Krakowskie skrzyżowania pod okiem kamer

Piotr Rąpalski
Nowe kamery mają służyć do pilnowania bezpieczeństwa zarówno na ulicach,  jak i w okolicy
Nowe kamery mają służyć do pilnowania bezpieczeństwa zarówno na ulicach, jak i w okolicy Wojtek Matusik
Kraków ma 10 nowych kamer. Zostaną połączone z systemem policji, by mogły sprawnie służyć w ściganiu łamiących przepisy drogowe, ale też sprawców bójek, kradzieży, czy napadów. To pierwszy krok w tworzeniu nowoczesnego systemu monitoringu, o który Kraków bezskutecznie walczy od lat.

Osiem kamer na alejach Mickiewicza przy skrzyżowaniach z ulicami Ingardena, Czarnowiejską i Reymonta pojawiło się po ostatnim remoncie alej w 2006 roku. Nigdy nie były jednak uruchamiane. Ktoś ukradł serwer potrzebny do ich obsługi, a śledztwo nie wykryło sprawcy. Miasto od tego czasu unowocześniło system. Lepiej go też zabezpieczyło. Na początku 2010 roku za 25 tys. zł dokupiono jeszcze dwie kamery, które znalazły się u wylotu Karmelickiej.

- Wtedy rozpoczęliśmy testy oprogramowania i elektroniki. Właśnie się zakończyły - podaje Michał Pyclik z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu. - Teraz trwa budowa bazy danych pojazdów uprawnionych, których ograniczenia w tamtych miejscach nie obowiązują oraz dopracowywanie współpracy z policją.

Już podczas trwania testów widać było pierwsze efekty pojawienia się urządzeń. Mniej kierowców zaczęło jeździć po alejach pasem dla autobusów, czy też łamie zakaz wjazdu na ulicy Karmelickiej.
- Chcemy, by kamery skutecznie wyłapywały łamiących tego typu przepisy w innych miejscach, ale na razie czekamy na efekty ich pracy w tym rejonie, by móc podjąć decyzję odnośnie rozbudowy kamer - dodaje Pyclik.

A jest to potrzebne. Policja w tak dużym mieście, jak Kraków, ma zaledwie 27 kamer i to głównie w centrum. W tym dwie na Sukiennicach zostały usunięte z zabytku na czas remontu. I tyle.
- Obraz z kamer trafia na posterunki lub do dyżurnego w komendzie miejskiej. Jeśli trzeba reagować, uruchamiane są patrole interwencyjne - tłumaczy działanie Katarzyna Padło z Komendy Wojewódzkiej Policji.

Nie ma się czym też do tej pory pochwalić straż miejska. Pod koniec ubiegłego roku przygotowała projekt, który zakładał instalację i obsługę 56 kamer za 17 mln zł. Plany schowano do szuflady.
Ostatni raz nowe kamery straży miejskiej pojawiły się w listopadzie 2009. Cztery urządzenia zamontowano na Wzgórzach Krzesławickich. Gmina zapłaciła za to prawie 200 tys. złotych.

Dziś system straży miejskiej obejmuje 42 kamery. Poza tymi na Wzgórzach Krzesławickich, 19 jest w Nowej Hucie i na Woli Duchackiej. Pytanie, co z pozostałymi dzielnicami?

Zapis z kamer może być dowodem w sprawie sądowej. Obraz pozwala od razu ocenić funkcjonariuszom sytuację. Czy potrzebna jest interwencja patrolu, czy straży pożarnej. To radykalnie skraca czas reakcji. Poza tym sama obecność kamery odstrasza przestępców.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
surowa

Skrzyżowanie Grażyny-Opolska stale potrącenia lub pierowcy nie przepuszczają pieszych prawidłowo przechodzących na zielonym

p
piotr

bezpieczniej sie czuje gdy wiem ze jest wiecej kamer

r
rollindomin

wrescie stop jezdzie na czerwonym na Alejach. A propo serwera to nie długopis ze ktos mogl go ukras ??

D
DJ Kefir

Bardzo dobrze, jadący zgodnie z przepisami nie mają się czego obawiać!

Dodaj ogłoszenie