MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Finezyjny i unikalny pomysł na bieganie. Alkohol nikomu nie przeszkadza. Na tegorocznym Maratonie Londyńskim dominowało… winko. Co Wy na to?

Paweł Wiśniewski
Cel uświęca środki... Tom „wine guy” Gilbey na trasie Maratonu Londyńskiego
Cel uświęca środki... Tom „wine guy” Gilbey na trasie Maratonu Londyńskiego www.dailymail.co.uk
Tegoroczny Maraton Londyński przejdzie do historii nie tylko z racji rekordowej liczby biegaczy, którzy ukończyli rywalizację na dystansie 42 km i 195 metrów (ponad 53 000!), ale również z niecodziennych wydarzeń na trasie… Otóż gwiazda TikToka - „wine guy” czyli Tom Gilbey, postawił sobie nie lada wyzwanie: po ukończeniu każdej mili skosztować kieliszek wina (sumie 25 razy)… Jakby tego było mało, musiał odgadnąć, jakie to jest wino (rocznik, szczep winogron i producent)… Zaczął od czerwonego… Siedem razy udało się, czternaście było blisko, a czterokrotnie pomylił się z poznaniem smaku… Na mecie był wolniejszy od zwycięzcy, Kenijczyka Alexandra Mutiso o grubo ponad dwie i pół godziny.

Dla większości z ponad 50 000 osób, które ustawiły się na linii startu w Greenwich, pokonanie dystansu maratońskiego było wystarczająco trudnym zadaniem. Tom Gilbey postanowił, że jeszcze sobie utrudni. Trasa London Marathon liczy 26,2 mili, zatem Anglik aż 25-krotnie degustował i rozkoszował się kieliszkiem winka, a po minięciu linii mety skosztował… szampanika.

Jeszcze przez pierwsze kilometry 52-letni Tom Gilbey jakoś sobie radził, ale z każdym kolejnym było już niestety coraz gorzej… Ambitny miłośnik wina ukończył Maraton Londyński w czasie 4 godzin, 41 minut i 12 sekund. I na mecie był… trzeźwy. Co nie dziwi, biorą pod uwagę fakt, że pił małymi łyczkami, a czasami w ogóle nie połykał napoju bogów.

- Gdy winko był dobre - połykałem, a złe - wypluwałem. Kryzys miałem w okolicach Isle of Dogs, kiedy wina nie były jakościowe - powiedział BBC News Tom Gilbey

Finezyjny i unikalny pomysł na bieganie. Alkohol nikomu nie przeszkadza. Na tegorocznym Maratonie Londyńskim dominowało… winko. Co Wy na to?

Na trasę 44. edycji imprezy ruszył z dwoma kieliszkami za pazuchą, identyfikując po pierwszej mili burgundzkie pinot noir z 2018 roku. Pomysłodawcą nietypowego przemierzania maratonu był syn, 26-letni Freddie, który jest także menedżerem ds. marketingu w firmie Gilbeya seniora, zajmującej się winiarstwem.
A cel był szczytny - otóż chodziło o zbiórkę 2000 funtów dla organizacji charytatywnej Sobell House Hospice Charity w Oksfordzie, która opiekowała się matką Toma - Caroline w ostatnich tygodniach jej życia. Na razie udało się zebrać już ponad 51 000 funtów…

">
Pomimo swojego osiągnięcia, Tom Gilbey nie planuje wziąć udziału w słynnym francuskim Marathon du Medoc - corocznym biegu odbywającym się we wrześniu, który wiedzie przez rozległe winnice regionu Gironde i przewiduje 23 przystanki na degustację wina...

">
A tak swoją drogą, ciekawe, na czym skończyłoby się popijanie whisky na maratonie w Edynburgu, szampana w Paryżu, wódki w Moskwie czy sake w Tokio...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska