https://gazetakrakowska.pl
reklama
MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Kraków. Kolejne zmiany w organizacji ruchu pod Wawelem? Radni „jedynki” wnioskują do prezydenta

Ewa Wacławowicz
Obowiązująca od lutego br. zmiana organizacji ruchu  w okolicach  Wawelu
Obowiązująca od lutego br. zmiana organizacji ruchu w okolicach Wawelu Anna Kaczmarz
Radni Dzielnicy I Stare Miasto podjęli uchwałę, z wnioskiem do prezydenta Jacka Majchrowskiego, o przygotowanie koncepcji zagospodarowania, organizacji ruchu i przebudowy ulic Podzamcze, św. Idziego oraz Bernardyńskiej. Wśród propozycji radnych znajdziemy m.in. przebudowę i zwężenie obydwu pasów przy Podzamczu i ulicy św. Idziego czy wyznaczenie ścieżki rowerowej wzdłuż ulicy Bernardyńskiej.

FLESZ - Chcemy zwężania ulic w centrach miast

od 16 lat

Nie jest to nowy temat, bowiem od kilku lat jesteśmy świadkami jak Zarząd Dróg Miasta Krakowa zmienia organizację ruchu wokół wzgórza wawelskiego. W marcu 2018 roku zlikwidowano przystanek dla autokarów turystycznych u wylotu ulicy Grodzkiej, a fragment ulicy św. Idziego wyłączono wówczas z ruchu samochodowego. Pod koniec 2018 roku wzdłuż linii Plant ustawiono zaś ławki oraz donice z drzewami. Kolejne zmiany weszły w życie 15 lutego br., kiedy ulice św. Idziego i Podzamcze przy Zamku Królewskim objęto strefą ograniczonego ruchu.

- Staną się one obszarem dedykowanym pieszym, rowerzystom, osobom, które chcą tu spędzać czas, a nie tylko przejeżdżać samochodem skracając sobie drogę i omijając most Dębnicki – wyjaśniał wówczas Łukasz Franek, dyrektor Zarządu Transportu Publicznego.

Jak już pisaliśmy, wstępnie planowano, że upoważnione do wjazdu będą osoby zamieszkujące Stare Miasto z abonamentem mieszkańca na obręb Plant (A1). Spotkało się to jednak ze zdecydowanym sprzeciwem Radnych Dzielnicy I oraz mieszkańców pozostałych stref, co przyniosło skutek w postaci dopuszczenia w tym rejonie również mieszkańców z sektorów A2, A4 oraz m.in. osób dojeżdżających do posesji, samochodów na czas wyładunku, rowerzystów, dorożek konnych, służb czy pomocy medycznej itd. Zmiany wywołały mieszane reakcje wśród kierowców. Zdarzali się i tacy, którzy mimo braku identyfikatorów przejeżdżali ulicami Podzamcze i św. Idziego jak gdyby nigdy nic. My z kolei zwracaliśmy uwagę, że wprowadzone ograniczenie ruchu powoduje zakorkowanie Dietla, Konopnickiej i mostu Dębnickiego.

Jakby kontrowersji było mało, podobnie jak w 2018 roku również w 2021 urzędnicy postanowili postawić na ulicy donice, które prócz wątpliwych walorów estetycznych, dodatkowo zawęziły obszar jezdni dla samochodów zwiększając go na rzecz pieszych. 3 lata temu Urząd Miasta Krakowa tłumaczył te decyzje próbą zwiększenia w tym obszarze bezpieczeństwa, co nie spodobało się znów kierowcom, którzy wprost nazwali zachowanie urzędników niepoważnym, a nawet niebezpiecznym.

Podobnego zdania są Radni Dzielnicy I - Grzegorz Sobol i Weronika Duda, którzy w najnowszej uchwale skierowanej do Prezydenta Miasta Krakowa podnoszą, że regulacja ruchu z wykorzystaniem donic daje wrażenie wprowadzenia jednego kierunku, jest nieczytelna, a co za tym idzie niebezpieczna dla kierujących pojazdami.

Radni poddali pod rozwagę Prezydenta Miasta, by w miejsce donic zrobić zawężenie obydwu pasów ulic Podzamcze i św. Idziego, celem zwiększenia miejsca dla pieszych oraz zieleni.

- Zastosowane rozwiązania podkreślają obowiązujące zasady ruchu drogowego na tym obszarze, poprzez redukcję prędkości pojazdów i tym samym wpływają na uspokojenie ruchu. Pozwalają na bezpieczne oraz efektywne przemieszczanie się wszelkiego rodzaju pojazdów i pieszych - uważa Kamil Popiela z Wydziału Komunikacji Społecznej UMK. Jak dodaje, wprowadzone zmiany, tj. strefa zamieszkania w omawianym rejonie, gdzie natężenie ruchu pieszych jest duże, jest oczywistym rozwiązaniem celem dostosowania do panujących warunków ruchowych.

Radni "jedynki" chcą również, by UMK przeanalizował możliwość wytyczenia ścieżki rowerowej w ten sposób, by wokół ulic Podzamcze, św. Idziego oraz Bernardyńskiej powstał spójny niekolizyjny system transportu. Wnoszą ponadto o remont ścieżki rowerowej wzdłuż ulicy Bernardyńskiej. Proponują alternatywne wyznaczenie jej trasy, by zminimalizować ryzyko kolizji rowerzystów wyjeżdzających z ulicy Bernardyńskiej w kierunku Plant czy ulicy Grodzkiej z innymi uczestnikami ruchu, zwłaszcza samochodami jadącymi ul. św. Idziego.

- Omawiany rejon z uwagi na położenie stanowi naturalne połączenie głównych tras pieszych, dlatego też wyznaczenie drogi rowerowej na ul. Podzamcze, św. Idziego, która z założenia byłaby kolizyjna nie znajduje uzasadnienia - mówi nam Kamil Popiela. Odnośnie remontu ścieżki rowerowej tłumaczy, że jeśli tylko Rada Dzielnicy I zgłosi takie zadanie, to z pewnością ZDMK będzie je wówczas procedować. Prace nad budżetem na 2022 rozpoczną się po wakacjach.

Wśród propozycji radnych znajdziemy również tę dotyczącą likwidacji "wyspy", jaka oddzielała wcześniej ruch samochodowy na ulicy św. Idziego tworząc tym samym ulicę z jednym poziomem jezdni, bez chodników i krawężników. Jak tłumaczą urzędnicy, projekt organizacji ruchu na likwidację ww. „wyspy” został zatwierdzony przez Miejskiego Inżyniera Ruchu i przekazany do Zarządu Dróg Miasta Krakowa.

- Ta uchwała ma kilka elementów, które naszym zdaniem wymagają większego przemyślenia. Chcielibyśmy za jej pośrednictwem zwrócić na te elementy uwagę, dlatego apelujemy do prezydenta, aby popatrzył na temat całościowo i wprowadził już na stałe takie rozwiązania jak poszerzenie chodników czy wyrównanie ulicy z krawężnikami. Bardzo chciałabym niebawem spotkać się w gronie specjalistów np. z UMK, urzędu konserwatorskiego, ZZM czy plastyka miejskiego celem konsultacji i wypracowania jak najlepszych rozwiązań, które stworzą z tego miejsca bezpieczną wizytówkę dla wszystkich - mówi nam współautorka projektu uchwały Weronika Duda.

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Z głowy na nogi
23 lipca, 11:59, Gość:

Strasznie wspolcxuje okolicznym mieszkańcom, o których nikt nie myśli i nikt się nie przejmuje ich losem. Jedynie interesy i turyści w głowie Panu Majchrowskiemu i innym Urzędasom. Powinni utworzyć "Kraków nie dla mieszkańców". Zanika zupelnie Tkanka miejska w sensie fundamentalnym, czyli mieszkańców. Ściśle centrum dzięki strategii Pana Jacka Majchrowskiego jest stopniowo wyludniane. W sercu naszego miasta czyli rynku głównym zameldowanych jest raptem 2000 mieszkańców, szczególnie faktycznie mieszka tylko kilkadziesiąt procent. Nic dziwnego bo wystarczy się tam wybrać i zobaczyć co głównie tam jest, kasa, kasa, kasa, interesy i tłumy tłumy ludzi, a wszystko wokół nich dostosowane przez miasto dla nich, wśród skorup dawnego Królewskiego Miasta gdzie mieszkańców trzeba szukać.

Należałoby wycofać się z tego NIETRAFIONEGO pomysłu z końca lat 70-tych ub.w., a mianowicie zamknięcia Rynku dla ruchu kołowego. Komu to właściwie przeszkadzał? Mieszkańcom? Naprawdę nie sądzę, aby ludziom mieszkającym przy Rynku bardziej przeszkadzał ruch, niż obecnie wszelkie hałaśliwe imprezy oraz tłumy turystów i innych próżniaków, szwendające się tam bez sensu i celu.

Należałoby przywrócić normalny ruch kołowy -- BEZ "wykrawania na siłę" jakichś "ścieżek rowerowych", na które tam nie ma miejsca -- a nawet tramwaj mógłby mieć znowu przystanek przy Rynku. Tak -- można byłoby bowiem "węgierską technlogią" położyć tory na miękkim, izolującym podkładzie, aby ograniczyć wibracje, zaś trakcji nie potrzeba w ogóle, bo te nowe tramwaje krótki odcinek są w stanie przejechać na akumulatorach. Więc te 300-400 m dadzą radę. Imprezy masowe, dotychczas raczej nonsensownie lokalizowane na Rynku, powinny wrócić na Błonia.

Czas zwrócić miasto mieszkańcom -- i przypomnieć sobie, że "tabakiera dla nosa", a nie odwrotnie!

:/
23 lipca, 11:59, Gość:

Strasznie wspolcxuje okolicznym mieszkańcom, o których nikt nie myśli i nikt się nie przejmuje ich losem. Jedynie interesy i turyści w głowie Panu Majchrowskiemu i innym Urzędasom. Powinni utworzyć "Kraków nie dla mieszkańców". Zanika zupelnie Tkanka miejska w sensie fundamentalnym, czyli mieszkańców. Ściśle centrum dzięki strategii Pana Jacka Majchrowskiego jest stopniowo wyludniane. W sercu naszego miasta czyli rynku głównym zameldowanych jest raptem 2000 mieszkańców, szczególnie faktycznie mieszka tylko kilkadziesiąt procent. Nic dziwnego bo wystarczy się tam wybrać i zobaczyć co głównie tam jest, kasa, kasa, kasa, interesy i tłumy tłumy ludzi, a wszystko wokół nich dostosowane przez miasto dla nich, wśród skorup dawnego Królewskiego Miasta gdzie mieszkańców trzeba szukać.

...bo narobił (NAM, nie sobie) długów, a teraz sam nie ma pojęcia, kto i kiedy to spłaci. Zresztą, jest już tak stary, że nie obchodzi go to. On już se użył i zabezpieczenie materialne ma.

G
Gość
Strasznie wspolcxuje okolicznym mieszkańcom, o których nikt nie myśli i nikt się nie przejmuje ich losem. Jedynie interesy i turyści w głowie Panu Majchrowskiemu i innym Urzędasom. Powinni utworzyć "Kraków nie dla mieszkańców". Zanika zupelnie Tkanka miejska w sensie fundamentalnym, czyli mieszkańców. Ściśle centrum dzięki strategii Pana Jacka Majchrowskiego jest stopniowo wyludniane. W sercu naszego miasta czyli rynku głównym zameldowanych jest raptem 2000 mieszkańców, szczególnie faktycznie mieszka tylko kilkadziesiąt procent. Nic dziwnego bo wystarczy się tam wybrać i zobaczyć co głównie tam jest, kasa, kasa, kasa, interesy i tłumy tłumy ludzi, a wszystko wokół nich dostosowane przez miasto dla nich, wśród skorup dawnego Królewskiego Miasta gdzie mieszkańców trzeba szukać.
g
grzeg
22 lipca, 15:37, Z głowy na nogi:

Nie chcę kolejnej "ścieżki rowerowej" -- czyli kolejnej zabawki dla garstki hobbystów, jedynie sezonowo użytkowanej -- chcę powrotu normalnego ruchu kołowego w tamtym rejonie (i nie tylko w tamtym).

Dlaczego w tym mieście kierowcy traktowani są jako "wrogowie publiczni"?

Dlaczego?

Gdyż w kręgu tych tzw. władz dominuje antysamochodowy fanatyzm płynący z ich mentalnej głupoty, zaciekłości, a jednocześnie z poczucia tejże tzw. nieograniczonej władzy. Zaś mieszkańcy, ich codzienne życie - kto by się tym przejmował?

z
zaczarowany dorożkarz
dorożki w Krakowie zawsze były do przedwojnia mniejsze i koloru czarnego ! dlaczego są teraz białe jak z Disneylandu? Chyba się komuś coś tutaj pomyliło ! Absolutnie!
T
Teraz jasne?
22 lipca, 15:37, Z głowy na nogi:

Nie chcę kolejnej "ścieżki rowerowej" -- czyli kolejnej zabawki dla garstki hobbystów, jedynie sezonowo użytkowanej -- chcę powrotu normalnego ruchu kołowego w tamtym rejonie (i nie tylko w tamtym).

Dlaczego w tym mieście kierowcy traktowani są jako "wrogowie publiczni"?

22 lipca, 19:35, Gość:

albo inaczej.. dlaczego kierowcy są traktowani jak panowie?najwyższa pora aby ograniczać ruch samochodowy

To ty, Franek? Czy może Gryga?

Wyjaśniam: kierowcy winni być traktowani "jak panowie" -- bo oni za to wszystko płacą.

G
Gość
22 lipca, 15:37, Z głowy na nogi:

Nie chcę kolejnej "ścieżki rowerowej" -- czyli kolejnej zabawki dla garstki hobbystów, jedynie sezonowo użytkowanej -- chcę powrotu normalnego ruchu kołowego w tamtym rejonie (i nie tylko w tamtym).

Dlaczego w tym mieście kierowcy traktowani są jako "wrogowie publiczni"?

albo inaczej.. dlaczego kierowcy są traktowani jak panowie?najwyższa pora aby ograniczać ruch samochodowy

Z
Zbigniew Rusek
Ul. Podzamcze w ogóle powinna być z ograniczeniem ruchu samochodowego do minimum. Nie byłbym za zwężaniem pasów ruchu (chociaż chodniki są tam wąskie), gdyż wtedy musiałby być zakaz wjazdu autokarów i dużych ciężarówek. W wielu miejscach trzeba poszerzać pasy ruchu, gdyż często autobusy się w nich nie mieszczą.
Z
Z głowy na nogi
Nie chcę kolejnej "ścieżki rowerowej" -- czyli kolejnej zabawki dla garstki hobbystów, jedynie sezonowo użytkowanej -- chcę powrotu normalnego ruchu kołowego w tamtym rejonie (i nie tylko w tamtym).

Dlaczego w tym mieście kierowcy traktowani są jako "wrogowie publiczni"?
Polecane oferty
* Najniższa cena z ostatnich 30 dniMateriały promocyjne partnera
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska