FLESZ - Zima 30-lecia w Polsce, zasypie nas śnieg
Sąd nie uwierzył w linię obrony Krzysztofa W., że odkryte teraz podrobione monety to pozostałość z poprzedniej sprawy karnej z 2008 r. za fałszerstwa pięciozłotówek, za którą rok później Krzysztof W. został skazany na 2 lata więzienia. Faktycznie za kratkami spędził rok i 7 dni, bo został warunkowo zwolniony. Sędzia podkreśliła, że oskarżony na wolności już w 2012 r. wrócił do podrabiania monet i robił to na posesji w Wysokiej koło Suchej Beskidzkiej wspólnie z ojcem. 70-letni Wiesław W. też miał takie zarzuty, ale zmarł w ub. roku i jego sprawę umorzono.
Fałszerzy pogrążyła Henryka P., która wprowadziła się do Wiesława W. i była tam świadkiem odwiedzin jego synów. Ryszard W. przyjeżdżał i rąbał drzewo, bo miał firmę zajmującą się dostarczeniem opału kominkowego. Z kolei gdy zjawiał się jego brat Krzysztof W. kobieta słyszała pracę prasy hydraulicznej i odgłos szlifowania metalu. Ojciec i syn Krzysztof nie pozwali jej wtedy zaglądać do szopy. Zdaniem sądu to świadczyło, że trudnią się nielegalną produkcją monet o nominałach 5 zł. Potwierdziła to ekspertyza Narodowego Banku Polskiego, do którego od 2012 r. zaczęły trafiać fałszywki.
Dopiero w 2014 r. śledczy wpadli na właściwy trop i udało się dotrzeć do Wiesława W. i jego syna Krzysztofa, którym postawiono zarzuty podrabiania pieniędzy. W ich domu koło odkryto prasę hydrauliczną, odczynniki chemiczne i pieczęcie z rewersem i awersem 5 złotych. Krzysztof W. nie przyznawał się do winy twierdził, że urządzenia i przedmioty ma po poprzedniej działalności przestępczej, za którą już odbył karę więzienia.
Wiesław W. przekonywał, że teraz tylko on podrabiał pieniądze, a część fałszywek zakopanych w słoiku odnalazł na posesji syna w Krakowie, gdy on przed laty siedział w więzieniu. Mówił, że widocznie policja nie odkryła tych rzeczy podczas przeszukania. Sąd w to nie uwierzył, bo na posesji w Krakowie mieszkała skonfliktowana z Wiesławem W. żona i ona nie pozwoliłaby mu myszkować w poszukiwaniu rzeczy. Na pewno wcześniej zauważyłaby słoik z fałszywkami.
Z ustaleń sądu wynika, że Krzysztof W. podrobił 794 monety pięciozłotowe. Ekspertyzy potwierdziły, że fałszywki były znakomitej jakości. Było łatwo je wprowadzić w obieg, bo nie każdy ogląda dokładnie monety o wartości 5 zł.
Sędzia zauważyła, że na wymiar kary miała wpływ poprzednia karalność oskarżonego oraz fakt, że za naruszenie interesów fiskalnych państwa, czyli podrabianie pieniędzy, grozi od 5 do 25 lat więzienia. Dodała, że kara 6 lat pozbawienia wolności dla Krzysztofa W. i tak jest w dolnych granicach zagrożenia. Orzeczenie nie jest prawomocne.
- Upiorne miejsca w Małopolsce. Czy tam naprawdę straszy?
- Najgorsze mieszkania do wynajęcia. Zobacz, co oni oferują [ZDJĘCIA]
- Tak w ostatnich latach zabudowało się Zakopane
- Budowa tunelu zakopianki - fakty, liczby, ciekawostki
- TOP 20 najlepszych porodówek w Małopolsce
- Wybory parlamentarne 2019. Oto wszyscy nowi posłowie z Małopolski
