Lekarze ze Szpitala Wojskowego walczą o życie 58-latka. Uruchomili u niego sztuczne płuco. "Dodatkowe narzędzie w walce z COVID-19"

Bartosz Dybała
Bartosz Dybała
ECMO to rodzaj protezy zastępującej pracę płuc i/ lub serca. Jest to technika pozaustrojowego natleniania krwi i eliminacji z niej dwutlenku węgla Materiały Szpitala Wojskowego
Zespół medyków ze Szpitala Wojskowego w Krakowie pod kierownictwem prof. Wojciecha Szczeklika uruchomił ECMO (rodzaj protezy zastępującej pracę płuc i/ lub serca) u 58-letniego pacjenta, który w stanie krytycznym trafił dwa dni wcześniej do Krakowa z Myślenic. Chory od dwóch tygodni ciężko przechodził COVID-19, a jego płuca zajęte są chorobą w ponad 90 proc. To pierwsza tego typu terapia, przeprowadzona w szpitalu wojskowym, choć zespół profesora Szczeklika ma duże doświadczenie z ECMO z czasów leczenia świńskiej grypy.

FLESZ - Kolejne obostrzenia ogłoszone przez rząd

ECMO to rodzaj protezy zastępującej pracę płuc i/ lub serca. Jest to technika pozaustrojowego natleniania krwi i eliminacji z niej dwutlenku węgla.

Sukces lekarzy z Krakowa. Uruchomili ECMO u 58-letniego pacjenta w stanie krytycznym

Pandemia koronawirusa przyspiesza. Z dnia na dzień w Polsce bite są kolejne rekordy zakażeń koronawirusem. Tylko wczoraj, 25 marca, resort zdrowia zaraportował o ponad 34 tysiącach nowych przypadków, z czego w samej Małopolsce było ich ponad 2,9 tys. Więcej zakażeń SARS-COV2 odnotowano jedynie na Śląsku (5430) oraz Mazowszu (5104). Lekarze alarmują, że zajętych jest coraz więcej szpitalnych łóżek dla chorych z COVID-19: ponad 27 tys. z ponad 36 tys. przewidzianych dla takich pacjentów. Ponad 2600 hospitalizowanych osób w stanie krytycznym potrzebuje leczenia w intensywnej terapii i wsparcia respiratorem.

Jak zwraca uwagę prof. Wojciech Szczeklik, który kieruje Kliniką Intensywnej Terapii i Anestezjologii w 5 Wojskowym Szpitalu Klinicznym z Polikliniką w Krakowie, u części pacjentów z COVID-19 płuca zajęte są w tak dużym stopniu, że leczenie respiratorem może jednak być niewystarczające. Podejmowane są próby wentylacji pacjentów w pozycji odwróconej na brzuchu, ale to również nie zawsze przynosi poprawę.

Zamknięty kraj i godzina policyjna przed Wielkanocą? "Pojutr...

- Ostatnią deską ratunku (kiedy leczenie respiratorem już nie wystarcza) jest leczenie z zastosowaniem technik pozaustrojowego utlenowania krwi (ECMO - Extracorporeal Membrane Oxygenation). Technika ta została wprowadzona do intensywnej terapii podczas pandemii tzw. świńskiej grypy w 2009 roku. Do układu żylnego chorego (np. do żyły udowej) wprowadzana jest szeroka kaniula, która wyprowadza krew z ciała pacjenta na zewnątrz (stąd nazwa "pozaustrojowe"). Następnie krew przepompowywana jest przez oksygenator, który dostarcza tlen, równocześnie wypłukując dwutlenek węgla, po czym przez drugą kaniulę żylną (np. zlokalizowaną w żyle szyjnej wewnętrznej) krew jest z powrotem zwracana pacjentowi. W ten sposób dochodzi do utlenowania krwi z pominięciem chorych płuc - tłumaczy prof. Szczeklik.

Dzięki temu płuca chorego mogą "odpocząć" i mają czas na regenerację. Stąd często technika ta nazywana jest sztucznym płucem. Jej zastosowanie to w pewnym sensie podarowanie choremu czasu, potrzebnego do wyzdrowienia. Może też służyć jako pomost do zastosowania innej terapii, jak np. przeszczep płuc, jeżeli uległy nieodwracalnemu uszkodzeniu. - Należy pamiętać, że nie wszyscy chorzy w stanie krytycznym kwalifikują się do leczenia z zastosowaniem ECMO i że jest to metoda wysoce inwazyjna, którą należy rozważyć jedynie w momencie, gdy zostaną wyczerpane inne sposoby leczenia - dodaje.

W dniu wczorajszym, 25 marca, gdy resort zdrowia raportował o ogromnej liczbie nowych zakażeń koronawirusem, zespół Szpitala Wojskowego w Krakowie pod kierownictwem prof. Wojciecha Szczeklika uruchomił ECMO u 58-letniego pacjenta, który w stanie krytycznym trafił dwa dni wcześniej do Krakowa z Myślenic. Chory od dwóch tygodni ciężko przechodził COVID-19, a jego płuca zajęte są chorobą w ponad 90 proc. To pierwsza tego typu terapia, przeprowadzona w szpitalu wojskowym, choć zespół profesora Szczeklika ma duże doświadczenie z ECMO z czasów leczenia świńskiej grypy.

- To dla nas trudny czas. Lawinowo przybywa chorych z ciężkim przebiegiem COVID-19. W ciągu ostatnich dwóch tygodni uruchomiliśmy 12 nowych stanowisk intensywnej terapii dla pacjentów z COVID-19, które są cały czas zajęte. Po dzisiejszej rozmowie z panem wojewodą małopolskim Łukaszem Kmitą, w najbliższym czasie uruchomimy kolejne cztery stanowiska. Zespół jest wyczerpany, ale wiemy, że sytuacja epidemiologiczna w naszym regionie nie pozostawia innego wyboru - mówi profesor.

Cieszy się, że zespół pod jego kierownictwem uruchomił ECMO. - Jest to dodatkowe narzędzie, które możemy zastosować do walki z krytycznym przebiegiem COVID-19. Nie byłoby to możliwe bez współpracy całego zespołu, za co im bardzo dziękuję. To dobra wiadomość dla Krakowa - mówi prof. Szczeklik.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie