Grzebowisko dla zwierząt nie powstanie w Olszanicy. Co dalej z inwestycją? Trwa szukanie nowej lokalizacji

Bartosz Dybała
Bartosz Dybała
Tak miało wyglądać grzebowisko dla zwierząt w Olszanicy Wizualizacja materiały prasowe
Grzebowisko dla zwierząt nie powstanie w Olszanicy - inwestycję zablokował uchwalony przez miejskich radnych plan zagospodarowania przestrzennego. Cmentarz miał powstać na terenach Uniwersytetu Rolniczego. Uczelnia przekonuje, że nie ma innych działek, gdzie można by go zbudować. Sprawa zatacza wobec tego koło i miasto musi na nowo szukać miejsca, gdzie krakowianie będą mogli w przyszłości pogrzebać swojego pupila.

FLESZ - Z Narodowego znika szpital tymczasowy

Co dalej z grzebowiskiem dla zwierząt w Krakowie?

Od kilku lat trwała walka mieszkańców o zablokowanie planowanej przez Uniwersytet Rolniczy oraz miasto budowy cmentarza dla zwierząt przy ul. Powstania Styczniowego. Zwracali uwagę, że inwestycja miałaby zostać zrealizowana na bagnie, w miejscu niespełniającym wymogów ustawowych lokalizacji cmentarzy, nieopodal upraw. - Od czerwca 2016 r. powtarzamy, że jesteśmy za tym, by w Krakowie powstał cmentarz dla zwierząt. Ale nie tu - mówił nam Tomasz Fiszer ze Stowarzyszenia "Nasza Olszanica".

Trwa budowa Cogiteonu. Mieszkańcy protestują. "Miało być zie...

Jak się teraz okazuje, grzebowisko ostatecznie nie powstanie w oprotestowanej lokalizacji. Pomógł jednak nie tyle opór mieszkańców, co plan zagospodarowania przestrzennego obszaru Olszanica. Początkiem tego roku miejscy radni przegłosowali jego uchwalenie. Dokument swoimi zapisami objął również tereny Uniwersytetu Rolniczego, gdzie miał powstać cmentarz. Wykluczyły one możliwość wykonania grzebowiska przy ulicy Powstania Styczniowego.

- Zmuszeni jesteśmy odstąpić od jego budowy. Uniwersytet nie posiada innych nieruchomości, które mogłyby zostać przeznaczone pod inwestycję - mówi Izabella Majewska, rzecznik prasowy uczelni.

Jak wiadomo, plan miejscowy musi być zgodny ze studium zagospodarowania przestrzennego. Naczelny dokument planistyczny miasta wskazuje cztery możliwe lokalizacje pod budowę cmentarza dla zwierząt w Krakowie. Nie ma wśród nich Olszanicy. W związku z tym w 2019 roku uczelnia składała wnioski do magistratu, które miały na celu zmianę zapisów studium, tak by jednak grzebowisko można było bez problemów wybudować przy ulicy Powstania Styczniowego. Jak widać, starania okazały się bezskuteczne. Ostatecznie plan wszedł w życie i zablokował inwestycję. Na terenach uczelni przewiduje grunty rolne.

Jak mówi nam Fiszer, już w 2016 roku mieszkańcy zgłaszali, że lokalizacja w Olszanicy jest niezgodna ze studium zagospodarowania przestrzennego, co może rodzić komplikacje. - Niestety, magistrat i uczelnia szli w zaparte. Tymczasem w studium są wyznaczone cztery miejsca, gdzie można wybudować grzebowisko. Nie wiem zatem, po co ta cała batalia o zrealizowanie cmentarza dla zwierząt w Olszanicy - podkreśla Fiszer.

Zaznacza również, że Stowarzyszenie nie jest przeciwko realizacji inwestycji. - Proponowaliśmy inną lokalizację, również na terenie UR, ale za każdym razem otrzymywaliśmy informację, że ma ona niewyjaśniony status prawny. Mamy nadzieję, że grzebowisko powstanie, ale w zdecydowanie bardziej przemyślanej lokalizacji niż dotychczasowe - mówi Fiszer.

Przypomnijmy, że Uniwersytet Rolniczy podjął współpracę z miastem przy budowie cmentarza w 2014 roku. Dwa lata później gmina i uczelnia zawarły porozumienie w sprawie realizacji inwestycji. Prezydent Majchrowski wybór lokalizacji argumentował m.in. tym, że "znajduje się z dala od siedlisk ludzkich". W tamtym czasie możliwa była jeszcze budowa grzebowiska w oparciu o wydawane przez magistrat warunki zabudowy - tzw. wuzetkę, gdyż plan miejscowy jeszcze nie obowiązywał. A w przypadku wydawania WZ wspomniane już wcześniej studium nie jest wiążące. Jednak przez kilka lat ani miastu, ani uczelni nie udało się podjąć na tyle skutecznych kroków, by przed wejściem w życie planu inwestycja miała szansę na realizację. Możliwe, że przyczyniły się do tego również protesty mieszkańców, składane przez nich odwołania, które opóźniały budowę cmentarza.

Plan dla okolic fortu Luneta Warszawska. Inwestor upiera się...

Ostatnio interpelację w sprawie grzebowiska do prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego złożyła radna Małgorzata Jantos. Z odpowiedzi dowiadujemy się, że niektóre procedury konieczne do zrealizowania w ramach inwestycji trwały bardzo długo. Przykład? Jak piszą urzędnicy, przez dwa lata przeprowadzana była ocena oddziaływania grzebowiska na środowisko - strona społeczna brała w tym postępowaniu udział. Udało się uzyskać wymagane uzgodnienia, m.in. Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Krakowie. W październiku ubiegłego roku wydano decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach dla inwestycji, czyli po prostu dano zielone światło na jej realizację.

Strona społeczna złożyła odwołanie. Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Krakowie utrzymało w mocy zaskarżoną decyzję. Ale jak przekazują urzędnicy, akta sprawy dalej są w SKO. Jak wiadomo, nie ma to już większego znaczenia, gdyż plan miejscowy i tak zablokował inwestycję w Olszanicy.

Sprawa zatoczyła zatem koło. Jak dowiadujemy się z odpowiedzi na interpelację, złożoną przez Małgorzatę Jantos, magistrat prowadzi analizy, dzięki którym ma się udać wskazać nowy teren pod realizację grzebowiska. Urzędnicy zwracają uwagę, że inwestycja wzbudza kontrowersje. Przytacza liczne protesty mieszkańców Olszanicy. Dlatego miasto planuje przeprowadzić konsultacje z radami dzielnic, na terenie których wskazane będą potencjalne lokalizacje pod cmentarz. Przypomnijmy, że we wspomnianym studium zagospodarowania przestrzennego wskazano cztery obszary Krakowa, gdzie można by wybudować grzebowisko. Są to: Opatkowice i Sidzina, Pleszów, Łuczanowice i Kościelniki oraz Przylasek Rusiecki.

Małgorzata Jantos podkreśla, że od 12 lat walczy o utworzenie grzebowiska dla zwierząt w Krakowie. I nie zamierza tej walki przerywać. - Każda kolejna lokalizacja jest odrzucana z uwagi na protesty mieszkańców. Z racji tego, że cmentarz nie powstanie w Olszanicy, ostatnio zasugerowałam władzom miasta, aby zrealizować inwestycję na terenach w Nowej Hucie, w rejonie ulicy Dymarek, gdzie i tak nic innego powstać nie może, gdyż grunty są zanieczyszczone. Trzeba jeszcze zbadać strukturę własności w tym rejonie, ale może warto taką lokalizację rozważyć - podkreśla Jantos. Na decyzje miasta trzeba jeszcze poczekać.

Komentarz:

Paulina Boba, Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami

Grzebowisko w Krakowie lub w jego okolicach jest bardzo potrzebne. Zgłasza się do nas wiele osób z zapytaniem, gdzie mogą pochować swojego pupila, najbliższy cmentarz dla zwierząt jest dopiero w Ropczycach. Wiele osób nie chce pozostawiać swoich przyjaciół w lecznicach, które po śmierci są traktowane jako odpady weterynaryjne. Ludzie chcą móc pożegnać swoich pupili godnie, tak jak na to zasługują, ale również mieć możliwość odwiedzać ich grób, tak jak się odwiedza rodzinę i przyjaciół. Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami bardzo liczy na to, że uda się ustalić lokalizację, która spełni wszystkie wymogi i nie będzie oprotestowana przez mieszkańców. My niestety nie dysponujemy odpowiednimi terenami, by móc je udostępnić pod grzebowisko.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Niestety nie każdego będzie na to stać bo sama kremacja kosztuje swoje a i transport z Krakowa na miejsce to dniówka pracownika, 300 300 km i opłaty autostradowe...

Jeśli jednak ktoś ma możliwość, to ja polecam www.teczowymost.com .

E
Ehh

Na terenach przeznaczonych pod rekultywacje,albo wzdluz autostrady .

Dodaj ogłoszenie