II liga siatkarzy. Derby w Kętach, czyli będzie zabawa, będzie się działo, będzie głośno i radośnie

Jerzy Zaborski
Jerzy Zaborski
Kęczanie w tym sezonie pewnie czują się przed własną publicznością.
Kęczanie w tym sezonie pewnie czują się przed własną publicznością. Fot. Jerzy Zaborski
W sobotę, 18 listopada (godz. 18) w Kętach dojdzie do derbów zachodniej Małopolski w drugiej lidze siatkarzy, jakich jeszcze nie było. Miejscowy Kęczanin podejmie MKS Andrychów.

W przeszłości oba zespoły „mijały się” w rozgrywkach ligowych. Zazwyczaj wyższe były notowania kęczan, którzy walczyli najpierw w II lidze, a potem na zapleczu ekstraklasy, gdy andrychowianie występowali na szczeblu wojewódzkim, a potem trafili na drugoligowe parkiety...dzięki pomocy kęczan. Występowali wtedy na zapleczu ekstraklasy, a rezerwę mieli w II lidze, więc odstąpili w niej miejsce andrychowianom.

Jednak kęczanie przez braki budżetowe dwa lata temu zrezygnowali z zaplecza ekstraklasy i w minionym sezonie walczyli na szczeblu Małopolski. W drugiej lidze są beniaminkiem natomiast MKS od kilku lat nieprzerwanie występuje na tym szczeblu. W poprzednim sezonie przegrał walkę o zaplecze ekstraklasy. Latem przeszedł kadrową rewolucję, ale i tak jest faworytem derbów.

Będzie to pojedynek sąsiadów w tabeli, legitymujących się takim samym dorobkiem punktowym. Andrychowianie mają już za sobą walkę z ligowymi potentatami. Zatem zgubili kilka punktów, ale niespodzianką była ich ostatnia porażka u siebie z Górnikiem Radlin 2:3. - Mam nadzieję, że chłopcy wyciągnęli z tamtej wpadki wnioski – żyje nadzieją Tomasz Rupik, II trener MKS. - W przeszłości z ekipami spoza czołówki mieliśmy kłopoty z utrzymaniem koncentracji, ale, po pierwsze, nie chcemy budzić demonów z przeszłości, a po wtóre derby mają swoje prawa.

Z kolei Kęczanin z teoretycznie słabszymi rywalami także zgubił punkty, przegrywając w Bielsku-Białej z rezerwą BBTS. Gdyby nie to, kęczanie mogliby mówić wykonaniu planu minimum.
- Mamy jakiś sposób na rywali, ale chłopcy muszą go jeszcze wykonać na parkiecie – tłumaczy Marek Błasiak, trener kęczan. - Jeśli poradzimy sobie z przyjęciem, możemy być umiarkowanymi optymistami. Chcąc coś ugrać z andrychowianami, musimy zagrać dobrze.

Będzie to spotkanie przesiąknięte personalnymi podtekstami. Andrychowianie Jakub Gaweł, Janusz Guzdek, Karol Gawina i Mateusz Polak w przeszłości występowali w Kętach. Dłuższy, bo kilkuletni staż, miał ten pierwszy. Z kolei z Andrychowa do Kęt w tym sezonie trafili Rafał Pochłopień i Piotr Droździk, bo w młodej kęckiej drużynie mają szansę na regularne występy, których nie dostaliby w MKS. Andrychowski staż ma także Kordian Szpyrka.

Jeśli jeszcze dodamy, że oba kluby mają żywiołowo dopingujących kibiców, można sobie wyobrazić, co się będzie się działo. Będzie głośno i radośnie. A kto ze szczęścia przetańczy całą noc? Przekonamy się w sobotni wieczór...

a href="https://twitter.com/sportmalopolska" class="twitter-follow-button" data-show-count="false">Follow @sportmalopolska

Sportowy24.pl w Małopolsce

#TOPSportowy24 - SPORTOWY PRZEGLĄD INTERNETU

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie