Andrzej Hawranek karmi małego niedźwiadka przywiązanego do łańcucha, czyli kolejna odsłona wojenki radnego z aktywistą miejskim

Marcin Banasik
Marcin Banasik
Udostępnij:
Andrzej Hawranek, przewodniczący klubu radnych Platforma Koalicja Obywatelska karmi małego niedźwiadka, przywiązanego do łańcucha. Takie zdjęcie zamieścił na facebookowym profilu "Co jest nie tak z Krakowem" miejski aktywista Mateusz Jaśko. - Z jednej strony pan radny przejmuje się losem koni i głosuje przeciwko dorożkom na rynku, a z drugiej chwali się zdjęciem, na którym jest w towarzystwie umęczonego, młodego niedźwiadka - mówi Jaśko. Zdjęciem, na którym młode zwierzę karmi również żona radnego, Andrzej Hawranek pochwalił się na FB 10 lat temu. Co ciekawe, również 10 lat temu żona radnego, która jest prokuratorem, oskarżała obywatela Bułgarii za znęcanie się nad dwumiesięczną lwicą. Dimitrij Nikola B. podróżował z nią po Polsce. Za zrobienie sobie z nią fotografii brał pieniądze. Atrakcja w postaci zrobienia sobie zdjęcia z niedźwiadkiem też najprawdopodobniej była płatna.

FLESZ - Otyli nie powinni jeść mięsa?

"Panie Andrzej Hawranek - Radny Miasta Krakowa bardzo proszę się wytłumaczyć. Czy to co widzę na zdjęciach to jest maskotka? Robot? Czy może żywe dzikie zwierzę nad którego losem się Pan nie zlitował, a jedynie wspierał oprawcę? Nie wygląda mi to na lecznice dla zwierząt. Wiem że trzymanie dzikich zwierząt na łańcuchu dopiero od niedawna jest nielegalne, ale etyczne ani ludzkie nie było nigdy. Czy Pan ma jeszcze jakieś resztki honoru? Czy Pan w jakikolwiek sposób zastanowił się nad tym co takie zwierzęta przeżywają przez takich ludzi jak Pan, którzy wspierają dręczenie ich dla zabawy? Przecież chyba zapłacił Pan za możliwość nakarmienia i zrobienia sobie z nim zdjęcia. Nawet jeżeli to nie w Polsce i było to legalne to i tak jako cywilizowany człowiek powinien Pan brzydzić się takich zabaw" - czytamy pod postem ze zdjęciem.

Andrzej Hawranek karmi małego niedźwiadka przywiązanego do łańcucha, czyli kolejna odsłona wojenki radnego z aktywistą miejskim
Co jest nie tak z Krakowem/Facebook (screenshot)

Drogie rozmowy

Kiedy zadzwoniliśmy do radnego Andrzej Hawranka pierwsze co usłyszeliśmy w słuchawce, to że każda minuta rozmowy kosztuje go 12 zł, bo jest za granicą i żeby pytania przesłać mailem. Na prośbę, żeby odniósł się do zarzutów stawianych mu w poście odpisał tylko, że zdjęcie zostało zrobione kilkanaście lat temu, "nie pamiętam dokładnie ale albo rok 2006 albo 2008, na Ukrainie, w Karpatach, w Worochcie" - pisze Andrzej Hawranek.

Dalej radny dodaje, że "nie komentuje wpisów tego Pana", czyli Mateusza Jaśko.

Zdjęcie z radnym i jego żoną karmiącymi niedźwiadka pojawiło się w mediach społecznościowych w 2010 r. Co ciekawe, w tym samym roku żona Andrzeja Hawranka, która jest krakowskim prokuratorem, prowadziła śledztwo w sprawie znęcania się nad dwumiesięczną lwicą. Sofia była transportowana z Belgii do Balic w koszyku dla kota. Miała otarte całe ciało. Potem mieszkała w przyczepie kempingowej w małej klitce przedzielonej dyktą. Jej właściciel - Bułgar Dimitrij Nikola B. podróżował z nią po Polsce. Za zrobienie sobie z nią fotografii brał pieniądze.

Prokuratura z Krowodrzy oskarżyła go o znęcanie się nad zwierzęciem i naruszenie polskiego i europejskiego prawa o ochronie przyrody.

Wojenka w mediach społecznościowych

Post ze zdjęciem na profilu "Co jest nie tak z Krakowem" to kolejna odsłona wojenki, którą w mediach społecznościowych radny Andrzej Hawranek i Mateusz Jaśko prowadzą ze sobą od dłuższego czasu.

W listopadzie ubiegłego roku Mateusz Jaśko wypominał radnemu, że został zatrudniony na stanowisku głównego specjalisty ds. kontroli systemu w miejskiej spółce MPO bez żadnego konkursu. Wtedy Andrzej Hawranek wypomniał aktywiście, że ten ma kryminalną przeszłość. Ten przyznaje, że kilka lat temu uczestniczył w bójkach, które skończyły się wyrokiem sądowym.

- Rzeczywiście, nie wypieram się, że popełniłem kilka błędów młodości, ale w przeciwieństwie do radnego w dojrzałym wieku nie korzystam z atrakcji, którą jest zdjęcie z barbarzyńsko traktowanym zwierzęciem. Zastanawiam się skąd pan Hawranek ma informacje o mojej osobie, które ze względu na dość długi upływa czasu nie powinny widnieć w żadnym rejestrze. Być może w odnalezieniu dokumentów pomagała mu jego żona, która jest prokuratorem. Obiecałem radnemu, że ta sprawa skończy się dla niego w sądzie - mówi Mateusz Jaśko.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Wydaje mi się, że wg ustawy o pracownikach samorządowych wybór na stanowisko musi mieć ogłoszenie o naborze...ale w Krakowie jest patopolityka, która pozwala na omijanie i nie budzi sprzeciwu
Przejdź na stronę główną Gazeta Krakowska
Dodaj ogłoszenie