Kraków. Pani Stella blisko 10 godzin czekała na transport medyczny. Zmarła w szpitalu. Prokuratura Regionalna przejmuje sprawę

Bartosz DybałaZaktualizowano 
Anna Kaczmarz / Dziennik Polski / Polska Press
Prokuratura Regionalna w Krakowie bada przypadek pani Stelli, która blisko 10 godzin czekała na transport medyczny. Postępowanie jest prowadzone w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci schorowanej kobiety poprzez niezgodne z zasadami przeprowadzenie interwencji medycznej w dniu 4 kwietnia.

Początkowo postępowanie przygotowawcze w sprawie narażenia pani Stelli na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu nadzorowała prokuratura rejonowa. Jak udało nam się dowiedzieć, zostało przekazane Prokuraturze Regionalnej w Krakowie.

- Jest prowadzone w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci kobiety poprzez niezgodne z zasadami przeprowadzenie interwencji medycznej w dniu 4 kwietnia - poinformowała nas prok. Elżbieta Potoczek-Bara, rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Krakowie.

Przypomnijmy, że 85-letnia kobieta blisko 10 godzin czekała na transport medyczny do jednego z krakowskich szpitali. Dwa dni później zmarła. Sprawę, którą opisaliśmy jako pierwsi, wyjaśnia również Rzecznik Praw Pacjenta.

Schorowaną kobietą w czynie społecznym opiekowała się Anna Pojałowska, radna dzielnicowa z Krowodrzy. Gdy przyszła do pani Stelli 4 kwietnia, zobaczyła rany na jej ciele. 85-latka prawdopodobnie poparzyła się papierosem. Radna zgłosiła to lekarce rodzinnej, która wypisała skierowanie do szpitala i zlecenie na transport sanitarny do lecznicy.

Radna Pojałowska kilkukrotnie dzwoniła do Całodobowej Centrali Alarmowej, by zamówić transport. Ostatecznie karetka przyjechała dopiero po blisko 10 godzinach. Transport realizowała spółka OPC.

Jej przedstawiciel tłumaczył na naszych łamach, że transportowanie pacjentów odbywa się według powstającego z wyprzedzeniem harmonogramu, który „pozwala na zabezpieczenie jedynie pojedynczych, wolnych terminów dla pacjentów, oczekujących przewiezienia w dniu zgłoszenia”.

- Z naszych szacunków wynika, iż w normalnych warunkach średni czas oczekiwania na taki transport wynosi ok. 4 godzin, dlatego też zazwyczaj taka informacja jest wstępnie przekazywana osobie, zamawiającej transport - tłumaczył Wojciech Pabian, wiceprezes spółki.

Dodaje, że w trakcie realizacji zaplanowanego na 4 kwietnia grafiku, doszło do niemożliwych do przewidzenia wcześniej okoliczności, związanych m.in. z „wydłużonym do 4 godzin czasem oczekiwania jednego z zespołów na przyjęcie pacjenta w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym”. Z kolei inny zespół natrafił na „wypadek komunikacyjny”. Dlatego transport do pani Stelli dotarł dopiero po blisko 10 godzinach.

- Pacjentka była w bardzo ciężkim stanie, z licznymi, przewlekłymi chorobami. Trudno mi powiedzieć, czy opóźnienie transportu miało jakikolwiek wpływ na dalsze losy chorej - powiedziała Polsat News Anna Boroń, lekarz szpitala MSWiA w Krakowie, gdzie trafiła schorowana kobieta. Po dwóch dniach pani Stella zmarła.

- Po wstępnej analizie przesłanych materiałów pragnę poinformować, że Rzecznik Praw Pacjenta zajmie się sprawą pani Stelli - przekazała nam Agnieszka Chmielewska z biura RPP. Dodała, że z uzyskanych informacji wynika, że lekarz rodzinny uznał za uzasadnioną hospitalizację pacjentki i w tym celu wydał dla niej skierowanie do szpitala.

- W takiej sytuacji to po stronie tego lekarza leży obowiązek zapewnienia transportu sanitarnego i to właśnie lekarz, wystawiający zlecenie na transport sanitarny, ma obowiązek wszystkiego w tym zakresie dopilnować. Z analizy sprawy wynika, że transport sanitarny został zlecony podwykonawcy, co nie zmienia faktu, że to lekarz rodzinny będzie odpowiadać za ewentualne uchybienia w tym zakresie - dodaje Chmielewska.

Jej zdaniem sytuacja, w której to osoba trzecia interweniuje w sprawie pacjenta, nie powinna w ogóle mieć miejsca, gdyż należy to do obowiązków lekarza, zlecającego usługę medyczną. Rzecznik Praw Pacjenta zadecydował o wystąpieniu do placówki medycznej, do której pacjentka jest zapisana, o wyjaśnienie okoliczności sprawy.

Tymczasem Prokuratura Regionalna w Krakowie planuje zasięgnąć opinii sądowo-lekarskiej. Biegli mają ocenić, czy postępowanie personelu medycznego wobec pokrzywdzonej było prawidłowe. Do tej pory nikomu nie przedstawiono zarzutów.

- Ze względu na dobro śledztwa, na obecnym jego etapie nie jest uzasadnione przekazywanie informacji o poczynionych ustaleniach i ewentualnych ujawnionych nieprawidłowościach w postępowaniu personelu medycznego - poinformowała nas prokurator Elżbieta Potoczek-Bara.

Dlaczego w ogóle sprawę przejęła Prokuratura Regionalna? - Z uwagi na to, że postępowanie dotyczy błędu medycznego ze skutkiem śmiertelnym oraz medialny charakter sprawy, postępowanie zostało przekazane do prowadzenia Prokuraturze Regionalnej - przekazał nam prok. Janusz Hnatko, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

Czytaj także

WIDEO: Trzy Szybkie

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 8

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Ale za to loty na kiełbasę na patyku są realizowane niezwłocznie w trybie HEAD! Ciężki wstyd żeby tak traktować ludzi!To jest nie do pomyślenia!

d
do prokuratury

FENOMEN MISZKAŃ STARSZYCH OSÓB BEZ RODZINY wlepki firm firemek czysto do prokuratury oferujące odkupienie mieszkania za kwoty porażająco niskie , procer kwitnie , skupuje się mieszkania od starych osób , pełno naklejek - kupie mieszkanie w tej okolicy , płatne gotówką ..

G
Gość

prokuratura raczej niech zbada kto przejmuje mieszkanie pani Stelli bo to jest fenomen wielkiej tkliwości serca nad panią Stellą , która za co powinna opowiadać dziwna troska pseudowzruszająca powinna raczej jako osoba stanowiąca zagrożenie dla siebie i dla innych przebywać w DPS

A
Anty-gona
2019-08-08T12:19:59 02:00, Gość:

wejdzcie sobie na profil "To nie z mojej karetki" na Facebooku. Prowadzi go bodajze grupa ratownikow medycznych z Polski i codziennie donosza gdzie i jak jest lamana konstytucja interwencji medycznej z roznych miast w PL. Brak obsady w szpitalach, masowe zwalnianie sie osob, dyspozytornia w Krakowie nie miala osob odbierajacych zgloszenia przez chyba 2 dni i wszystkie telefony byly przekierowywane do Warszawy a tamci musieli kombinowac i wysylac karetki na malopolske.

Caly system zdrowotny sie wali i jestesmy w sumie o krok od tragedii.. tylko po co nam sluzba zdrowia i pieniadze od panstwa jak przeciez mozna wspomoc diabla z torunia i dac mu wiecej dotacji na odwierty geotermalne. Duza zdrowia wam wszystkim i waszym rodzinom!

A nawet jeśli nie dadzą Ojcu z Torunia to myślisz, że dzięki temu przybędzie lekarzy??? Każdy pier... prace w szpitalu jak prywatnie weźmie 200 zł za 15 min. Już nie mówię o tych, którzy wykształcili się za POLSKIE pieniądze a teraz leczą wrogów naszego kraju i ucierają im dup...

:KJ

Lekarz powinien pójść do pacjentki i ją zbadać a gdy stan był ciężki to wzywać nie OPC tylko karetkę ratownictwa !!!!!!!!!

Lekarze POZ zlecają przewóz na SOR i .....mają z głowy .

Tymczasem na SOR powinni trafiać pacjenci z zagrożeniem życia i zdrowia wymagający natychmiastowej pomocy medycznej (zgodnie z ustawą o ratownictwie ) a nie leczenia paliatywnego .A jeżeli pacjentka na na SOR to nie OPC tylko pogotowie ratownictwa powinno przewozić.

Część osób idzie na SOR bo mają od ręki cały pakiet badań ,czego lekarz POZ nie chce zlecać bo za nie płaci .

Moim zdaniem na SOR tylko w nagłych wypadkach a w pozostałych po to jest POZ i opieka świąteczna i nocna ,żeby tam się leczyć . Do szpitala idzie się w sytuacji krytycznej lub na planowane zabiegi ,gdy czas oczekiwania w kolejce nie zagraża życiu pacjenta.

Ponadto czas przewozu pacjenta transportem sanitarnym nigdzie nie jest określony .Może być wykonany np. na drugi dzień i to nie na SOR (bo tam tylko ratownictwo powinno wozić ) tylko np. do specjalisty w uzgodnionym terminie .

Skoro stan ciężki to ratownictwo a nie OPC ,które przewozi pacjentów ,którzy nie są w stanie zagrażajacym życiu lub zdrowiu a karetka i załoga jest potrzebna bo pacjent leżący nie może być przewieziony do lekarza innym środkiem transportu i wymaga np. noszy.

Czy to tak trudno zrozumieć

G
Gość

Mnie poinformowano,na SOR w Krakowie na Lubicz;czas oczekiwania na pomoc i tomografię głowy;15 godzin.Kolekcjonerzy Halinka

G
Gość

wejdzcie sobie na profil "To nie z mojej karetki" na Facebooku. Prowadzi go bodajze grupa ratownikow medycznych z Polski i codziennie donosza gdzie i jak jest lamana konstytucja interwencji medycznej z roznych miast w PL. Brak obsady w szpitalach, masowe zwalnianie sie osob, dyspozytornia w Krakowie nie miala osob odbierajacych zgloszenia przez chyba 2 dni i wszystkie telefony byly przekierowywane do Warszawy a tamci musieli kombinowac i wysylac karetki na malopolske.

Caly system zdrowotny sie wali i jestesmy w sumie o krok od tragedii.. tylko po co nam sluzba zdrowia i pieniadze od panstwa jak przeciez mozna wspomoc diabla z torunia i dac mu wiecej dotacji na odwierty geotermalne. Duza zdrowia wam wszystkim i waszym rodzinom!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3