- W sześciu miejscach na prawej stronie Uszwicy wały były bliskie przerwania. Pojawiły się przesiąki i wymulenia, którymi woda wydostawała się strumieniami. Gdyby nie szybka interwencja żołnierzy z 16. batalionu Wojsk Powietrzno-Desantowych z Krakowa, druhów OSP, i solidarnie pracujących mieszkańców przegralibyśmy walkę z wielką wodą - mówi Janusz Kwaśniak, wójt Borzęcina. Samorząd czeka teraz na pomoc z zewnątrz, bez której nie jest w stanie sobie poradzić.
Gmina Borzęcin: zrobili co mogli. Teraz czekają na wsparcie
Małgorzata Więcek-Cebula

W Borzęcinie wały wytrzymały dzięki pomocy żołnierzy
W Borzęcinie sytuacja się stabilizuje. Zaczyna się jednak liczenie strat. W wyniku powodzi zalanych zostało kilkaset gospodarstw, w tym większość dwukrotnie. Pod wodą znalazło się około 2 tys. ha. Gdyby nie pomoc wojska, strażaków i mieszkańców mogło być jeszcze gorzej.