III liga: Soła Oświęcim – Korona II Kielce 2:0 [ZDJĘCIA, WIDEO]

Jerzy Zaborski
Soła Oświęcim (białe stroje) pokonała na własnym boisku rezerwę Korony Kielce. Fot. Jerzy Zaborski
To był udany weekend dla oświęcimskiej Soły, która na własnym boisku pokonała rezerwę Korony (2:0) i miała sprzymierzeńca w Beskidzie Andrychów, który odebrał punkty liderującej Wiśle Sandomierz. To dlatego oświęcimianie zbliżyli się do sandomierzan na punkt, a w następnej kolejce dojdzie do pojedynku dwóch najlepszych ekip III ligi, grupy małopolsko-świętokrzyskiej.

Przed przerwą to goście w Oświęcimiu dyktowali warunki na boisku, ale swojej dominacji nie potrafili potwierdzić golem. Ich akcjom brakowało wykończenia, jak tej Michała Przybyły, który – mając przed sobą tylko bramkarza – nie trafił czysto w piłkę.

WIDEO: Dariusz Zapotoczny, pomocnik Soły Oświęcim

Autor: Jerzy Zaborski/Gazeta Krakowska

WIDEO: Arkadiusz Bilski, trener rezerw Korony Kielce

Autor: Jerzy Zaborski/Gazeta Krakowska

WIDEO: Sebastian Stemplewski, trener Soły Oświęcim

Autor: Jerzy Zaborski/Gazeta Krakowska

Po zmianie stron, po akcji Dawida Dynarka, strzałem w krótki róg popisał się Jakub Snadny. Później strzelec pierwszego gola nabił Michała Wrześniewskiego i miejscowi cieszyli się dwubramkową zaliczką.

Goście mogli wrócić do gry po akcji Alberta Dziubka, który wychodził na samotne spotkanie z Danielem Bombą, ale został wycięty przez Wojciecha Jamroza.

W końcówce okazje do zmiany wyniku mieli Michał Przybyła, a Marcin Cebula lobem starał się oszukać Daniel Bombę, jednak bez efektu.

_- Rozgrzeszam swojego obrońcę z faulu ratunkowego. Zawsze to mniejsze zło niż strata bramki, po której gości mogliby złapać wiatr w żagle _– analizował Sebastian Stemplewski, trener Soły.

- Czuję niedosyt, bo do przerwy powinniśmy prowadzić minimum jedną bramką, co dałoby nam komfort gry – ocenił Arkadiusz Bilski, trener rezerw Korony. - W futbolu gra się jednak na bramki, a te strzeliła Soła. Mimo trudnych warunków, mecz mógł się podobać.

Soła Oświęcim – Korona II Kielce 2:0 (0:0)
1:0 Snadny 55, 2:0 Wrześniewski 57 samob.
Sędziował: Paweł Kukla (Kraków). Czerwona kartka: W. Jamróz (79, faul ratunkowy). Widzów: 100.

Soła: Bomba – Stanek, Stemplewski, Skrzypek, W. Jamróz – G. Talaga, Szewczyk (73 Janeczko), Dynarek, Zapotoczny (88 Skiernik) – Cygnar, Sandny (79 Ząbek).

Korona II: Małecki – Zawadzki, Kiercz, Wrześniewskim (84 Mularczyk), Zawłocki (75 Kobryń) – Matulka (68 Paprocki), Szmalec, Cebula, Bednarski (79 Dziubek) – Sierpina, Przybyła.


Remis Beskidu z liderem z Sandomierza, a mogło być nawet zwycięstwo górali

Gospodarze mogli mieć mocne wejście, bo już w 1 minucie, po akcji Tomasza Moskały, szansę wpisania się na listę strzelców zmarnował Michał Adamus.

Po prostym błędzie miejscowych Kamil Hul strzałem w tzw. krótki róg zaskoczył Michała Kurzyńca.

Jednak po zmianie stron, walczący „gołą jedenastką” gospodarze, na kilkanaście minut zdominowali lidera. Tyle wystarczyło, żeby wyjść na prowadzenie. Najpierw, po strzale głową Bartłomieja Pająka, był już remis. Chwilę później, zdobywca pierwszej bramki dobrym podaniem obsłużyła Rafała Piszczka, który w indywidualnym pojedynku uderzeniem pod poprzeczkę pokonał Stanisława Wierzgacza.

Remis gościom uratował Jarosław Pacholarz, który wykorzystał podanie z kornera Bartosza Szepety.

- Remis był wszystkim, na co tego dnia, wobec naszej skąpej kadry, było nas stać. Przyjmujemy go z pokorą – powiedział Krzysztof Wądrzyk, trener Beskidu. - Z drugiej strony, gdyby przy naszym prowadzeniu Pająk raz jeszcze zagrał do Piszczka, a nie decydował się na swoje rozwiązanie, być może dwubramkowa zaliczka wystarczyłaby do wzięcia pełnej puli.

- Dla mnie mocno kontrowersyjna była sytuacja z ostatniej minuty doliczonego czasu, kiedy interweniujący bramkarz, ratując sytuację, wygarną piłkę ręką. Moim zdaniem, już spoza linii bramkowej. Sędzia jednak nie zareagował _– analizował Tadeusz Krawiec, trener Wisły. - _Z przebiegu gry byliśmy lepsi, ale za styl punktów nie ma.


Beskid Andrychów – Wisła Sandomierz 2:2 (0:1)
0:1 Hul 25, 1:1 Pająk 56, 2:1 Piszczek 57, 2:2 Pacholarz 69.
Sędziował: Mariusz Kuś (Tarnów). Żółte kartki: Piszczek, Słupski – Motyl, Oślizło, Szepeta, Hul. Widzów: 600.

Beskid: Kurzyniec – Słupski, Jurczak, Kapera, Święs – Karcz, Piszczek, Stróżak, Adamus – Moskała, Pająk.

Wisła: Wierzgacz – Ziółek, Pydych, Beszczyński, Chorab (65 Podstolak) – Motyl (Kwiecień), Oślizło (69 Pacholarz), Szepeta, Mikulec (82 Adamczyk) – Piątkowski, Hul.

Inne mecze:

Unia Tarnów – KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski 0:2, Poprad Muszyna – Hutnik Nowa Huta 1:2, Wisła II Kraków – Partyzant Radoszyce 3:0, Garbarnia Kraków – Granat Skarżysko-Kamienna 2:2, Łysica Bodzentyn - MKS Trzebinia-Siersza 1:0, Poroniec Poronin - Wolania Wola Rędzińska 1:2, Wierna Małogoszcz - Czarni Połaniec 2:2.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie