Gorlice są jego inspiracją

Lech Klimek
Krystian Dziewanowski, młody artysta studiujący w Krakowie, już w niedługim czasie może stać się dla naszego miasta powodem do dumy, a jego prace zagoszczą w znanych galeriach. Gorlice nie mniej niż Kraków, czy inne miasta, zasługują na uwiecznienie.

Mógłbym powiedzieć, że te rysunki to z tęsknoty - mówi o Gorlicach - swojej największej malarskiej inspiracji - Krystian Dziewanowski, gorliczanin, student Wydziału Sztuki Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. We wrześniu ubiegłego roku w Pawilonie Historii Miasta Gorlice mogliśmy oglądać jego pierwszą indywidualną wystawę w całości poświęconą prezentacji zmieniającego się architektonicznego wizerunku miasta. Krystian urodził się w Krynicy-Zdroju, ale tylko dlatego, że szpital w Gorlicach strajkował. - Od zawszę mieszkałem w Gorlicach i czuję się gorliczaninem - podkreśla. Mieszka w ścisłym centrum miasta i całe swoje dotychczasowe życie nasiąkał urokami tego centrum.

- Od kiedy pamiętam, zawsze koło mnie były farby, kredki, ołówki, zawsze coś rysowałem - opowiada - blok rysunkowy i ołówek to były moje ulubione zabawki - dodaje. Szkoła podstawowa to w początkowym okresie nieistniejąca już dwójka, a potem piątka. Już na tym etapie edukacji dał się poznać jako świetny rysownik. Jego szkolne prace nadal wiszą w dyrektorskim gabinecie Zespołu Szkół nr 5 w Gorlicach. - Bardzo często zdarzało mi się, że udostępniałem swoje rysunki kolegom - kontynuuje z uśmiechem Krystian. - Na zajęcia z plastyki zawsze przynosiłem nadmiar prac, chyba już wtedy byłem "płodnym" artysta, a do oceny potrzebna była zawsze jedna. By nie marnować pozostałych, dawałem je tym, których lubiłem - opowiada z coraz większym rozbawieniem.

W szkole podstawowej i potem w gimnazjum uczestniczył w wielu plastycznych konkursach uczniowskich, ma z tego okresu kilkanaście nagród. Jak mówi, miał też okazje robić wiele szkolnych dekoracji. Ucząca plastyki w ZS nr 5 Anna Wachowicz bardzo zachęcała go do rozwijania jego zdolności. Przez krótki czas uczęszczał również na zajęcia plastyczne w Młodzieżowym Domu Kultury, jednak nie odnalazł się w tym dość specyficznym środowisku i wolał rozwijać swoje zainteresowania artystyczne na drodze samodzielnych poszukiwań.

Po ukończeniu gimnazjum Krystian musiał zdecydować, gdzie podjąć dalszą naukę. Przez pewien czas wahał się pomiędzy szkołami w Krakowie, Zakopanem i Nowym Wiśniczu. Jego wybór padł na Liceum Plastyczne im. Józefa Kluzy w Krakowie i kierunek reklama wizualna. W Krakowie zamieszkał w internacie. - To właśnie wtedy najsilniej poczułem tę tęsknotę, która sprawiała, że każdy mój weekendowy pobyt w domu kończył się wyprawą do miasta, by rysować domy i ludzi - mówi Krystian. - Tworzyłem sobie, początkowo tylko na własne potrzeby, album. Tak, bym w Krakowie miał pożywkę dla wspomnień, bym mógł, oglądając własne rysunki, przypominać sobie miejsca, które tak kocham - dodaje.

Po skończeniu szkoły średniej zdawał na Akademię Sztuk Pięknych w Krakowie, niestety nie uzyskał indeksu, więc by nie tracić czasu, rozpoczął naukę w krakowskiej szkole policealnej na kierunku technik organizacji reklamy. Po roku uzyskał indeks na Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie na wydziale sztuki. Rozpoczęcie studiów nie przerwało jego nauki w szkole policealnej. Po jej ukończeniu, jak mówi, by wypełnić czas, ale też zapewnić sobie wielopłaszczyznowy rozwój osobowości, ale też szersze możliwości pracy po studiach, rozpoczął naukę w kolejnej szkole, tym razem w w Nowym Sączu. Wybrał policealną szkołę Cosinus na kierunku technik BHP. Dlaczego taki kierunek? - Zawsze interesowały mnie przepisy, akty prawne - relacjonuje Dziewanowski - ten kierunek jest jak najbardziej zgodny z tymi właśnie moimi zainteresowaniami.

Dodatkowe zainteresowania są, jak sama ich nazwa wskazuje, właśnie dodatkowe, główne to sztuka, malarstwo i grafika.Krystian nie ogranicza się w swoich malarskich zainteresowaniach do jednej konkretnej techniki. Jego portfolio zawiera zarówno oleje, jak i pastele, akwarele i oczywiście rysunek. Sporo w nim również grafiki. Równie dobrze czuje się w technikach wklęsłych i wypukłych. Studiując i mieszkając poza Gorlicami, Krystian musi sam zapewnić sobie środki do życia. Ta konieczność sprawiła, że ostatnio zaczął malować i rysować portrety z fotografii. Każdy może sobie u niego taki zamówić, niepotrzebne jest długie pozowanie, wystarczy tylko fotografia. - Często niedoceniane jest rysowanie portretów, a ja każdy rysunek traktuję ze szczególną uwagą - komentuje Krystian. - W moich portretach staram się wydobyć charakterystyczne rysy twarzy danej osoby. Koncentruję się na starannym wykonaniu, pokazaniu nastroju, emocji - dodaje. - Również mogę się podjąć namalowania konkretnych obrazów na zlecenie.

Jak powiedział Krystian, ciągle od znajomych słyszy propozycje, by skoro już maluje, również im coś namalował, jednak rzadko idzie za tym deklaracja sfinansowania takiego obrazu. Już nawet nie chodzi o zarobek, ale o pokrycie kosztów. Ludziom wydaje się, że obraz nic nie kosztuje, a przecież farby, pędzle, ramy, płótno to realne koszty, nie mówiąc już o czasie. - Nie słyszałem nigdy, by ktoś zwrócił się z taką prośbą do malarza pokojowego, który maluje ściany - mówi Krystian. - To bardzo smutne, jak nie docenia się tego, co robię. Krystian poza malarstwem zajmuje się również grafiką użytkową oraz budową stron internetowych. Stara się wykorzystać każdą możliwość i wszystkie swoje talenty oraz predyspozycje, by zapewnić sobie środki na studia. - Muszę się pochwalić, bo mało kto wie, nawet z moich znajomych, że maluję również murale - mówi nie kryjąc satysfakcji - mam już kilka realizacji w Krakowie. Wygrałem otwarte konkursy i moje dzieła można oglądać na murach tego miasta - dodaje. Niedawno dla Urzędu Miasta Gorlice wykonał kilka ilustracji przestawiających rynek, bazylikę mniejszą, cmentarz parafialny do nowego przewodnika po atrakcjach Gorlic. Podjął się tego zadania non profit, wykonał potrzebne ilustracje w technice akwareli i było to dla niego kolejne doświadczenie, tym przyjemniejsze, że utrwala piękno Gorlic od lat.

Jego ostatnie prace malarskie w swojej kolorystycznej formie przypominają sławne obrazy Beksińskiego, nie są jednak tak jak dzieła sławnego malarza przepełnione atmosferą grozy, a jedynie postindustrialnym obrazem rzeczywistości. Od dawna Krystian interesuje się również fotografią, jest członkiem Gorlickiego Towarzystwa Fotograficznego do którego wstąpił w czasie przygotowań do swojej autorskiej wystawy rysunków w Gorlicach. Wtedy to z baraku funduszy na ramy wymyślił, by swoje prace zaprezentować na standach, które udostępnił mu Andrzej Bara. Współpraca z GTF zaowocowała uczestnictwem w zbiorowej wystawie fotografii towarzystwa "Na szlaku architektury drewnianej", przedstawiającej m.in. obiekty Unesco. Za zdjęcie pt. Gołębica otrzymał trzecią nagrodę, Brązową Ramę. Gdy kończymy naszą rozmowę, Krystian jeszcze raz przypomina mi o swojej głównej inspiracji, Gorlicach. - Gorlice nie mniej niż Kraków czy inne miasta, zasługują na uwiecznienie ich w tradycyjnych formach artystycznych - mówi. - Za każdym razem, kiedy wracam do domu z Krakowa, gdzie obecnie studiuję, dużo czasu spędzam na przeniesieniu na kartki papieru urzekającej urbanistyki miasta - dodaje. - Cieszy mnie bardzo to, że podczas gdy pracuję w plenerze, zatrzymują się koło mnie gorliczanie i zawsze mam okazję wysłuchać jakichś opowieści o miejscach, które akurat rysuję - kończy Krystian Dziewanowski.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie