Edward Mucha ma 60 lat i dalej trenuje, żeby wygrywać w biegach narciarskich

Anna Koział-Ogorzałek
Edward Mucha regularnie wygrywa na Mistrzostwach Polski Amatorów w Biegach Narciarskich, prowadzi w swojej kategorii wiekowej, s w klasyfikacji open jest tuż za podium Fot. Miasto.Limanowa.pl
W latach 70. XX wieku należał do czołówki polskich biegaczy. Do sportu wrócił po 28 latach przerwy. Po kilku miesiącach treningu znów wygrywał.

Edward Mucha, biegacz narciarski z Limanowej. Kiedyś o podium rywalizował z Józefem Łuszczkiem, teraz zdobył tytuł Mistrza Polski. Do sportu powrócił pięć lat temu, po 28 latach przerwy. Latem trenuje na limanowskich bulwarach, gdzie jeździ na rolkach. Zimą zakłada narty i biegnie na Mogielicę.

- Ostatnio pogoda nie jest najlepsza dla narciarzy - narzeka. Dlatego uwielbia wyjeżdżać do Jakuszyc, gdzie jest wyjątkowy mikroklimat do trenowania biegów narciarskich.

Przygodę z nartami rozpoczął jako młody chłopak. -Byłem zapalony do sportu, sam robiłem narty z desek bukowych, zamiast wiązań miałem zwykłe sznurowania i ruszałem w drogę - opowiada.

W szkole zawsze był najlepszy w sporcie. Narciarstwo biegowe zaczął trenować w 1969 roku w Szkółce Narciarskiej w Zalesiu, później działał w Klubie Sportowym przy Zasadniczej Szkole Zawodowej i Technikum Mechanicznym w Limanowej. Już jako junior osiągał znakomite wyniki. Był uczestnikiem sztafety 3 x 5 km i zdobywcą I miejsca w eliminacjach do Mistrzostw Europy. W 1972 r. został Mistrzem Polski Juniorów na 8 km, a także 2-krotnym Mistrzem Polski Juniorów na 6 km. W tym samym roku wygrał Międzynarodowe Mistrzostwa Słowacji.

W czasach służby wojskowej należał do sekcji narciarskiej WKS Legia Zakopane. Wówczas trafił do kadry Polski i rozpoczął rywalizacje o tytuł mistrza. Wywalczył II miejsce w eliminacjach do mistrzostw świata. Polskę reprezentował wtedy jednak tylko zwycięzca Józef Łuszczek, dwukrotny medalista mistrzostw świata. Cztery lata biegał w czołówce krajowej. Do najważniejszych sportowych sukcesów zalicza IV miejsce na Mistrzostwach Polski na 50 km. Był pierwszym z Polaków na Memoriale Bronisława Czecha, zajmując VI miejsce. Reprezentował kraj na Spartakiadzie Armii Zaprzyjaźnionych, gdzie startował wśród mistrzów olimpijskich i mistrzów świata, zajmując 16 miejsce jako trzeci z Polaków. Kilkanaście razy stawał na podium w zawodach Pucharu Polski.

Odejście z kadry wspomina ze smutkiem.

- Początek lat 80. minionego wieku to były trudne czasy, niesprzyjające rozwojowi kariery sportowej. Założyłem rodzinę, rozpoczęła się praca zawodowa i budowa domu - opowiada Mucha.

W kadrze narodowej też nie działo się najlepiej, brakowało sprzętu, a ten, co został przyznany za wyniki, po prostu znikał.

- To pozostawiło niesmak, odsunąłem się na bok - dodaje Mucha. Karierę sportową zakończył w 1982 r. jako srebrny medalista Mistrzostw Polski w biegu na 15 km.

Do sportu powrócił nieoczekiwanie w 2010 r. Znajomy namówił go do udziału w memoriale Władysława Podgórskiego w Rytrze.

- Przegrałem z kolegą z klubu, którego wyniki nigdy się nie liczyły. Wziąłem się za siebie, schudłem kilka kilogramów i rozpocząłem solidny trening, za rok już wszystko wygrywałem - wspomina Edward Mucha.

Obecnie startuje w Mistrzostwach Polski Amatorów w Biegach Narciarskich SNS (Salomon Nordic Sunday). Zajmuje pierwsze miejsca. W tym roku nie może być inaczej. Mistrzostwa SNS składają się z sześciu etapów. Za Muchą już dwa starty i bardzo dobre rezultaty. W niedzielnych zawodach SNS zajął pierwsze miejsce w kategorii wiekowej M6, a w kategorii open - 9. Prowadzi w klasyfikacji generalnej. Następne zawody w najbliższą niedzielę w Jakuszycach.

Do sezonu przygotowuje się cały rok. Latem biega i jeździ na nartorolkach, zimą trenuje w Zalesiu przy klubie sportowym, gdzie jest 300-metrowa pętla, lub wyrusza na Mogielicę. Jest również trenerem na obozach w Kościelisku i uczy technik biegania na nartach.

Biegi narciarskie w każdym wieku
Edward Mucha zapewnia, że narciarstwo biegowe to sport dla każdego. Prowadzi treningi na obozie "Na biegówkach" . Do szkółki zgłaszają się dzieci i dorośli, nawet seniorzy. Nie jest to trudny sport, ani kontuzjogenny jak zjazdy na nartach. Nie obciąża stawów tak jak np. bieganie na nogach. Wystarczy opanować kilka zasad i nauczyć się techniki kroków. Jeśli tylko pogoda pozwoli można wybrać się na Mogielicę, gdzie jest znakomita trasa dla biegaczy.

Zobacz najświeższe newsy wideo z kraju i ze świata
"Gazeta Krakowska" na Youtubie, Twitterze i Google+
Artykuły, za które warto zapłacić! Sprawdź i przeczytaj

Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie