Więcej za bilety miesięczne zapłacą osoby bez Karty Krakowskiej. Jej posiadacze dostaną nowe zniżki. Ale nawet osoby z Kartą Krakowską będą płacić więcej, bo nie kupią już biletu na jedną linię.

Likwidacja biletów miesięcznych na jedną linię. Bilet na wszystkie linie za 69 zł dla mieszkańców z Kartą Krakowską (taniej o 3 zł niż obecnie) i za 106 zł dla osób bez (drożej o 17 zł). Z kolei bilet na dwie linie będzie kosztował 89 zł (bez KK) lub 58 zł (z KK). Do tego bilet 15-minutowy zamiast 20-minutowego w tej samej cenie 2,8 zł oraz bilet 30-minutowy za 4 zł.

Tak wyglądają najważniejsze zmiany w taryfikatorze cen biletów na komunikację publiczną, którą zaprezentowali urzędnicy w projekcie uchwały. Tą radni zajmą się w środę. Powyższe zmiany pokazują, że choć posiadacze Kart Krakowskich zapłacą mniej za bilety, to jednak w wielu przypadkach mieszkańcy będą musieli zapłacić więcej.

Niby taniej, ale drożej

Wszystko przez likwidację biletów na jedną linię. Do tej pory osoba bez Karty Krakowskiej płaciła za taki bilet miesięczny 46 zł, a z Kartą 37 zł. Teraz najtańszym wyborem będzie bilet na dwie linie - 58 zł z KK i 89 zł bez (tyle teraz kosztuje miesięczny bilet na wszystkie linie bez KK). Dla osoby korzystającej z biletu na jedną linię to drożej o 19 zł - z KK, i aż o 43 zł więcej w przypadku osób bez KK.

- Mieszkam w takim miejscu, że na trasie jednej linii tramwajowej dojeżdżam do pracy i wszystkich innych ważnych dla mnie miejsc. Druga linia nie jest mi do niczego potrzebna. Teraz będę zmuszona zakupić bilet na dwie linie, choć wcale jej nie potrzebuję, i do tego zapłacę więcej. Dla mnie to żadna obniżka - oburza się pani Aleksandra Nowak.

Urzędnicy tłumaczą, że na decyzję o likwidacji biletu na jedną linię wpłynęło kilka czynników. Jak zaznaczają, pierwotnie bilet ten tworzono z myślą o uczniach, którzy poruszali się codziennie na trasie dom-szkoła.

- Dzięki niższej cenie był to bilet mniej obciążający portfel rodzin wielodzietnych. Obecnie, dzięki wzrostowi zamożności Krakowa, możliwe stało się sfinansowanie nieodpłatnych przejazdów dla uczniów. Tym samym radykalnie spadła liczba osób kupujących bilety okresowe na jedną linię - z ok. 100 tys. miesięcznie do 30 tys. miesięcznie. Jednocześnie, wraz z wprowadzeniem nieodpłatnych biletów dla uczniów, wzrosła sprzedaż biletów okresowych na wszystkie linie (o ponad 15 tys.), co wskazywałoby, że część osób zrezygnowała z dojeżdżania samochodem z dziećmi i zdecydowała się na podróże komunikacją zbiorową - wylicza Bartosz Piłat z Zarządu Transportu Publicznego. Dla urzędników nie liczą się osoby dojeżdżające do pracy jedną linią. Co przyznają wprost.

- Bilet na jedną linię stał się narzędziem podróży dla niewielkiej grupy osób, które mają to szczęście, że ich codzienną trasę po Krakowie można odbyć pojazdem jednej linii. Uznajemy, że osoby te nie będą pokrzywdzone - zaznacza Łukasz Franek, dyrektor ZTP.

Blisko 250 tys. samochodów wjeżdża dziennie do Krakowa. Wiele z ościennych gmin. Co robi miasto, aby zachęcić ich do przesiadki na komunikację miejską? Podnosi ceny biletów. Inną kwestią jest oczywiście niska liczba kursów autobusów aglomeracyjnych czy brak parkingów park and ride.

Decyzja radnych

Urzędnicy ostatecznie zaproponowali też obniżkę ceny biletu jednorazowego na 15 minut. Będzie kosztował tyle samo, co obecny 20-minutowy, czyli 2,8 zł. Wcześniej miał kosztować 3 zł, a taką cenę urzędnicy tłumaczyli tym, że łatwiej będzie go kupić za gotówkę w automatach biletowych, bo ma okrągłą cenę.

Czy takie ceny będą obowiązywać od tego roku przekonamy się wkrótce. Decyzję podejmą radni miejscy. Ci są mocno podzieleni w tej sprawie. W PiS już zapowiadają, że zmian nie poprą. Wszystko zależeć będzie więc od głosów radnych Koalicji Obywatelskiej i Przyjaznego Krakowa, ale tam też nie ma jednomyślności.

POLECAMY - KONIECZNIE SPRAWDŹ:

FLESZ: Nowe fotoradary. Będzie ich dwa razy więcej