Kaplica Miłkowskich miejscem spoczynku wielu znamienitych gorliczan

Andrzej Ćmiech
Kaplica Miłkowskich stanowi jeden z dwóch dominatów architektonicznych gorlickiego cmentarza parafialnego. Na co dzień podziwiana jest jej architektura przejawiająca się w oficjalnym stylu cesarstwa austro-węgierskiego neogotyku, natomiast o osobach, które znalazły tam wieczny odpoczynek nawet się nie wspomina.

Zobacz też: Najpiękniesze pomniki na gorlickim cmentarzu

Główna przyczyna takiego stanu rzeczy tkwi w nieznajomości osób tam leżących i ich związków z ziemią gorlicką. Jedynym wyjątkiem jest ksiądz Bronisław Świeykowski, o którym gorliczanie wiedzą prawie wszystko. Dlatego warto przy okazji zbliżającego się uroczystości Wszystkich Świętych przedstawić ,,rezydentów" kaplicy.

Jej historia rozpoczyna się w 1906 r. od śmierci Magdaleny z Trzecieskich hr. Miłkowskiej, dla której mąż Edward zlecił lwowskiemu architektowi Janowi Sasa Zubrzyckiemu opracowanie planów i budowę kaplicy na gorlickim cmentarzu, w której w 1912 r. również on znalazł wieczny spoczynek. Jeszcze tego samego roku spoczęła w niej Maria z Miłkowskich hr. Lebowska, o której w epitafium znajdującym się w gorlickim kościele parafialnym napisano: ,,że pozostawiła pamięć najlepszej żony, matki i córki Kościoła i swojego Kraju".

W okresie międzywojennym kaplica stała się dla potomków byłych właścicieli Gorlic rozsianych po Polsce miejscem pielgrzymek, kiedy przyjeżdżając w odwiedziny do Zofii z Miłkowskich hr. Stawiarskiej właścicielki majątku ziemskiego w pobliskim Jedliczach.

Najczęściej do Gorlic przyjeżdżali Zdziechowscy, którzy byli skoligaceni z gorlickimi Lebowskimi przez córkę Amelię urodzoną w 1887 r. W 1910 r. wyszła za mąż za właściciela majątku w Rakowie koło Mińska Litewskiego, a od 1922 r. Słaboszewko koło Inowrocławia oraz prozaika i krytyka literackiego w jednej osobie Kazimierza Zdziechowskiego herbu Rawicz.

W okresie międzywojennym Słaboszewko było miejscem wyjątkowym goszczącym znakomitych artystów, którzy przyjeżdżali tu na wakacje. Gościł tu m. in pianista Witold Małcużyński oraz literaci Witold Gombrowicz i Jerzy Andrzejewski. O miłą atmosferę w domu dbała pani Amelia, którą zapamiętano jako ,,przemiłą panią, grubiutką, różowa na buzi, krótkowzroczną, zawsze uśmiechniętą i zawsze w jedwabnych sukniach, czarnych albo granatowych w większe lub mniejsze kropki. Jej anielska dobroć i bezinteresowna troskliwość ujawniały się zarówno wobec gości, jak i mieszkańców tej wsi i okolicy. W niedziele regularnie zabierała kosze pełne różnych leków i prowiantu, szła do czworaków, rozdając ich zawartość. Prowadziła również Katolickie Stowarzyszenie Włościanek i to dzięki niej, w domu zamieszkiwanym niegdyś przez urzędnika, powstało przedszkole dla dzieci ze wsi".

Przyjacielem domu był dr Stanisław Żejmo-Żejmis, który był korepetytorem dzieci Zdziechowskich: Jana i Pawła oraz córki Marii , której ślub z hrabią Władysławem Krasicki w 1935 r. wszyscy długo wspominali. Przyczyną tego było niecodzienne wydarzeniu jakie miało miejsce 2 października 1935 r . ,,Podczas weselnych przygotowań do parku niespodziewanie wpadł dzik, usiłując zaatakować pannę młodą. Goście wpadli w panikę. Nad sytuacją w porę zapanował służący z Miastowic, który zabił napastnika. Córka gospodarzy do kościoła jechała karetą w cztery konie - wspomina obecny na weselu - W drodze powrotnej wyprzęgliśmy konie i sami ciągnęliśmy powóz drogą, na której zostali ustawieni pracownicy z pochodniami, przez park do pałacu. Potem była zabawa dla pracowników majątku. Wszyscy wówczas otrzymali paczki z upominkami". Jako ciekawostkę można dodać, że ślubu udzielał gorlicki prałat i przyjaciel rodziny ks. Bronisław Świeykowski.

Ta sielanka skończyła się z chwilą wybuchu wojny w 1939 r. Amelia i Kazimierz Zdziechowscy zostali wysiedleni z majątku Słaboszewko i wojenna tułaczka zawiodła ich do miejscowości Jedlicze koło Jasła. Znalazła się tam również ich córka Maria wraz z mężem Władysławem Krasickim oraz Stanisław Żejmo-Żejmis. Z początkiem lutego 1942 r. Kazimierz Zdziechowski wraz z zięciem Władysławem Krasickim, Stanisławem Żejmo-Żejmisem zostali aresztowani przez gestapo i po krótkim pobycie w krakowskim więzieniu Montelupich osadzeni w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu, gdzie w połowie 1942 r. zostali zamordowani, o czym informują pamiątkowe tablice umieszczone na ścianach kaplicy.

Maria Krasicka, główna bohaterka słaboszewskiej uroczystości z 1935 r. wraz z trojgiem dzieci i osamotnioną matką pozostały bez środków do życia. W bardzo trudnych warunkach egzystowały, także po wyzwoleniu Polski, nie mogły wrócić do swojego majątku. W 1957 r. zmarła Amelia Zdziechowska i została pochowana w grobowcu rodzinnym w Gorlicach. Wtedy córka Maria Krasicka dzięki życzliwemu wsparciu Romana Brandstaettera przeniosła się z dziećmi do Zakopanego, zostając na 25 lat kierowniczką Domu Pracy Twórczej ZLP ,,Astoria". Po przejściu na emeryturę, dzięki pomocy Jarosława Iwaszkiewicza zamieszkała w Warszawie i tam zmarła 5 sierpnia 1989 r. Zgodnie z ostatnią swoją wolą spoczęła w Kapicy Miłkowskich w Gorlicach, blisko miejsca tak dla jej rodziny tragicznych wydarzeń okupacyjnej nocy.

Podobny los spotkał drugą córkę Lebowskich Magdalenę, która żonata z Tadeuszem Dzieduszyckim osiedliła się w majątku Miastowice koło Żnina w powiecie Kcynia, w Poznańskiem.
Tam mieszkała cały okres międzywojenny. I pewnie byłoby tak zawsze, gdyby nie wybuch wojny we wrześniu 1939 r., który był dla jej rodziny katastrofą i końcem dotychczasowego świata. Za to, że byli Polakami zostali wysiedleni z rodzinnego majątku przez niemieckiego okupanta do Generalnej Guberni. Zamieszkali w Jedliczu, w oficynie należącej do ciotki hrabiny Zofii Stawiarskiej. Tam w wyniku prowokacji został aresztowany jej mąż Magdaleny Tadeusz Dzieduszycki i zesłany do Oświęcimia, gdzie zmarł 20 sierpnia 1942 r. Podobnie, jak jej siostra i siostrzenica została sama z dziećmi bez środków do życia.

Jeszcze przed końcem wojny synowie Andrzej i Stanisław przenieśli się do Krakowa. W 1952 r. Andrzej ożenił się z Anną Korwin Kochanowską, a następnie przeniósł się do Szczecina, gdzie był wykładowcą na Szkole Inżynierskiej. Tam też zmarł na zawał serca w 1970 r. Jego brat Stanisław Dzieduszycki związał się z Warszawą, gdzie pracował w przedsiębiorstwie eksportowym POL-COOP do 1972 r., kiedy to został zamordowany we własnym mieszkaniu. Natomiast Magdalena Dzieduszycka wraz z niepełnosprawnym synem Michałem po wyjeździe z Jedlicza zamieszkała w Gorlicach przy ulicy Pocztowej, utrzymując się z lekcji języka angielskiego i francuskiego. Zmarła w 1969 r. Wszyscy oni w kaplicy Miłkowskich.

Prócz przedstawicieli rodziny Miłkowskich w kaplicy znaleźli swój wieczny odpoczynek ludzie nie związani z rodziną, których wichry dziejowe rzuciły do Gorlic. Do nich należy Maria Wanda Karśnicka z Karszewa wysiedlona w 1939 r. z Poznańskiego, która zmarła 28 lipca 1943 r. ,,cicho bez skargi, nikogo nie budząc. Jakby delikatność, która cechowała ją przez całe życie zachowała i na ten moment – napisała w swej książce ,,Dawniej niż wczoraj” córka Teresa Karśnicka – Kozłowska. Jej pogrzeb był wielką manifestacją. Po mszy św. z kościoła na cmentarz odprowadzili ją: rodzina, liczni księża, niezliczeni wysiedleni, gorliczanie, bystrzacy, mieszkańcy Szymbarku i Bystrzycy. Ksiądz prałat Bronisław Świeykowski, człowiek o przeogromnych zasługach dla Gorlic wyznaczył miejsce spoczynku mamy w grobowcu – kaplicy, własności wygasłej rodziny Miłkowskich. I on w niej spoczął po latach...A mama w tej kaplicy pozostała i śpi tam do dziś...”.

Ostatnim który znalazł wieczny spoczynek w Kaplicy Miłkowskiej jest dziennikarz, scenarzysta filmowy, autor i redaktor wydawnictw książkowych oraz programów TV Maciej Krasicki, który został pochowany na gorlickim cmentarzu w kwietniu 1999 r. Został on zapamiętany przez Polaków jako ten, który w 1980 r. pierwszy przeprowadził w Sztokholmie wywiad z Czesławem Miłoszem, kiedy odbierał literackiego Nobla.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie