Gen. Bondarykowi nie pomogło złapanie zamachowca z Krakowa

Marta Paluch
Krzysztof Bondaryk
Krzysztof Bondaryk FOT. MARCIN OBARA
Gen. Krzysztof Bondaryk, szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, w czwartek podał się do dymisji. Nie pomógł mu sukces, jakim było schwytanie Brunona K. - zamachowca z Krakowa, który chciał wysadzić Sejm w powietrze. A nawet mogło mu to zaszkodzić. Natomiast oficjalnym powodem dymisji jest fakt, że Bondaryk miał wizję ABW odmienną od tej bliskiej premierowi. Nie chciał, żeby Agencji cofnięto uprawnienia do prowadzenia śledztw.

W piątek sprawą jego dymisji zajmie się sejmowa komisja ds. służb specjalnych. Stanisław Wziątek (SLD), członek komisji, podkreśla, że szef ABW uznał zmiany proponowane przez zespół powołany przez Donalda Tuska za niedobre. Zespołowi przewodniczą minister spraw wewnętrznych Jacek Cichocki i szef resortu obrony narodowej Tomasz Siemoniak.

- Krzysztof Bondaryk stwierdził m.in., że podporządkowanie jego stanowiska ministrowi spraw wewnętrznych to zbytnie ograniczenie dla służby. To samo jeśli chodzi o odebranie uprawnień do prowadzenia śledztw - mówi poseł. Rozumie Bondaryka. Jego zdaniem, takie zmiany "wyłamią zęby skuteczności służb".

- Jeśli śledztwa będą przekazywane komuś innemu, np. policji, zwielokrotni się ryzyko przecieku danych. Po drugie, to zwiększy biurokrację i zmniejszy skuteczność. Zamieni wyszkolonych operacyjnie agentów w urzędników - wylicza poseł. Jerzy Dziewulski, antyterrorysta i były doradca ds. bezpieczeństwa prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, zgadza się z tymi zarzutami. - Obecnie ABW działa w miarę sprawnie. Jeśli odbierze się jej uprawnienia, agenci będą narażeni. A ciągłe zmiany i przechodzenie pod nadzór to premiera, to MSW, na pewno jej zaszkodzą - tłumaczy.

Gen. Gromosław Czempiński, były szef Urzędu Ochrony Państwa (poprzedniczki ABW), również jest zdania, że śledztwa trzeba zostawić Agencji, natomiast - według niego - nadzór MSW nie jest taki zły. - Sam pracowałem w podobnych warunkach i w niczym mi to nie przeszkadzało. Może dlatego, że byłem w dobrych stosunkach z ministrem - mówi.

Spór o kompetencje służb to jednak tylko jedna z przyczyn porażki Bondaryka. Inną była konferencja po zatrzymaniu Brunona K. Szef krakowskiej Prokuratury Apelacyjnej Artur Wrona apelował wtedy, by nie ograniczać uprawnień śledczych ABW. - Zatrzymanie K. było sukcesem, ale ta konferencja to było nieporozumienie. ABW przydałby się spec od PR - mówi gen. Czempiński.

- To było żałosne. Potężna służba ABW, zamiast się bronić przed zakusami na ograniczenie jej kompetencji, pozwoliła, by prokurator bronił jej na konferencji, jak niesłusznie skarconego ucznia... Moim zdaniem, to był gwóźdź do trumny Bondaryka - ocenia Dziewulski.

Piotr Kosmaty, rzecznik PA w Krakowie, tłumaczy, że jego przełożony miał na myśli tylko tę jedną konkretną sprawę. Dymisji Bondaryka komentować nie chce.

O ile jednak konferencja była gwoździem do trumny Bondaryka, to pozycją szefa ABW mocno zachwiała wcześniejsza sprawa Amber Gold. I znowu poszło o przepływ informacji. ABW słabo informowało o aferze premiera - a było to tym istotniejsze, że dla właściciela Amber Gold pracował syn Tuska. - Nie chodziło o to, by sprawę tuszować, ale by dać znać premierowi, zanim się dowiedzą media, i pierwszemu wydać komunikat. ABW zaliczyła wpadkę - mówi Dziewulski.

Już wtedy mówiło się o dymisji Bondaryka. Nie przekreśla to jednak faktu, że jego pięcioletnie rządy w Agencji są dobrze oceniane - również przez Tuska. Krzysztof Bondaryk był najdłużej w historii sprawującym funkcję szefem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Na stanowisku na razie zastępuje go płk Dariusz Łuczak.

Dziś na posiedzeniu komisji ds. służb specjalnych ma zostać przedstawiona pełna wersja zmian w służbach proponowanych przez ministrów. Co te zmiany oznaczają dla nas?

Prof. Andrzej Zoll, karnista z UJ, podkreśla, że z punktu widzenia praw obywatelskich ograniczenie kompetencji ABW nie ma dużego znaczenia, bo łamać te prawa może inna służba, np. policja. A kwestią najważniejszą jest duża liczba służb specjalnych w Polsce (patrz ramka obok). - Im ich mniej, tym lepiej dla obywateli - kwituje profesor.

Moda w przedwojennym Krakowie [ARCHIWALNE ZDJĘCIA]

Możesz wiedzieć więcej!Kliknij, zarejestruj się i korzystaj już dziś!

Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

"Gazeta Krakowska" na Twitterze i Google+

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

i
iwan

bondaryk najwiekrzy mafioso gospodarczy w Polsce , oprócz swgo brata marka speca od złota przemycanego do ruskich generałów. Brawo Tusk, jestem z Pana dumny ale czas aby sprawa przemytu złota znalazła rozwiązanie w sądzie. Skąd wziął kasę na kampanię do sejmu w 2000r, co robił jego tato w Leningradzie w latach 60 tych . Z tego pobytu zrodził się pózniejszy przemyt do ruskich , tato kazio uczył synków miłości do zsrr i jego pułkowników. Pilnujcie bonda a bedzie ciekawie . Nie dajcie mu czasu aby zniszczył Tuska i Polske

i
iwan

bondaryk najwiekrzy mafioso gospodarczy w Polsce , oprócz swgo brata marka speca od złota przemycanego do ruskich generałów. Brawo Tusk, jestem z Pana dumny ale czas aby sprawa przemytu złota znalazła rozwiązanie w sądzie. Skąd wziął kasę na kampanię do sejmu w 2000r, co robił jego tato w Leningradzie w latach 60 tych . Z tego pobytu zrodził się pózniejszy przemyt do ruskich , tato kazio uczył synków miłości do zsrr i jego pułkowników. Pilnujcie bonda a bedzie ciekawie . Nie dajcie mu czasu aby zniszczył Tuska i Polske

b
bomba

Dla kogo te hasła ? Wszyscy wiedzą, że była to ustawka pod ratowanie wizerunku.

Dodaj ogłoszenie