Krzysztof B. przez wiele lat pracował w gdańskiej policji, m.in. w wydziale dochodzeniowo-śledczym i referacie do walki z przestępczością gospodarczą. - pisze Onet.
Lista zarzutów jest bardzo długa, jak informują śledczy same akta sprawy liczą 22 tomy dokumentacji i blisko 4400 stron materiału dowodowego.
Były funkcjonariusz niejednokrotnie przekraczał obowiązki służbowe, a także dopuszczał się korupcji i oszustw.
- Niewątpliwie prokuratorzy prowadzą postępowania przeciwko policjantom, ale z reguły dotyczą one innego rodzaju przestępstw. Prowadzenia auta pod wpływem alkoholu, czy przyjmowania korzyści majątkowych, np. przez policjantów pionu drogowego. Rzadko się zdarza się, że mamy postępowanie, gdzie policjant z referatu do walki z przestępczością gospodarczą dopuścił się tak licznych przestępstw o charakterze korupcyjnym i oszustw, gdzie w grę wchodzą kwoty rzędu setek tysięcy złotych - komentuje w rozmowie z Onetem rzecznik słupskiej Prokuratury Okręgowej Paweł Wnuk.
Śledczy twierdzą, że w prowadzonych przez Krzysztofa B. policyjnych postępowaniach, wykryli mnóstwo nieprawidłowości. Funkcjonariusz miał ukrywać dokumentację z kilkunastu postępowań, m.in. opinie biegłych. Ale też karty bankomatowe czy sfałszowane dowody osobiste, które Krzysztof D. zabezpieczał w postępowaniach. - pisze Onet.
Były policjant wszedł również w spółkę z recydywistą Arturem D. "W ramach nawiązanej współpracy Krzysztof B., Artur D. oraz jeszcze inna ustalona osoba wspólnie również doprowadzili firmę działającą na rynku obsługi transakcji z wykorzystaniem kart płatniczych oraz systemu BLIK w błąd co do zasadności dokonania ponad 600 operacji zwrotnych na terminalu płatniczym, w związku z czym osiągnięto korzyść majątkową w kwocie prawie 230 000 PLN, a także usiłowali na podobnej zasadzie wyłudzić od tej samej firmy zwrot kolejnych ponad 150 operacji zwrotnych o wartości ponad 60 000 PLN" - piszą śledczy.
Byłemu policjantowi grozi do 10 lat więzienia.
Źródło: Onet.pl.
