Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Będzie remis Cracovii? Statystyki na to wskazują...

Jacek Żukowski
Jacek Żukowski
Jesienią Cracovia zremisowała z Piastem 1:1
Jesienią Cracovia zremisowała z Piastem 1:1 Anna Kaczmarz
Cracovia zagra z Piastem Gliwice w piątek o godz. 18. To 22. kolejka ekstraklasy.

Dobra sytuacja kadrowa Cracovii

Sytuacja trenera „Pasów” Jacka Zielińskiego jest komfortowa. Wracają do kadry Virgil Ghita i Andreas Skovgaard, po pauzie za kartki. Nie wiadomo, czy do gry będzie Patryk sokołowski, który boryka się z kontuzją kostki (pokłosie meczu z Radomiakiem).

- Tydzień jest krótki, bo w niedzielę graliśmy mecz, kolejny jest w piątek, obyło się bez jakiegoś mocniejszego akcentu – mówi szkoleniowiec „Pasów”. - Ważne jest to, że poza Glikiem i Śmiglewskim, wszyscy są do gry. Sokołowski wrócił do treningów i robimy wszystko, by był gotowy do wyjazdu do Gliwic. Z kolei myślę, że to kwestia dni, kiedy Kamil Glik zacznie treningi z drużyną.

W obu meczach w tym roku z dobrej strony pokazał się Eneo Bitri.

- Wszedł do gry w dość specyficznym momencie po okresie przygotowawczym z Valerengą – mówi Zieliński. - Sytuacja kadrowa zmusiła nas do tego, by na niego postawić. Zagrał poprawny mecz z Radomiakiem, dobry z Zagłębiem. Ale brakuje mu jeszcze komunikacji z zespołem.

Będzie remis?

Teraz szkoleniowiec będzie miał czterech obrońców na trzy miejsca w defensywie. Czy jest zwolennikiem rotacji?

- Jestem zwolennikiem tego, by grali zdrowi i najlepsi – mówi szkoleniowiec. - Rotacje też są czasem wskazane, ale nie jestem ich zwolennikiem.

W Gliwicach spotkają się dwa najczęściej remisujące zespoły w lidze – Piast ma na koncie 12 nierozstrzygniętych meczów z 20, a Cracovia 10. Należy się spodziewać „zamkniętego spotkania”?

- Każdy mecz jest inny – mówi Zieliński. - Nasze spotkania z Piastem rzeczywiście są dość zamknięte. Nie pada w nich wiele bramek. Piast potrafi zagrać w defensywie bardzo dobrze, strzelając bramkę i „zamykając się”. Mamy swój plan na ten mecz. Liczę na to, że wreszcie przełamiemy, może nie klątwę, ale serię słabszych rezultatów z zespołem z Gliwic.

Piast zaczął ten rok kiepsko – od dwóch porażek 1:3, z Górnikiem Zabrze i w Częstochowie z Rakowem, z tym, że dwa gole w tym ostatnim meczu stracił w doliczonym czasie gry.

- Z pewnością Piast będzie chciał się pokazać przed swoimi kibicami – uważa szkoleniowiec Cracovii. - Nie będziemy tym zdziwieni. Ale nasza sytuacja w dalszym ciągu jest średnia. Bez względu na to, z jaką determinacją zagrają gospodarze, musimy odpowiedzieć tym samym, nie musimy czuć się słabsi.

Poprawić skuteczność

„Pasy” mają cztery punkty w dorobku po dwóch spotkaniach w tym roku. Mógł być komplet. Czego zabrakło, by tak się stało?
- By nie dorabiać jakieś ideologii, zanalizowaliśmy ten mecz z Zagłębiem, chłopcy wiedzą czego nam zabrakło, mówiąc krótko: skuteczności – tłumaczy Zieliński. - W drugiej połowie mieliśmy trzy sytuacje bramkowe – strzał Bochnaka w słupek, uderzenie Kallmana obronił bramkarz, a Makuch nie trafił z 8 m, mając najtrudniejszą okazję z tych trzech. Z kolei w meczu z Radomiakiem co nie uderzyliśmy na bramkę, to wpadało.

Kibice domagają się większego korzystania z młodzieży przez Cracovię, choćby z Filipa Rózgi.

- W spotkaniu z Radomiakiem chcieliśmy dać szansę debiutu Bzdylowi – tłumaczy Zieliński. - Z Zagłębiem tak się ułożyła sytuacja na boisku, że nie dokonaliśmy takiej zmiany. Filip jest „pod prądem”, doczeka się na swoją szansę.

Zieliński pracował w wielu klubach w Polsce. Także w Piaście od 1 stycznia 2005 do 14 września 2006. W ówczesnej drugiej lidze.

- To był fajny czas, graliśmy jeszcze na starym stadionie – mówi szkoleniowiec. - stawiano wtedy oświetlenie, byli tam fajni ludzie, fajny zespół, rodzinny klub. W pierwszym roku mojej pracy obroniliśmy się przed spadkiem w barażach, w drugim zaczynaliśmy rozgrywki z karą -10 punktów za korupcję. Gdyby doliczyć te punkty, to kto wie, czy nie walczylibyśmy do końca o awans.

27 lutego zamyka się okienko transferowe. Czy do „Pasów” jeszcze ktoś dojdzie?

- Powiem tak – wszystko może się zdarzyć – uważa Zieliński. - Okienko jest otwarte do 27 lutego. Teraz nie ma czasu na rozglądanie się, albo się finalizuje transfer, albo nie.

Jaroszyński chce konkurencji

Być może będzie to lewy wahadłowy, bo takie były pogłoski. Jak na nie reaguje Paweł Jaroszyński, który gra na pozycji lewego wahadłowego?

- To jest normalne, każdy musi mieć konkurencję na swojej pozycji – mówi zawodnik Cracovii. - Oczekuję, że będę miał takiego konkurenta, to dodatkowy bodziec, by ciężej trenować i pracować.

„Jaro” jest w dobrej formie. Zdobył dwa gole z Radomiakiem.

– Kluczem do tego jest przepracowanie całego okresu przygotowawczego, a nie pamiętam kiedy przepracowałem cały - mówi zawodnik. - Wiadomo, że gry kontrolne zrobiły swoje. Gramy coraz lepiej, mam nadzieję, że z Piastem potwierdzimy, że umiemy grać w piłkę.

Czy Jaroszyński czuje się bardziej ofensywnym, czy defensywnym zawodnikiem?

- Bazowe ustawienie jest w niskiej obronie, ona powinna być priorytetem. Różne są fazy w meczu, trzeba próbować swoich sił – uważa piłkarz.

„Jaro” ostatnio wystąpił w programie „Turbokozak” w Canal + Sport i osiągnął trzeci wynik w tej edycji.

- To fana zabawa, wiadomo, jak to funkcjonuje – mówi. - Było zacięcie, trzeba było się skupić na tym, by zdobyć jak najwięcej punktów.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Trener Wojciech Łobodziński mówi o sytuacji kadrowej Arki Gdynia

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska