie z ponad 20 metrów zdecydował się Konrad Furtak, ale piłka minimalnie minęła słupek.

Dopiero w 36 min Jakub Słupski starał się ostudzić zapędy krakowian, decydując się na strzał zza linii pola karnego, ale Gerard Bieszczad nie miał kłopotów ze złapaniem piłki.

Jednak minutę później, po wrzutce z lewej strony Michała Śliwy, w środku pola karnego odnalazł się skromnej postury Krzysztof Pierzchała, który strzałem głową pokonał Bieszczada.

W 59 min Dariusz Kapera wyciął uciekającego bokiem Mathieu Schaleta i była to jedna z ostatnich groźnych akcji przyjezdnych. Potem to gospodarze mieli kilka piłek meczowych.

Po akcji Michała Adamusa z Tomaszem Kaczmarczykiem na samotne spotkanie z Bieszczadem popędził Śliwa, lecz obronną ręką z tego pojedynku wyszedł krakowski bramkarz (65 min). Chwile później Śliwa tzw. szczupakiem poszedł w polu karnym na piłkę zagraną przez Pierzchałę, ale i tym Bieszczad uratował kolegów od utraty gola.

W 75 min po strzale Lecha piłka wylądowała w andrychowskiej siatce, ale sędzia gola nie uznał, bo był spalony.

W odpowiedzi Maciej Stróżak mocno zakręcił krakowską defensywą w polu karnym, ale na ostatnią instancję nie znalazł już sposobu. Znowu czujny był Bieszczad.

_- W naszej sytuacji kadrowej szanujemy punkt, ale po ostatnim gwizdku sędziego mogę odczuwać lekki niedosyt. Mieliśmy więcej od rywali tzw. piłek meczowych _– powiedział Krzysztof Wądrzyk, trener Beskidu.

- Dla nas ten remis jest bardziej stratą dwóch punktów niż zdobyciem jednego. Jednak na więcej po prostu nie zasłużyliśmy. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że szybko zdobyty gol nam zaszkodził. Uśpił czujność zawodników, bo po przerwie nie utrzymali koncentracji – ocenił Maciej Musiał, trener rezerw Wisły.

Beskid Andrychów – Wisła II Kraków 1:1 (1:1)
0:1 Kolanko 10, 1:1 Pierzchała 37.
Sędziował: Marcin Bąk (Kielce). Żółte kartki: Kapera, Stróżak – Szywacz, Furtak, Zając, Kuźba. Widzów: 250.

Beskid: Chwałka – Jurczak, Kapera, Święs, Kaczmarczyk – Adamus, Słupski, Stróżak (90 Młynarczyk), Kubik – Pierzchała, Moskała (18 Śliwa).

Wisła II: Bieszczad – Szywacz, Michniak (70 Zając), Gulczyński, Kolanko (67 Purcha), Buras, Lech, Furtak, Chlebowski – Lucas (75 Kuźba), Schalet.

********************************************************************************************************

Korona II Kielce – MKS Trzebinia-Siersza 0:0

Sędziował: Kamil Pastuszka (Sandomierz). Żółte kartki: Kiercz, Cebula, Dziubek - Jagła, Domurat, Górka, Mizia. Widzów: 150.

Korona II: Małecki – Bednarski (70 Wrześniewski), Kiercz, Klemenz, Kobryń (46 Merchut) – Załęcki, Szmalec, Cebula, Matulka (60 P. Paprocki) – Sierpina, Laskowski (65 Dziubek).

MKS: K. Pająk – Sawczuk, Jagła, Kukla, Domurat (76 Sieczko) – Górka, Kalinowski, Mizia, Majcherczyk (70 Giermek) - Piskorz (83 J. Pająk), Witoń (87 Łoś).

- Zagraliśmy słabe spotkanie. Okazji bramkowych nie mieliśmy zbyt wiele, żeby myśleć o wygranej. Trzeba o tym meczu zapomnieć – powiedział Arkadiusz Bilski, trener rezerw Korony.

- Był to typowy pojedynek do zdobycia pierwszej bramki. Szkoda, że nie udało nam się jej zdobyć. Okazji nie trzeba mieć przecież wiele, bo nimi meczów się nie wygrywa – Robert Moskal, trener trzebinian, przypomniał starą piłkarską maksymę.

********************************************************************************************************

Soła Oświęcim – Wierna Małogoszcz 6:0 (3:0)
1:0 Cygnar 15, 2:0 Snadny 18, 3:0 Knapik 21, 4:0 Stanek 70, 5:0 Knapik 74, 6:0 Borowski 84 samob.
Sędziował: Tomasz Kita (Brzesko). Żółte kartki: Skrzypek – Papka.

Soła: Koper – Gleń (64 Stanek), Wadas, Skrzypek, W. Jamróz – Zapotoczny (46 Talaga), Czarnik, Cygnar, Dynarek – Knapik, Snadny (69 Skiernik).

Wierna: Gugulski (81 Szram) – Krzeszowski, Bała, Kołodziejczyk, Kita – Papka, Gajek (82 Borowski), Wijas, Trela – Jeziorski, Krzyżyk (61 Bugno).

_ - Jak się dobrze wejdzie w mecz, to potem gra się układa. W poprzednich potyczkach tego nam właśnie brakowało _– powiedział Sebastian Stempelwski, trener Soły.

_- Nie będę się już powtarzał, ale nasze wiosenne wyniki duży wpływ ma skąpa sytuacja kadrowa. Wystarczy, jak powiem, że na ławce rezerwowych miałem do dyspozycji wyłącznie juniorów _– powiedział Mariusz Lniany, trener Wiernej.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie