Filipiak: Mam pełne zaufanie do Lenczyka

Przemysław Franczak
Robert Szwedowski
Cracovia jest bliska wygrania wyścigu po tytuł największego paradoksu polskiej ekstraklasy. "Pasy" mają pieniądze, dobrego trenera i niczego sobie piłkarzy, a grają tak, jakby każdej z tych rzeczy u nich brakowało. I Bóg jeden raczy wiedzieć, dlaczego tak się dzieje.

Drużyna, która dysponuje składem mocniejszym od ponad połowy ligowych rywali (ta teza, wbrew pozorom, nie jest dyskusyjna), ma stabilną sytuację finansową, kadrową, kilka gwiazd i Oresta Lenczyka za sterem, przegrała wiosną pięć z sześciu rozegranych spotkań. Trzy ostatnie w żałosnym stylu. Widmo spadku zajrzało więc krakowianom w oczy i przeraża na równi z ich koszmarną grą.

Pytań o przyczyny kryzysu można zadać setki, ale to zamiast przybliżać nas do właściwej odpowiedzi, jedynie mnoży wątpliwości. Kto jest winien? Może szkoleniowiec źle przygotował zawodników albo nie ma pomysłu na ten zespół? Może piłkarze grają przeciwko niemu? Może w szatni jest fatalna atmosfera? Może tak, a może nie... Odnosi się wręcz wrażenie, że odpowiedzi nie znają nawet w klubie.

- Mam pełne zaufanie do trenera - złożył właśnie ważną deklarację prezes Cracovii Janusz Filipiak. Nietrudno go zrozumieć, bo ma w tej chwili bardzo ograniczone pole manewru. Zmiana trenera byłaby krokiem bardzo ryzykownym (wymyślenie dobrego kandydata to nie bułka z masłem), a jednocześnie jedną z największych porażek szefa "Pasów", który w sierpniu ubiegłego roku uwierzył, że Lenczyk pomoże mu przemienić Cracovię w mocny, walczący o mistrzostwo klub.

Filipiak przez ostatnie lata dowolnie żonglował modelami kierowania piłkarskim zespołem. W krótkim czasie przetestował ich wiele. Był etap zatrudniania doświadczonych zawodników (m.in. Kazimierza Węgrzyna, Witolda Wawrzyczka, Jacka Wiśniewskiego), który z czasem wyewoluował w produkcję piłkarzy netto - jak nazywano politykę stawiania na młodzież - porzuconą w końcu na rzecz dużych gotówkowych transferów. W tym chaosie nie było metody, choć Filipiak - oddajmy mu sprawiedliwość - nie działał w oderwaniu od sugestii zatrudnianych przez siebie szkoleniowców.

Bilans tych prób od dawna jest niezmienny i dziwaczny. Wychodzi z niego, że krakowska drużyna najlepiej rozwijała się i najładniej dla oka grała tuż po awansie do ekstraklasy (sezon 2004/2005), choć była złożona głównie z niedoświadczonych zawodników (wspartych Węgrzynem i Marcinem Bojarskim), którzy wcześniej występowali w III i IV lidze. Ślad po tamtej ekipie jest dziś ledwie widoczny (zostali jedynie Arkadiusz Baran i Marcin Cabaj), a choć dziś Cracovia zatrudnia gwiazdy pokroju Bartosza Ślusarskiego, Radosława Matusiaka oraz Michała Golińskiego, to jej gra, wyniki i perspektywy wyglądają zdecydowanie gorzej.

Dwóch ostatnich zawodników zatrudniono na wniosek Lenczyka. Do zespołu - jak na razie - wnieśli niewiele, jeśli nie liczyć zwycięskiej bramki Golińskiego w derbach. Innemu szkoleniowcowi Filipiak już wystawiłby i za takie transfery, i za ostatnie rezultaty rachunek. Jednak uznanie, że zatrudnienie Lenczyka to błąd, byłoby dla prezesa "Pasów" trudne do przełknięcia. Nie tylko jemu przecież wydawało się, że podpisanie kontraktu z charyzmatycznym szkoleniowcem to strzał w dziesiątkę. Stanowczy, wygadany, dystansujący się od futbolowego środowiska trener z marszu zrobił na pracodawcy świetne wrażenie.

Dziś Filipiak ma prawo być zdezorientowany. Uzbroił się w doradcę, którym został Tomasz Rząsa, ma fachowca pokroju Lenczyka, zainwestował w znanych zawodników, a wyniki i gra są gorsze niż kiedykolwiek wcześniej. Mętlik potęgują wypowiedzi trenera, który twierdzi, że drużyna prezentuje się słabiej, bo za kartki pauzuje 19-letni Mateusz Klich, czyli jedyny udany egzemplarz z produkcji netto.
Czy aby jednak naprawdę chodzi tylko o brak o nastoletniego pomocnika, który poza jednym spotkaniem - z Koroną - niczym szczególnym się wiosną nie wyróżniał? Chyba nie.
Zatem o co chodzi? Tego, jako się rzekło, chyba nie wie nikt. Dlatego może dobrze, że przy poszukiwaniu odpowiedzi nadal będzie się męczył Lenczyk.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie