Kraków. Matura 2020 z koronawirusem w tle. Szkoły już w gotowości

Małgorzata Mrowiec
Małgorzata Mrowiec
Tak w poprzednich latach wyglądały egzaminy maturalne w I LO w Krakowie. Tym razem będzie inaczej niż zawsze... Anna Kaczmarz
Odliczone i rozsunięte ławki, skompletowane zespoły nadzorujące, opracowana logistyka wchodzenia do budynku, kupione worki na kurtki zdających i wyznaczone pomieszczenie, gdzie będzie można odizolować osobę z objawami choroby. Krakowskie licea na tydzień przed maturą są już do niej przygotowane.

FLESZ - Komu rząd dopłaci do wakacji?

Matura 2020. 8 czerwca rozpoczną się egzaminy maturalne

W następny poniedziałek, 8 czerwca rozpoczną się egzaminy maturalne. Przesunięte w czasie – jak wiadomo – z powodu epidemii. W związku z nią będą też zorganizowane w nadzwyczajny sposób, zgodnie z ogłoszonymi przez resort edukacji wytycznymi (szczegółowymi, spisanymi na prawie 30 stronach).

- Myślę, że potencjalne zagrożenie infekcją podczas matur nie będzie większe niż to, które pojawia się, jak wychodzimy na spacer, udajemy się do sklepu – komentuje Jacek Kaczor, dyrektor krakowskiego I Liceum Ogólnokształcącego im. Bartłomieja Nowodworskiego, gdzie maturę będzie zdawać 230 uczniów.

Pod szkołą nie może być tłumów. - Najbardziej się boję wejścia do szkoły – zdradzał nam podczas przygotowań Marek Stępski, dyrektor II Liceum Ogólnokształcącego w Krakowie, gdzie maturę będzie zdawać pięćset osób. Jak to rozwiąże? Dyrektor zdecydował, że uruchomi dodatkowe wejście (przez oficynę), ponadto zdający będą wpuszczani w dwóch turach.

- Wchodzimy od godziny 8 rano i zaczynamy egzamin o 9, wszyscy o jednej porze – dodaje dyr. Stępski.

W I LO natomiast zdecydowano, że maturzyści będą zaczynać egzamin o dwóch różnych godzinach. Wejdą dwoma odrębnymi wejściami, najpierw ci z najodleglejszych sal i górnych pięter, i po pół godziny będzie na wejście 50 osób.

Godzinę, od 7.45 do 8.45, będą mieli na wejście zdający w krakowskim VI LO. Może się okazać, że niektórzy zaczną pisać troszkę później niż reszta.

Matura 2020 z koronawirusem w tle

Maturzysta wchodzi do budynku w tym dniu swojego najważniejszego egzaminu w życiu i...

- Najpierw dezynfekuje ręce, dezynfekatory będą przy wejściu – odpowiada dyrektor VI LO Czesław Wróbel. - Nasi zdający będą wcześniej wiedzieli, w których salach piszą egzamin, a że znają topografię szkoły, więc od razu tam się skierują. Każdy stanie pod salą, w bezpiecznej odległości od innych. Członek zespołu nadzorującego wylosuje miejsce zdającemu (zawsze to robił zdający, ale w tym roku w procedurach wyjątkowo odstąpiono od tej zasady). Wtedy maturzysta podpisuje się na liście, wchodzi do sali i siada na swoim miejscu.

Dodajmy, że czekając przed salą trzeba zakrywać usta i nos, natomiast podczas pisania egzaminu maseczki nie obowiązują.

Wytyczne na tegoroczne egzaminy mówią, że ławki w sali egzaminacyjnej należy ustawić tak, by pomiędzy zdającymi zachowany był co najmniej 1,5-metrowy odstęp w każdym kierunku. W efekcie, po wymierzeniu i ustawieniu stolików, np. w VI LO – w którym jest około 360 maturzystów - liczba zdających w jednej sali spadła w tym roku z 24 do 17. Trzeba było przygotować więcej sal i powołać więcej zespołów nadzorujących (zamiast trzech osób w zespole mogą być tym razem dwie, więc poradzono z tym sobie).

- Myślę, że damy radę. Ze spokojem i optymizmem patrzymy na te matury, mimo że odbywają się w takich ekstraordynaryjnych warunkach. Jest to też cenne doświadczenie na przyszłość – dorzuca dyrektor VI LO.

Sale będą wyposażone w środki dezynfekujące. Dla każdego maturzysty musi być zapewnione miejsce, w którym będzie mógł zostawić torbę, kurtkę itp. - Zakupiliśmy worki. Są wystawione stoliki na korytarzach i na nich, w workach uczniowie będą mogli zostawić swoje rzeczy osobiste – mówi nam dyr. Wróbel.

Do sali – zgodnie z wytycznymi ministerialnymi – maturzyści będą wchodzić z własnym długopisem, na matematykę zabiorą jeszcze kalkulator, linijkę, cyrkiel. Mogą mieć własną wodę, bo w tym roku nie będą na nich czekały przy nodze stolika butelki z wodą kupione przez rodziców, tym razem to wykluczone. Żaden zdający nie może opuścić sali na stałe przed upływem jednej godziny od godziny rozpoczęcia egzaminu.

Na egzaminie z polskiego będą „dyżurować” na stoliku z przodu sali słowniki ortograficzny i poprawnej polszczyzny. Obok płyn dezynfekujący do rąk, którego trzeba użyć przed skorzystaniem. Każdego dnia po egzaminach będą przecierane środkiem dezynfekującym stoliki, ławki, klamki.

- Mam nadzieję, że uczniowie rozsądnie i z wyrozumiałością podejdą do wszystkich procedur (dezynfekowanie rąk, opuszczanie sal tylko w ramach skoordynowanych działań itp.) i nie będą uprawiać samowoli, nie będzie dodatkowych komplikacji – komentuje Paweł Kucharczyk, dyrektor Zespołu Szkół Łączności w Krakowie, w skład którego wchodzi Technikum Łączności. Maturę będzie tam zdawać 345 uczniów. W sali gimnastycznej piszących ma być ok. 50, a w salach lekcyjnych – po 10-12 osób.

Jak się dowiadujemy, podobne przygotowania jak w szkołach średnich trwają już też w podstawówkach – do egzaminu ósmoklasisty, który będzie przeprowadzany od 16 do 18 czerwca.

Wyższe uczelnie tymczasem decydują już o organizowaniu egzaminów i zaliczeń semestralnych w formie zdalnej. Na Uniwersytecie Pedagogicznym np. zapadła też decyzja, że w związku ze szczególną sytuacją rezygnuje się w tym roku z części ustnej egzaminu z języka obcego (podobnie jak generalnie nie będzie w tym roku ustnych matur, poza kilkoma wyjątkami). UP zdalnie przeprowadzi również 19 czerwca wybory nowego rektora, poprzedzone kampanią wyborczą online.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
malwa

Taki widok to mnie cieszy, dziecko całymi dniami w książkach. Wiem, ze to przez zbliżający się egzamin maturalny ale jednak widok cieszy oko. Nawet jak ogląda telewizję to np repetytorium maturzysty w tvp, gdzie niby wykład ale się uczy wciąż.

Z
Zbigniew Rusek

Worki na kurtki? Przecież to nie jest zima. Kto przy zdrowych zmysłach w czerwcu wkłada kurtkę (jeszcze na marynarkę, która - niestety - jest ciepła i nie nadaje się do ogrzewanego pomieszczenia).

Dodaj ogłoszenie