Mieszkańcy Zesławic alarmują, że ich balkony i mieszkania opanowały biedronki azjatyckie. Nie mogą sobie z nimi poradzić. Obawiają się pogryzień. Apelują o pomoc.

- Od kilku dni nie możemy sobie poradzić z inwacją biedronek. Kiedy staramy się je usunąć są agresywne, atakują. A z tego co się dowiedziałam, to liczne pogryzienia przez te owady mogą być groźne dla zdrowia. Prosimy o pomoc - usłyszeliśmy od Bożeny Kownackiej z Zesławic.

Mieszkańcy jednego z bloków na osiedlu Zesławice o wsparcie zwrócili się do administracji. Żalą się, że nie otrzymali pomocy, a jedynie wyjaśnienie: „W okresie jesiennym od czasu do czasu możemy zaobserwować masowe wędrówki biedronek. W czasie tego przesiedlenia mogą pojawiać się w zagłębieniach, takich jak framugi okienne, futryny, parapety ale bez obaw nie są groźniejsze od zwykłych biedronek. Koszt oprysku jest bardzo wysoki (blok 19-21 koszt około 1500 zł) i nieopłacalny ze względu na fakt, że biedronki migrują i po niedługim okresie przeniosą się w inne miejsce. Nie chcemy zabijać biedronek, bo są pożyteczne. Postarajmy się nie wpuszczać ich do naszych mieszkań, np. zakładając siatkę na owady".

Harmonia axyridis to pochodzący z Azji gatunek chrząszcza z rodziny biedronkowatych (Coccinellidae). Przez około 20 lat rozprzestrzenił się w obydwu Amerykach i Europie. W Polsce jest gatunkiem inwazyjnym, stwierdzonym po raz pierwszy w 2006 w Poznaniu. Nazywana jest arlekinem, harlekinem (od angielskiej nazwy Harlequin ladybird) lub biedronką azjatycką.

W przypadku biedronki azjatyckiej częściej niż w przypadku innych biedronek odnotowano przypadki ukąszeń ludzi, u niektórych osób stwierdzono reakcje alergiczne dotyczące skóry i dróg oddechowych.

KONIECZNIE SPRAWDŹ:

WIDEO: Dlaczego warto dbać o środowisko?

Źródło: Dzień Dobry TVN, x-news