- Patrycja, odezwij się do mnie, jak to przeczytasz - prosi 32-letni Bartłomiej Krystosiak.
Kilka dni temu w redakcji „Gazety Krakowskiej” zadzwonił telefon. W słuchawce słychać było niewyraźny głos. Mężczyzna przedstawił się: „To ja Bartek. Pomożesz”. Dziennikarka od razu skojarzyła, że zna tego mężczyznę. Siedem lat temu prawie tak samo zaczął rozmowę. Wtedy udało się odnaleźć jego koleżankę, Ulę z Olkusza. Do dziś utrzymują kontakt.
To samodzielny chłopak
Bartłomiej od dziecka jeździ na wózku. Nie chce jednak mówić o swojej niepełnosprawności. Dla niego ona nie istnieje. Na pytanie: co ci dolega? Odpowiada z żartem: psyche. Podkreśla, że ograniczenia dla niego istnieją tylko w głowie, ale z tym stara sobie radzić pogodą ducha.
To miłośnik muzyki, siatkówki i piłki nożnej. Dzięki starszej siostrze dużo podróżuje. Jeżdżą na koncerty, mecze i zwiedzają Polskę.
Chłopak sam organizuje wyjazdy. Ma też cel - kolekcjonuje zdjęcia ze znanymi ludźmi. Zanim gdzieś wyjadą, stara się umówić na miejscu na spotkanie. Poznał już wielu sportowców i ma z nimi pamiątkowe zdjęcia: m.in. z Robertem Lewandowskim, Adamem Nawa-łką, a nawet Ireną Szewińską. Ma też fotki z muzykami: Janem Kantym Pawluśkie-wiczem i Grzegorzem Markowskim oraz aktorami, np. Mają Ostaszewską i Maciejem Zakościelnym. Z częścią z nich nadal utrzymuje kontakt.
Brakuje mu jednak „bratniej duszy”, kogoś, z kim mógłby porozmawiać, czy wyżalić się, tak prywatnie. Kogoś, z kim nie ma tematów tabu.
Dlatego szuka Patrycji. Z nią czuł się swobodnie. Spędzali wiele godzin na rozmowach na Gadu-Gadu. Mogli mówić sobie o wszystkim, zwłaszcza że dobrze się rozumieli. Potem jednak Bartek miał awarię komputera, stracił hasła, także to do komunikatora Gadu-Gadu.
Teraz, w coraz dłuższe wieczory, gdy siedzi w domu sam, wraca wspomnieniami do tych rozmów. - Patrycja była wyjątkowa. Chciałbym wiedzieć, co z nią teraz się dzieje, jak układa się jej życie - wyjaśnia Bartłomiej.
Patrycja mieszkała niedaleko siedziby telewizji TVN w Krakowie. Ma córkę Angelikę i męża Pawła, który pracował w branży motoryzacyjnej.
Internet działa cuda
Siedem lat temu Bartek też poprosił „Gazetę Krakowską” o pomoc w odnalezieniu dawnej przyjaciółki. Wiedział o niej niewiele, że ma na imię Ula, ma młodszego brata Pawła i studiuje. Mieszkali w okolicy Olkusza. Znał jej „wnętrze”, ale nigdy nie zapytał o nazwisko i dane personalne.
Pomimo skromnych informacji, udało odnaleźć się dziewczynę.
- Do teraz utrzymujemy kontakt - opowiada Bartłomiej. - Dlatego wierzę, że i z Patrycją „odnajdziemy się” - dodaje z optymizmem.
PIERWSZZY TEKST O POSUZKIWANIACH BARTKA
Patrycjo, jeżeli przeczytasz ten tekst, skontaktuj się z Bartkiem. Można go znaleźć na Facebooku.
Krwawe rozrachunki w kartelu rybnym. Premiera filmu Mirosław...
KONIECZNIE SPRAWDŹ:
FLESZ: Wybory samorządowe 2018. Cisza wyborcza - co oznacza?