Długa kolejka po zdrowie. Na rehabilitację trzeba czekać nawet kilka miesięcy

Patrycja Dziadosz
Patrycja Dziadosz
Jak pilne, to za 50 dni - jak mniej pilne, to za około trzy miesiące. W małopolskich placówkach rehabilitacyjnych terminy wahają się właśnie w takim przedziale. Fot. Malgorzata Genca / Polska Press
Jak pilne, to za 50 dni. Jak mniej pilne, to za około trzy miesiące. W małopolskich przychodniach rehabilitacyjnych terminy wahają się właśnie w takim przedziale. Są jednak i takie placówki, gdzie na zabiegi trzeba poczekać nawet… sześć lat! Powód? M.in. brak specjalistów.

FLESZ - Ile Polak musi pracować na iPhone’a?

Pani Maria z Krakowa na początku czerwca przeszła operację barku. - Zabieg był konieczny z racji zmian zwyrodnieniowych – opowiada kobieta. Gdy wypisywano ją ze szpitala, lekarz wręczył jej skierowanie na rehabilitację ambulatoryjną (w przychodni).

- Przy wypisie usłyszałam, że kluczowy jest czas i najlepiej, gdybym rehabilitację zaczęła najpóźniej na początku lipca. Gdy zaczęłam szukać, okazało się, że to nie takie proste. Nawet z zaznaczeniem „pilnie” na skierowaniu w przychodniach, w których pytałam mówiono mi, że wolne terminy są dopiero na koniec września czy dopiero w październiku lub nawet listopadzie. Na szczęście udało się i znalazłam termin jeszcze na sierpień – chociaż w przychodni na drugim końcu miasta. Nie wyobrażam sobie czekania tylu miesięcy na rehabilitację, która jest mi potrzebna już teraz. Mam problemy z wyprostowaniem ręki w łokciu, nie jestem też w stanie zagiąć palców w pięść.

Pacjentów, którzy muszą spędzić wiele tygodni w oczekiwaniu na termin rehabilitacji jest znacznie więcej. W samej Małopolsce w na rehabilitację ambulatoryjną czeka ponad 52 tys. osób. Chociaż według danych NFZ od 2018 roku liczba ta regularnie spada. W latach 2018-2021 zmniejszyła się ona z 99 025 do 52 732 osób.

To m.in pokłosie zmian z 2020 roku, które zablokowały możliwość wielokrotnych zapisów chorych na listy kolejkowe. Od tamtej pory pacjenci mogą czekać na rehabilitację tylko w jednej placówce, czyli pierwszej, do której się zapisali. Przed zmianami rekordziści umawiali się nawet do kilkunastu gabinetów naraz, co powodowało tworzenie się tzw. sztucznych kolejek.

Jak informuje małopolski oddział NFZ, na terenie województwa chorzy mogą korzystać z 266 pracowni fizjoterapii ambulatoryjnej. W Krakowie świadczenia z tego zakresu wykonywane są w 52 miejscach. Zadzwoniliśmy do kilku wybranych z nich, by sprawdzić, jak wygląda sytuacja z terminami.

I tak dla przykładu, w Krakowie w przychodni na Azorach na wizytę trzeba poczekać do listopada, a gdy ma się pilne skierowanie termin jest na wrzesień. Dużo gorzej sytuacja wygląda w mniejszych miejscowościach. W Libiążu na ten rok nie ma już wcale wolnych miejsc, gdy nie ma na skierowaniu dopisku "pilne", podobnie jest w Olkuszu. Dużo gorzej jest w Krzeszowicach czas oczekiwania na rehabilitację w przypadku przewlekłych schorzeń to… sześć lat!

- Potrzeby, jeśli chodzi o rehabilitację są bardzo duże, a liczba miejsc refundowanych przez NFZ na takie zabiegi jest ograniczona. Stąd też te kolejki

- tłumaczy dr Krzysztof Czernicki – konsultant wojewódzki z zakresu rehabilitacji medycznej.

I dodaje, że na wielotygodniowe terminy oczekiwania na zabiegi rehabilitacyjne mają także wpływ coraz bardziej doskwierające ochronie zdrowia niedobory lekarzy.

Na tysiąc mieszkańców w naszym kraju przypada średnio 2,4 lekarza. To najgorszy wynik w Unii Europejskiej. Dla porównania, w Niemczech na tysiąc mieszkańców przypada 4,3 lekarza, a we Włoszech - 4. Z kolei pierwsze trzy miejsca w rankingu zajmują Grecja z wynikiem 6,1, oraz Austria i Portugalia ze średnią 5,2.

W skali całej Europy w gorszej sytuacji od Polski pod względem dostępności medyków jest jedynie Turcja, gdzie na tysiąc mieszkańców przypada średnio 1,8 lekarza. Co więcej, jak wskazuje raport OECD z 2019 r., liczba lekarzy w Polsce nie zwiększa się od prawie 20 lat.

To właśnie przez brak wystarczającej ilości specjalistów pod koniec ubiegłego roku została zlikwidowana poradnia rehabilitacji przy ul. Kopernika w Krakowie.

- Przez kilka lat leczyłam się w tym miejscu z racji moich problemów z kręgosłupem. Gdy w czerwcu chciałam umówić się na kolejną serię zabiegów, ku mojemu wielkiemu zdziwieniu okazało się, że miejsce to zostało zlikwidowane. Wielka szkoda, bo pracowali tam świetni specjaliści – relacjonuje jedna z naszych czytelniczek.

Zamknięcie przychodni było nieuniknione, bo jak tłumaczą przedstawiciele SU, gdy z pracy w tym miejscu odszedł jeden z lekarzy na jego miejsce nie było innych chętnych. Z kolei, żeby pracownia fizjoterapii ambulatoryjnej mogła funkcjonować, musi spełniać wymogi określone w rozporządzeniu Ministra Zdrowia, a jednym nich jest zatrudnienie na etat lekarza specjalisty w dziedzinie rehabilitacji.

- Obszerność i interdyscyplinarność tej specjalizacji jak również niska wycena świadczeń rehabilitacyjnych, zwłaszcza w warunkach stacjonarnych zniechęcają młodych lekarzy do jej odbywania. W 2020 roku wnioskowaliśmy do MZ o dodanie jej do listy dziedzin priorytetowych. Na razie bezskutecznie – wyjaśnia prof. Andrzej Matyja, prezes Naczelnej Izby Lekarskiej.

Od 2020 roku Minister Zdrowia przyznał dla małopolski w sumie 25 miejsc rezydenckich w dziedzinie rehabilitacji medycznej. Łącznie w tych postępowaniach w naszym województwie wniosek złożyło tylko 2 młodych lekarzy. Obaj zostali zakwalifikowani do odbywania szkolenia specjalizacyjnego. W skali kraju na 272 przyznane miejsca od 2020 roku rezydenturę w tej specjalizacji rozpoczęło 13 lekarzy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie