Chłopcu bez kości piszczelowych pomoże lekarz z USA

    Chłopcu bez kości piszczelowych pomoże lekarz z USA

    Anna Górska

    Gazeta Krakowska

    Gazeta Krakowska

    Bartek Bułat
    1/2
    przejdź do galerii

    Bartek Bułat ©fot. archiwum Polskapresse

    Z takimi nóżkami, jakie ma roczny Bartek Bułat z Krakowa, rodzi się jedno dziecko na milion. Są bez kości piszczelowych, lekarze nazywają tę chorobę "tibial hemimelia". Od kolana w dół to takie elastyczne "szczypiorki" z paluszkami, które mogą się poruszać w dowolną stronę. Tylko chodzić te nóżki nie mogą. Bartka czekała amputacja i protezy już do końca życia. Pojawiła się jednak nadzieja.
    O Bartku pisaliśmy w "Gazecie Krakowskiej" w kwietniu ubiegłego roku, gdy jego rodzice zbierali pieniądze na protezy i rehabilitację synka.

    - Wasz przypadek nie jest tak ciężki, jak wam się wydaje - powiedział Joannie i Przemkowi Bułatom dr Dror Paley z Miami, światowej sławy ortopeda, który niejedno dziecko postawił na własne nogi. Dosłownie.

    W sierpniu Bułatowie jadą do USA po nóżki dla Bartka. Operacje sfinansuje Narodowy Fundusz Zdrowia.

    - Syn ma dopiero roczek, a nam czasem się wydaje, że minęło już sto lat. Tyle przeżyliśmy przez ten czas - mówią rodzice.
    Kilka godzin po porodzie chłopczyk wylądował na stole operacyjnym.
    Miał niedrożną dwunastnicę. Trzeba ją było ratować. Potem, gdy Bartek już mógł jeść, Asia i Przemek zajęli się jego nóżkami. W każdym gabinecie ortopedycznym słyszeli te same słowa: nic nie da się zrobić, tylko amputacja i protezy. Zaczęli zbierać pieniądze, bo protezy dziecku trzeba co jakiś czas wymieniać, rehabilitacja też jest bardzo kosztowna.

    Już nie pamiętają, jak w internecie trafili na dr. Drora Paleya. Wyczytali na stronie jego kliniki, że rekonstruuje nogi nawet w najbardziej beznadziejnych przypadkach. Napisali do niego e-maila, dołączyli zdjęcia RTG nóżek syna.- Gdy odpisał, że może zoperować Bartka, byłem sceptycznie nastawiony. Pomyślałem, że tak sobie gada facet zza oceanu - opowiada tata Bartka.

    Asia Bułat umówiła się jednak z dr. Paleyem na konsultację w Mediolanie, gdzie akurat przebywał na konferencji medycznej. Konsultacja w holu hotelu trwała godzinę. Lekarz obejrzał dokładnie nóżki i właśnie wówczas powiedział, że przypadek Bartka nie jest taki straszny i że weźmie się za rekonstrukcję. Pokazał zdjęcia swoich pacjentów. Przemek już nie był sceptyczny. I nawet koszt operacji - 206 tys. dolarów amerykańskich nie wystraszył Bułatów.

    Powiesili w kuchni kartkę A1 i zaczęli wypisywać na niej pomysły: gdzie i jak zdobywać pieniądze. Aż pewnego dnia zupełnie przypadkowo dowiedzieli się o tym, że mogą się starać o finansowanie operacji przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Dotarcie do lekarza z Miami okazało się o wiele łatwiejsze niż załatwienie wszystkich formalności w NFZ. Trwało to równe cztery miesiące.
    Udało się. Chłopca czekają trzy operacje na każdą nóżkę. Po każdej z nich żmudna rehabilitacja i zakładanie na nóżki specjalnych szyn. Pierwszy zabieg już 29 sierpnia br.

    Bułatowie przygotowują się do podróży i długiego leczenia. Na stronie internetowej Bartka dokładnie opisują zmagania z chorobą syna, lekarzami, urzędami. Nie po to, by ponarzekać, lecz dla innych rodziców, którzy znaleźli się w podobnej sytuacji.
    Kolejnej już rodzinie pomagają wypełnić wniosek do NFZ o finansowanie zabiegu za granicą. Asia, która perfekcyjnie zna angielski, pisze kolejne pismo do dr. Paleya z prośbą o konsultację jeszcze jednego dziecka z Polski.

    - Nam pomogło wielu ludzi. Teraz nasza kolej - kwitują Bułatowie.

    Lód pokrył Kraków [ZDJĘCIA]



    Możesz wiedzieć więcej! Kliknij, zarejestruj się i korzystaj już dziś!



    Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

    "Gazeta Krakowska" na Twitterze i Google+

    Czytaj treści premium w Gazecie Krakowskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (4)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    do ws

    ed (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 52 / 48

    Na swiecie jest 7 miliardow ludzi w tym dzieci ok 1,5 miliarda, co znaczy ze takich dzieci jest nie wiecej niz 1000. Takie choroby zaliczaja sie do chorob tzw rzadkich - jest ich ok 3500. Nie ma...rozwiń całość

    Na swiecie jest 7 miliardow ludzi w tym dzieci ok 1,5 miliarda, co znaczy ze takich dzieci jest nie wiecej niz 1000. Takie choroby zaliczaja sie do chorob tzw rzadkich - jest ich ok 3500. Nie ma lekarza na swiecie ktory zna je wszystkie a tym bardziej umie je leczyc, wiec zanim zaczniesz szkalowac to wiedz, ze nie ma ogolnoswiatowego spisu lekarzy zajmujacych sie danym rzadkim schorzeniem. Ale wygodniej bredzic, niz wysilic mozg...zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    do ws

    ed (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 38 / 32

    Na swiecie jest 7 miliardow ludzi, co znaczy ze takich dzieci jest nie wiecej niz 100. Takie choroby zaliczaja sie do chorob tzw rzadkich - jest ich ok 3500. Nie ma lekarza na swiecie ktory zna je...rozwiń całość

    Na swiecie jest 7 miliardow ludzi, co znaczy ze takich dzieci jest nie wiecej niz 100. Takie choroby zaliczaja sie do chorob tzw rzadkich - jest ich ok 3500. Nie ma lekarza na swiecie ktory zna je wszystkie a tym bardziej umie je leczyc, wiec zanim zaczniesz szkalowac to wiedz, ze nie ma ogolnoswiatowego spisu lekarzy zajmujacych sie danym rzadkim schorzeniem. Ale wygodniej bredzic, niz wysilic mozg...zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    w internecie trafili na dr. Drora Paleya.?????

    ws (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 51 / 59

    w internecie trafili na dr. Drora Paleya.????? to znaczy ze ich żaden polski konował nie poinformował że jest ktos taki- podejrzewam ze 99% z nich o tej chorobie dowiedziała sie dopiero jak...rozwiń całość

    w internecie trafili na dr. Drora Paleya.????? to znaczy ze ich żaden polski konował nie poinformował że jest ktos taki- podejrzewam ze 99% z nich o tej chorobie dowiedziała sie dopiero jak zobaczyla dziecko- ale mamy skopaną sluzbe niezdrowia zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Miły jesteś, WS

    lekarka, ta z 1% (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 54 / 53

    Będę się modlić, abyś ani Ty, ani żadne z Twoich dzieci nie musieli nigdy potrzebować pomocy "polskich konowałów", tylko od razu odlatywali do USA.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo